poniedziałek, 30 czerwca 2014

Okazyjne zakupy


Czy w Waszej okolicy są Second Handy, w których można kupić oprócz ciuchów rzeczy użytkowe?
Bo w moim (całkiem sporym) mieście na razie znalazłam jeden.
Szkoda, bo lubię mieć rzeczy ładne i oryginalne. I nie wydawać na nie majątku.
Ostatnio trafiłam w nim sympatyczne tace:






Tace są bardzo całkiem spore, jedna trochę węższa, proste w formie, oszczędne w zdobieniach.
Noszą ślady użytkowania, ale to tylko dodaje im uroku.
Jednym słowem: na pewno znajdą swoje miejsce i zastosowanie.
A kosztowały: 10 i 15 zł :)






Pozdrawiam - Elli




piątek, 27 czerwca 2014

Biblioteczka Kasi


I kolejny mebel pomalowany - tym razem całkiem spora biblioteczka z lat sześćdziesiątych.
Trochę dała nam ta szafa popalić (cały czas wychodziły spod farby brzydkie żółte plamy),
 ale dałyśmy radę i Kasia znowu się cieszy, że ma o jeden mebel mniej do kupienia. 
Cieszy się też z tego, że powstają meble z duszą. 
A ponieważ z tyłu mebla znalazłyśmy fabryczną kartkę z numerem serii i datą produkcji, 
zastanawiamy się, czy nie nakleić kartki z datą nadania drugiego życia :)








Na zdjęciach widać jakby smugi farby, ale to wosk jeszcze nie wysechł do końca i stąd ten efekt. 
Po wyschnięciu powierzchnia będzie równa i gładka.
No i dla porównania zdjęcie "przed":

A przed nami jeszcze większe wyzwanie. Ale to zobaczycie dopiero za jakiś czas.
Pozdrawiam - Elli

poniedziałek, 23 czerwca 2014

Pierwsza rocznica


W tej codziennej gonitwie przegapiłam rocznicę założenia bloga - tak, tak, to już rok!
Dokładnie 18 czerwca 2013 roku dokonałam pierwszego wpisu na tym blogu. Zleciało niesamowicie. 
Ale muszę przyznać, że prowadzenie bloga bardzo mnie dyscyplinuje i motywuje. 
Piszę go dla siebie, żeby układać sobie plan, narzucać działanie, dokumentować to co robię. 
Gdyby nie to, nie dokonałabym tylu rzeczy, które miały miejsce na przestrzeni tego roku.
 Namawiam więc gorąco wszystkich wątpiących do pisania własnego bloga. Obojętnie na jaki temat. Róbcie to dla siebie!

Przy okazji chciałabym się podzielić z Wami wrażeniem, jakie na mnie wywarł artykuł w dodatku "Weekend" do "Werandy". Artykuł jest o przecudnym miejscu w Kazimierzu Dolnym. 
Zdjęcia mówią same za siebie. 
Nie tylko chciałabym tam być, ale też chciałabym coś takiego mieć! 
Cóż, marzenia są po to, żeby życie miało sens :)
Spójrzcie na te klimatyczne wnętrza i polecam artykuł (nikt mnie nie sponsoruje, to moja opinia):







Pozdrawiam - Elli

czwartek, 19 czerwca 2014

Rozpędziłam się....



Ośmielona efektem malowania mojej komódki przystąpiłam ochoczo do kolejnego "dzieła".
Pisałam jakiś czas temu, że szykuje się trochę pracy w mieszkaniu Kasi. 
Kapitalny remont będzie dopiero w lipcu lub sierpniu, a my w tym czasie odnawiamy co się da. 
Na pierwszy ogień poszedł stolik. Kasia nazywa go stolikiem RTV, bo do tego będzie służył. 
Do malowania wykorzystałyśmy farby w kolorze Pure White i Paris Grey:








Jeszcze dla porównania zamieszczam zdjęcie stolika "przed":

Kasia jest bardzo zadowolona z efektu, a to dla mnie najważniejsza nagroda.
Z tym większą ochotą zabieramy się za kolejny mebelek. Tym razem o większych gabarytach. 
Efekty już wkrótce.
Pozdrawiam - Elli

piątek, 13 czerwca 2014

Prawdziwe malowanie prawdziwego mebla



To pierwsze malowanie, jak pamiętacie, było próbą na szkatułce. 
Teraz odważyłam się pomalować komódkę. 
Niczym nie ryzykowałam, bo kupiłam ją za całe 120 zł. 
Na szczęście komódka okazała się o wiele ładniejsza w rzeczywistości niż na zdjęciach 
(po prostu nie jest fotogeniczna), ale i tak wymagała odnowienia.
Chciałam ją pomalować kolorem French Linen, ale miałam go mało i obawiałam się, 
że może nie wystarczyć, więc zmieszałam go Country Grey i wyszło coś bardzo ciekawego
 - szary beż, dokładnie taki, jak lubię.
Myślałam też o wymianie uchwytów, tym bardziej, że mam piękne porcelanowe dokładnie w takim kolorze, jaki mi wyszedł po wymieszaniu farb, ale stare gałki były bardzo mocno przymocowane. Nie chciałam z nimi walczyć, żeby nie zniszczyć szafeczki. No i stwierdziłam, że nie są takie złe, wręcz podkreśliłam je ciemnym woskiem dla lepszego efektu. To samo zrobiłam z dekoracyjnymi listeweczkami. 
Oto efekt mojej jednodniowej pracy:







A tak komódka wyglądała przed remontem:







Jestem z siebie dumna!
Postawiłam ją w miejscu, gdzie do tej pory stał stolik. 
Dzięki temu zyskałam dekoracyjne miejsce do przechowywania :)
Pozdrawiam - Elli

poniedziałek, 9 czerwca 2014

Dla malucha


Gorąc dzisiaj niesamowity - prognozy zapowiadają u nas 34 stopni w cieniu 
i pewnie tyle będzie, bo mój termometr już pokazuje 31.
Zaplanowałam na dzisiaj prace domowe przy zamkniętych oknach, 
żeby nie wpuszczać tej temperatury do mieszkania. Jakoś z kotkiem damy radę:)

Dzisiaj też króciutki post - niedawno rodzina mojej przyjaciółki powiększyła się o nowego członka.
Z mojej strony jest propozycja gadżetu dla malucha:


Literki mają wysokość 30 centymetrów. Można je ustawić na półce lub zawiesić jako girlandę.
Wesołe obrazki śmiesznych zwierzątek powinny przyciągnąć uwagę malucha. 
Myślę, że rodzice znajdą sposób na ich wykorzystanie :) 
Pozdrawiam - Elli


piątek, 6 czerwca 2014

Miejski balkon



Każdy, kto mieszka w dużym mieście wie, jak cenną powierzchnię stanowi balkon. 
Mój balkon jest bardzo mały, a został jeszcze bardziej zmniejszony 
przy remoncie balkonów dokonanym na zlecenie spółdzielni. 
Ale ważne, że jest. 
W tym roku postanowiłam całkowicie go odświeżyć. 
Wiosną zaczęłam od porządków i wyrzuciłam dwa 120-litrowe worki śmieci, 
czytaj: stara ziemia, rośliny, doniczki (tak, tyle wyrzuciłam z tego małego balkonu).
Pierwszym posunięciem był zakup regału narożnego łazienkowego w Ikei, 
który moim zdaniem pasuje do kąta balkonu idealnie, 
daje dużą możliwość aranżacji roślin i co najważniejsze, 
osłoni mnie w przyszłości przed spojrzeniami sąsiadów z bloku na przeciwko.
Następnie przemalowałam kamionkowe donice na kolor szaro-beżowy, 
żeby nie dominowały na tej małej powierzchni. 
Mój balkon będzie trochę nietypowy - będzie na nim bardziej zielono, niż kolorowo. 
Już są zioła (w kuchni nie bardzo chcą mi rosnąć, za to na balkonie sprawdzają się przez całe lato). 
Będą jeszcze inne rośliny nie kwitnące, ale lubiące zacienione miejsce pod osłoną wikliny.
Dzisiaj parę zdjęć obrazujących poczynione prace, a w przyszłości będą bieżące relacje:



Od czasu zrobienia tych zdjęć do chwili obecnej już nastąpiły pewne zmiany - bazylia padła, bratki przekwitły, przybyło trochę nowych roślin - ale to następnym razem :)
Pozdrawiam - Elli