niedziela, 10 grudnia 2017

Święta coraz bliżej



Bardzo nieśmiało ruszam z dekoracjami świątecznymi.
To dlatego, że najpierw chcę gruntowniej posprzątać 
(a na to wciąż brakuje czasu, więc robię to małymi kroczkami),
a dopiero potem dekorować.


Ceramiczna głowa jelenia nie była schowana zbyt głęboko, bo to tegoroczny zakup.


Szyszki i poszewki też miałam pod ręką. 


Naczynko w formie gwiazdy również wpasowuje się idealnie.


Przy okazji nie mogłam się powstrzymać 
przed przymiarką mojego ostatniego zakupu.


Taki koc trafiłam w jednej z sieciówek za 99 zł (!)


Nie była to prosta historia, ale udało się - zdobyłam i mam :)


Teraz nie boję się zimowych, długich wieczorów.
Już nie mogę się doczekać wylegiwania pod tym kocykiem :)
A na przemalowanej komódce już za tydzień stanie choinka.
Do miłego!

Elli



niedziela, 3 grudnia 2017

Dalsze losy farby kredowej



W poprzednim poście zachwalałam Wam farbę kredową Colorit, 
za pomocą której przemalowałam dębową komodę
(i nie tylko, ale o tym za jakiś czas).



Będąc wczoraj w sklepie dokładnie przyjrzałam się,
jakie jeszcze kolory są w ofercie.






Wychodzi na to, że jest jeszcze perłowy, alabastrowy, antyczny róż,
koralowy, turkus, błękit morski, 
himalajski błękit, granatowy, popielaty beż i stalowy.
Ten ostatni wybrałam do malowania komody.
Jest to po prostu jasno-szary kolor, nie ma żadnego połysku stali, 
jak mogłaby sugerować nazwa.
I ponieważ zostało mi jeszcze prawie pół puszki,
będę co jakiś czas pokazywać, co jeszcze nią zmalowałam :)





W pierwszej kolejności wpadła pod pędzel tablica,
którą trafiłam za pięć złotych na pchlim targu.
Podobał mi się jej kształt oraz fakt, 
że posiada skrzyneczkę na kredę i haczyki pod nią.
Była pomalowana beżową farbą na wysoki połysk
i miała zniszczoną czarną powłokę.
Tak to wyglądało wcześniej:



O zrobieniu zdjęć "przed" przypomniałam sobie dosłownie w ostatniej chwili.
Stąd ta taśma zabezpieczająca.
Na zdjęciu nie widać połysku tej beżowej farby,
ale wierzcie mi, w macie nabrała zupełnie innego charakteru.
A że brakowało mi czegoś jeszcze - dodałam białe przecierki i białe stempelki.
Jeszcze nie wiem kiedy i gdzie,
ale na pewno ta tablica mi się przyda :)
A co do farby, to kusi mnie antyczny róż i himalajski błękit.
A który kolor Wam się podoba?

Elli



niedziela, 26 listopada 2017

Już po dylematach (nad komodą)



Minęło prawie 2,5 roku od czasu moich DYLEMATÓW NAD KOMODĄ :)
Co prawda wtedy myślałam o przemalowaniu jej na biało,
ale ostatecznie popiel zwyciężył.


Komodę pomalowałam farbą kredową Colorit zakupioną w Castoramie.


Chciałam sprawdzić, czym różni się od dotychczas przeze mnie używanej farby AS.


I chyba się przerzucę na Colorit. 
Bo chociaż nie ma zbyt dużego wyboru kolorów (na razie),
to moim zdaniem różni się przede wszystkim ceną.


Dla dodania głębi zrobiłam przecierki białą farbą.
Najzwyklejszą białą farbą do ścian, która została mi po malowaniu kuchni.


Jeszcze muszę całość zawoskować.
W tym celu też nie będę kupowała wosku AS,
spróbuję użyć wosku bezbarwnego z sieciówki, np. Liberon.


Przyznam, że podoba mi się efekt tej farby,
jest głęboko matowa, w dotyku dosłownie "kredowa".
Do mebli stylowych, stylowych dodatków - idealna!
Już myślę, co nią jeszcze pomalować :)
I mam parę pomysłów.




Tradycyjnie zamieszczam zdjęcia "przed" i "po".
Moim zdaniem komoda nabrała szlachetności.
Jeszcze tylko pozostało wymienić sofę,
co pewnie nastąpi wkrótce :)

PRZED

PO


PRZED

PO



Już nie mogę doczekać się dalszego malowania :)
Muszę tylko znaleźć trochę czasu :)

Elli