sobota, 18 lutego 2017

Czy można tapetować płytę laminowaną?



Oczywiście, że można.
Efekt będzie wspaniały,
Pod warunkiem, że nie popełnicie błędu,
który ja popełniłam.



Kąt sypialny robiłam własnymi rękami. 
Ale do tapetowania potrzebna była druga para rąk.
Syn dzielnie mi w tym pomógł.


Tak dobrze nam poszło tapetowanie ściany nad łóżkiem, 
że jeszcze tego samego dnia wzięliśmy się za drzwi szafy.

.


Z rozpędu nałożyliśmy taką samą ilość kleju na podłoże i na tapetę,
co w poprzednich kawałkach.
I tu niestety popełniliśmy błąd.
Nie wzięliśmy pod uwagę faktu, 
że płyta laminowana nie wchłania kleju jak ściana.
Ba! Wcale go nie wchłania.
Usuwaliśmy potem ten nadmiar spod spodu, 
ale nie udało się w 100 procentach.


Tam, gdzie klej pozostał, po wyschnięciu utworzyły się bąble.


Mogłabym zerwać tapetę i położyć od nowa (mam jej zapas),
ale szafa ustawiona jest za drzwiami, które w większości są otwarte i ją przesłaniają.
Więc ten defekt specjalnie mnie nie razi.


Natomiast przestrzegam wszystkich, 
którzy chcą tej metody odmiany mebli spróbować:
próbujcie jak najbardziej, szczególnie gdy macie ciekawą tapetę i nieciekawy mebel.
Ale pamiętajcie: mebel wystarczy zagruntować i pozostawić do wyschnięcia, 
natomiast tapeta powinna bardzo dobrze wchłonąć klej 
(trzeba ją grubo nasmarować, zwinąć 
i odłożyć na kilkanaście minut) dopiero potem przyklejać.
Życzę powodzenia w tego typu pracach!

Elli









sobota, 11 lutego 2017

Dobór gałek do mebli



W necie mamy mnóstwo przykładów, jak odmienić nieciekawy mebel.
Dla mnie takim najbardziej spektakularnym przykładem jest KOMODA,
w której właścicielka wymieniła tylko i wyłącznie gałki, 
a dzięki właściwemu doborowi tychże, mebel zyskał niesamowity sznyt.
U mnie doborem gałek często rządzi przypadek 
(czyli dobieram z tego, co mam w swoich zapasach)
lub względy finansowe 
(zdarza się, że jedną-dwie gałki kupię droższe - bo wpadły mi w oko, 
ale gdy potrzebuję ich kilkanaście, uruchamiam wyobraźnię 
i robię coś z niczego lub kupuję najtańsze i je przerabiam).


Kiedy czekałam na mój ostatni mebel (szafkę do kącika sypialnego),
do końca nie wiedziałam, ile będzie szuflad w dolnej części.
Okazało się, że pięć. 
A ja miałam trzy gałki biało-czarne. 


Jak na złość w okolicznych sklepach nie było porcelanowych gałek w tych kolorach
(chciałam dokupić gałki z różnymi wzorami, byle były biało-czarne).
Ostatecznie zdecydowałam się na biało-różowe.


I moim zdaniem ten zestaw zgrał się całkiem ciekawie.
Chyba nie będę go już zmieniać :)






Wniosek: czasem można lub trzeba się poddać przypadkowym wyborom,
bo mogą wyjść całkiem nieźle.
A jakie jest Wasze zdanie?

Elli


sobota, 4 lutego 2017

Klatka w nowej roli



Świąteczne ozdoby już dawno zniknęły z mojego domu,
ale pozostawiłam jeszcze zimowe dekoracje.
Przecież sezon zimowy w pełni, co widzimy i czujemy.
Biel, domki, gałązki, szyszki, zimowe zwierzątka nadal u mnie goszczą.
Biała klatka na ptaki jest u mnie przez cały rok.


Pewnie ją pamiętacie z postów o moim nowym KĄCIKU SYPIALNYM.


Włożyłam do klatki sznur światełek ledowych w formie gwiazdek.


Sznur pozaczepiałam o druciki klatki.


W ten sposób powstała z klatki lampka nocna.
A ponieważ sznury świateł są trendy przez cały rok, 
lampko-klatka na pewno dłużej nam posłuży :)
A jak Wam się podoba ten pomysł?

Elli