niedziela, 18 lutego 2018

Ile rzeczy można pomalować jedną puszką farby?



Pytanie chyba retoryczne, bo moją farbą kredową maluję i maluję, 
a dna w mojej puszce (375ml) wciąż nie widać. 
To chyba dobrze :)



Wyciągam z szaf wszelkie zdobycze zakupione 
z myślą podarowania im drugiego życia.
I czynię to.
Tzn. przemalowuję, odpicowuję, daję im kolejną szansę :)
Tak wyglądała skrzyneczka przed przystąpieniem do prac, 
po nałożeniu szarej farby i po przetarciu białą farbą:

PRZED

W TRAKCIE

PO

Poniżej ta sama skrzynka w innym ujęciu:

PRZED

W TRAKCIE

PO

I jeszcze raz:

PRZED

W TRAKCIE

PO
Specjalnie pokazuję trzy ujęcia, żeby unaocznić, 
jak bardzo dodają uroku i głębi przecierki.



To samo zadziało się z lampą (która już kiedyś gościła na moim blogu):


PO


PRZED


W TRAKCIE


PRZED

W TRAKCIE

PO

W TRAKCIE

PO

Na koniec małe poprawki zdobień ramki.
Ciemne przetarcia na szarym tle nie odpowiadały mi,
więc teraz przetarcia są białe (tło nadal szare):

PRZED

PO

Farba jeszcze jest, różne rupiecie w szafach także są.
Być może jestem monotematyczna, 
ale podoba mi się ten styl i kolor przeróbek.
Tylko patrzeć kolejnych.
Ale w następnym poście chciałabym wrócić do tematu malowania kafli farbami V33.
Minęło sporo czasu, odkąd tego dokonałam 
i chciałabym się z Wami podzielić moimi wrażeniami z użytkowania. 
Tym bardziej, że opinie necie na ten temat są różne.
Zaglądajcie :)

Elli














czwartek, 25 stycznia 2018

Motywy roślinne i zwierzęce na poszewkach




Za oknem zimy jak nie było, tak nie ma.
Dzisiaj wręcz wiosnę było czuć.
Więc odważyłam się zaprezentować trochę wiosny.
Motywy roślinne i zwierzęce są ostatnio wszechobecne.
Nie brakuje ich także u mnie.
Do kolorowej bawełny dodałam błękitną lamówkę,
która pięknie podkreśliła koloryt poszewki.





Oto poszewka w całej okazałości:



A poniżej motywy roślinne z różową lamówką.
Słodkie, prawda?




Dobrze dobrane tekstylia wydobędą urodę każdego wnętrza.
To chyba najprostszy i najtańszy artykuł dekoracyjny do domu.

Elli



poniedziałek, 15 stycznia 2018

Kolejne dekoracje przemalowane farbą kredową




Wspominałam niedawno, 
że zostało mi sporo farby kredowej po malowaniu KOMODY.
Mam też sporo drobiazgów, które czekają na nowe, lepsze jutro.
Pod pędzel trafiły świeczniki:






Jeden świecznik mały, na tea-lighty, wygrzebany na pchlim targu za 2 zł.
Przepięknie zdobiony w kwiaty, aniołki, ornamenty.





A taki był wcześniej biedny, obłupany.

Drugi, to co prawda nówka nie śmigana, prosto ze sklepu,
także przepięknie zdobiony, ale tu z kolei kolor mi nie pasował
- jakiś taki kremowo-brudny.
A do tego jakieś takie czerwonawe przecierki.
Teraz jest popielaty z białymi przecierkami,
które przepięknie podkreślają zdobienia :)







Zdjęcia poniżej pokazują, jak było wcześniej:



Bardzo mi się podobają oba świeczniki w nowej wersji.
Pewnie z tego powodu będą nieraz przewijać się w tle kolejnych aranżacji.
Pozdrawiam cieplutko!

Elli


PS.
Farba kredowa jeszcze jest - więc to nie koniec malowanych historii :)