sobota, 20 maja 2017

Malowanie tapety nie dedykowanej do tego celu



Dobrze wiecie, że maluję wszystko. Każdą powierzchnię.
Propaguję też gorąco malowanie tapet. 
Mam na myśli najzwyklejsze tapety - nie te przeznaczone do malowania.
Zanim je zedrzemy, możemy dać im jeszcze jedno życie w nowym kolorze.
Ryzyka żadnego nie ma - jeśli coś nam nie wyjdzie,
w każdej chwili możemy ją zedrzeć.


Na zdjęciu powyżej widać w tle tapetę grafitową we wzory z liści i kwiatów.
Tapeta jest strukturalna na flizelinie.
Dlatego po pomalowaniu uzyskałam jednobarwny efekt ze strukturalnym wzorem.




Mam nadzieję, że widać ten efekt na zdjęciach powyżej.

A tak wygląda całość "przed" i "po" 
(więcej pisałam o tym w jednym z postów o metamorfozie salonu - TUTAJ):



Jest tylko jeden warunek, żeby uzyskać dobry efekt:
tapeta musi być dobrze przyklejona.
Jeśli są na niej odstające elementy, 
po pomalowaniu będzie je jeszcze bardziej widać.

To nie była moja pierwsza przygoda z malowaniem tapet.
Robiłam to już podczas odnawiania Oazy - tutaj:



.... i tutaj:



Jeśli ktoś jeszcze się zastanawiał nad podjęciem takiej próby,
mam nadzieję, że go przekonałam :)
Moim zdaniem warto to zrobić!

Elli


sobota, 13 maja 2017

Ja to mam szczęście



Marzyły mi się od jakiegoś czasu ananasy.
Oczywiście nie prawdziwe, tylko dekoracyjne.
Trafiłam w gazetce KIK świeczki w kształcie ananasa
Były we wściekłych kolorach, ale pomyślałam,
że przecież to dla mnie nie problem :)
Przemaluję je, bo i tak mają służyć jako dekoracja,
a nie do palenia.
Przy najbliższej okazji zajrzałam do KIK-a
i już sięgałam po świeczkowe ananasy,
gdy obok zauważyłam te wymarzone: 
PORCELANOWE!


Jeszcze nie wiem, gdzie będzie ich docelowe miejsce,
ale wszędzie wyglądają cudnie :)





Nie jestem dobrym fotografem,
sprzętu do tego celu też nie mam rewelacyjnego.
Ale udało mi się zrobić zdjęcie, 
które chyba wykorzystam jako grafikę :)


Życzę wszystkim zaglądającym samych słonecznych i ciepłych dni!

Elli





sobota, 6 maja 2017

Ukwiecone poszewki



Zamieszczając poprzedni post uświadomiłam sobie, 
że dawno nie pokazywałam na blogu nowych poszewek.
A przecież one regularnie powstają.
Dzisiaj więc dalszy ciąg nadrabiania zaległości w tym temacie.



Chwalę się uroczymi poszewkami z bawełny w przepiękny, wyrazisty wzór kwiatowy.


Na tył dałam burgundowy len. 
Połączenie wyszło przepięknie.


Poszewki pasują do różnych wnętrz: klasycznych, stylowych, scandi.
Wszędzie się odnajdą :)




Gdyby ktoś chciał wejść w posiadanie tych cudeniek,
niech pisze na maila. Zapraszam :)

Elli