niedziela, 8 października 2017

Nowe słoiczki - szybciej niż myślałam



Przygotowując metamorfozę kuchni przemalowałam częściowo tapetę
oraz powiesiłam na tej ścianie dębową półkę,
a na niej poustawiałam słoiczki z różnościami.
Pisałam o tym TUTAJ.



Wtedy słoiczki były takie, jakie miałam (z zamiarem ich wymiany).
I już są wymienione :)
W Pepco trafiłam na urocze słoje zapinane na klamrę
z tymi cudnymi biało-czarnymi wzorkami na pokrywkach.



A poniżej te, które były wcześniej - jest różnica, prawda? :)





Kilku prostym w kształcie słoiczkom przemalowałam pokrywki na czarno.
Dzięki temu drobnemu zabiegowi także tutaj świetnie pasują.





Już prawie wszystko w mieszkaniu mam zrobione tak, jak chciałam.
Jeszcze tylko pozostało mi przemalowanie KOMÓDKI W POKOJU DZIENNYM 
(tak, tak - mam akceptację męża).
Potem tylko odmalować pokój dzienny i zakupić nowy narożnik.
Ale to już nie moje zadania, nie na moje siły.
Co ja potem będę wymyślać?
Ciekawe, czy długo wytrzymam bez zmian :)

Elli



niedziela, 1 października 2017

Szafki nocne w trzeciej odsłonie



Jakiś czas temu pisałam o przeróbce szafek nocnych w Oazie (TUTAJ i TUTAJ).


W swoim projekcie koniecznie chciałam podkreślić 
piękne ornamenty na blatach i bokach szafek.



Zrobiłam to wtedy ciemnym woskiem AS.


Bo po prostu innego sposobu nie znałam.


Ale w międzyczasie brałam udział w WARSZTATACH STYLIZACJI MEBLI FARBAMI AS


Na tych warsztatach dowiedziałam się, że jest wprowadzony na rynek biały wosk.


I że można samemu zrobić wosk w dowolnym kolorze.


Od tej pory wiedziałam, że muszę moje szafki poprawić.
Nie ma się co dziwić, patrząc na zdjęcia poniżej, czyli ich drugie wcielenie.




Dla mnie efekt ciemnego wosku wygląda po prostu brudno. 
A ja tego nie lubię.
Teraz szafeczki mają podkreślone zdobienia, 
a jednocześnie są lekkie i delikatne.
O to chodziło :)
Ciekawe, które wcielenie Wam się najbardziej podoba:
pierwsze, drugie czy trzecie?

Elli



niedziela, 24 września 2017

W sklepach już jesień (i nie tylko)



Przyznam szczerze, że zdjęcia poniżej robiłam już co najmniej miesiąc temu.
W każdym bądź razie, nie było jeszcze wtedy jesieni w powietrzu i za oknem.
Zdjęcia zrobiłam, ale jakoś do tej pory nie zmotywowałam się,
żeby zrobić w domu jakieś jesienne dekoracje.
Może najpierw trzeba pochować letnie ubrania i buty,
a dopiero potem dekorować? :)
Ale jakby ktoś był zainteresowany, to polecam, np. Nanu-Nana:








Bardzo podoba mi się łańcuch pomarańczowych lampek.
Rogacze mogą stanowić dekorację jesienna,
a i na święta będą "jak znalazł".

W Kik-u również króluje jesień:



Ale jeszcze więcej jest dekoracji świątecznych.
Co już całkiem mnie zszokowało, bo przecież mamy wrzesień.
Dla mnie to stanowczo za wcześnie.








Z drugiej strony - czemu nie?
Po co potem kupować na ostatnią chwilę i stać w kolejkach?
Mamy wybór :)
Ciekawa jestem Waszego zdania w tym temacie :)

Elli