piątek, 30 maja 2014

Giełda staroci


Dzisiaj wreszcie jakaś przyzwoita pogoda - nie leje, nie ma też upału, 
natomiast jest błękitne niebo z pierzastymi chmurkami i dosyć rześki wiatr. 
W związku z tak sprzyjającymi warunkami udałam się na giełdę staroci.
Bardziej, żeby pooglądać i oczy nacieszyć, niż coś kupić 
(no chyba że trafi się jakaś okazja), ale dzisiaj jakoś wyjątkowo się cenili wystawiający :(
 Np. paterkę, którą kupiłam miesiąc temu za 10 zł, dziś inny sprzedawca miał po 70 zł. Subtelna różnica! Jednym słowem okazje się zdarzają, nie można się zniechęcać.













Podobało mi się trochę rzeczy, ale ich ceny mi się nie podobały. 
Ja nie jestem koneserem, ani znawcą sztuki z prawdziwego zdarzenia. 
Dla mnie nie jest istotne, czy coś jest autentyczne, sygnowane, modne. 
Dla mnie przedmiot musi mieć to coś: urok lub potencjał, musi zachwycić od pierwszego wejrzenia. 
A jeśli jeszcze do tego ma okazyjną cenę - to spełnia wszystkie moje oczekiwania.

Interesowały mnie m.in. akcesoria do mebli:


 
Były też rzeczy nowe:



Było dużo, dużo więcej! 
Były nawet kartonikowe bilety MPK z lat siedemdziesiątych 
(do głowy by mi nie przyszło, że ktoś chciałby je kupić). 
Wszystkim miłośnikom rzeczy z duszą polecam takie miejsca!
Pozdrawiam - Elli


poniedziałek, 26 maja 2014

Beż i granat z krwistą kroplą




Dawno nie było granatu, więc dzisiaj w takiej oto wersji:


Tak wygląda w zbliżeniu:


A plecki są takie:

Dzisiaj króciutko, bo pogoda piękna i zajęć mnóstwo.
Do następnego!
Pozdrawiam - Elli

czwartek, 22 maja 2014

Czarno-białe


Czerń i biel to najklasyczniejsze z klasycznych połączeń. 
Komponuje się pięknie chyba z wszystkimi kolorami: z białym, z czarnym (to oczywiste), ale także z żółtym, czerwonym, zielonym, różowym, beżowym, niebieskim.... w zasadzie mogłabym tak wyliczać bez końca. 
Do tego zestawienia będę więc wracała nie raz :)


Rewersik zrobiony z czarnego lnu w białe ciapki:

Poszewka tworzy zestaw z dwiema uszytymi wcześniej:


Pasuje też do włóczkowej (również pokazywanej wcześniej):
Robi się całkiem spory komplet :)
Pozdrawiam - Elli


poniedziałek, 19 maja 2014

Czarne róże i czarne kropki



Wracam do poszewek, które obiecałam pokazać jakiś czas temu.
Czarne róże już kiedyś były w użyciu, teraz w trochę innym zestawieniu. 
Myślę, że w równie ciekawym. 
Obydwa lny, zarówno w róże, jak i w kropki, zostały kupione w różnych miejscach, 
a mają identyczne tło i pięknie się ze sobą zestawiły:




No i pasują do ostatnio pokazanej poszewki:

Pozdrawiam - Elli

piątek, 16 maja 2014

Remont... i drugie życie różnych drobiazgów



Zostałam poproszona przez pewną młodą osobę, która weszła w posiadanie kawalerki o pomoc w zaaranżowaniu tego wnętrza. Mieszkanko jest po starszej osobie, która na dodatek ostatnio nawet nie wstawała, więc do zrobienia jest właściwie wszystko. W związku z tym, że prace budowlane i instalacyjne pochłoną większość budżetu, na wystrój zostaje niewiele. 
Naturalną koleją rzeczy będziemy wykorzystywać to, co zostało (mam na myśli meble). Czyli w grę wchodzą przeróbki, przeróbki i jeszcze raz przeróbki. Bardzo się na te prace cieszę. Tym bardziej, że właścicielka jest bardzo otwarta na wszelkie pomysły i ma podobne poczucie estetyki. Już nie mogę się doczekać tapicerowania, malowania i tapetowania. Będzie się działo :)

Poza tym zawsze szukam możliwości wykorzystania rzeczy, które znajdują się wokół,  tak, żeby nie tylko sprawiały przyjemność, dekorowały, ale także były użyteczne. Na przykład wykałaczki znalazły swoje miejsce w mleczniku, który jest o wiele ładniejszy, niż pudełko od wykałaczek:





Czosnek wylądował w sosjerce:




W karafce na wino w tak zwanym "międzyczasie" trzymam przegotowaną wodę 
(nie lubię gorącej herbaty):



Inne naczynko służy za cukierniczkę, a właściwie "stewniczkę" (słodzę stewią), 
bo właściwa cukierniczka jest obok:




Ładne sztućce nie muszą leżeć w szufladzie - mogą być wyeksponowane w dzbanuszku lub ładnym kubeczku, wtedy częściej będziemy po nie sięgać. Z tyłu widać kryształową solniczkę, którą wylicytowałam na allegro i która okazała się "solnicą" (taka duża). Planuję przechowywać w niej mieszankę ziół, którą sama skomponuję:





Wykorzystanie podstawka pod żelazko w celu ochrony blatu kuchennego już pokazywałam, ale przypomnę:




Tyle w kuchni. 
Także w łazience zbrzydły mi sztampowe zestawy. 
Posrebrzany mlecznik służy za pojemnik na szczoteczki, 
a dekoracyjna szklanka za kubek do zębów:





Myślę, że sposobów wykorzystania różnych rzeczy jest mnóstwo. 
Trzeba tylko na nie wpaść lub podpatrzeć :)
Życzę wszystkim kreatywności w tym zakresie!
Elli



poniedziałek, 12 maja 2014

"BABI TARG" we Wrocławiu


Co prawda na dzisiaj zapowiadałam zupełnie inny temat, ale byłam wczoraj na Babim Targu
 i nie mogę się powstrzymać przed podzieleniem się wrażeniami.
Babi Targ odbył się w Hali Stulecia, sponsorowany przez OLX.pl, reklamowany jako wielka wymiana ciuchów. I to mnie właśnie zainteresowało (ci, którzy czytają mojego bloga od początku wiedzą, że mam wielkie opory przed wyrzucaniem nieużywanych rzeczy do śmieci, jednocześnie jestem zwolenniczką wietrzenia szafy i usuwania z niej rzeczy nienoszonych - stąd moje recyklingowe przeróbki).
Zastanawiałam się, jak w praktyce ma wyglądać taka wymiana przy masowości, jaką stwarza umiejscowienie targu w Hali Stulecia. No bo dajmy na to komuś spodoba się mój sweterek, a ma na wymianę spódnicę, która kompletnie nie jest w moim guście, albo rozmiarze, to co wtedy? Może są wprowadzone talony, które mogłyby się nazywać "baba". I tak np. T-shirt jest wart 0,5 baby, bluzka koszulowa, spódnica, buty jedną babę, a kurtka czy płaszcz 2 baby. Ciekawiło mnie bardzo, jak organizatorzy rozwiązali to technicznie. Głównie po to tam pojechałam - na rekonesans.
Wejście było bezpłatne, zarówno dla wystawiających, jak i odwiedzających. 
Przy wejściu każdy otrzymywał torbę na zakupy:






I co się okazało wewnątrz? 
Bardzo duża frekwencja, ale wymiana, to jedna wielka ściema! 
No chyba, że ktoś sprzedał parę swoich rzeczy, a także kupił coś u kogoś innego, to może można to podciągnąć pod wymianę. Ale, czy były takie przypadki?
To była po prostu regularna sprzedaż. Każda wystawiona rzecz miała określoną cenę. U niektórych wystawców można było się targować. Ceny były różne. Trudno mi stwierdzić, czy były okazje, bo nie szukałam ciuchów, więc nie jestem w tym zakresie obiektywna.





Niesprzedane rzeczy można było zostawić na miejscu z przeznaczeniem dla fundacji Anny Dymnej. 
Cała akcja (pierwsza taka we Wrocławiu) według organizatorów cieszyła się bardzo dużą popularnością, 
w związku z tym z pewnością będą takie targi organizowane częściej, być może będą także targi rzeczy użytkowych.

Nie wróciłam do domu z pustymi rękami :)
Pod Iglicą jednocześnie odbywały się targi ogrodnicze i tam znalazłam trawę na balkon:


Pozdrawiam serdecznie!
Elli

piątek, 9 maja 2014

Stonowany beż z dodatkiem khaki


Elegancka i stonowana poszewka w kolorze kremowym, khaki i z odrobiną czarnego pasuje do wielu wnętrz. Zastosowane materiały - to jak zwykle len i bawełna. Pomimo koronki, poszewka nie ma w sobie rustykalnego charakteru.






A w następnym poście będzie poszewka pasująca do dzisiejszej, chociaż całkiem inna.
Pozdrawiam - Elli