czwartek, 31 grudnia 2015

Na Nowy Rok!


Mija kolejny rok - wszyscy mamy wrażenie, że czas przyspiesza...
Na wielu blogach czytamy podsumowania, plany na kolejny rok.
A ja?
Nie lubię podsumowań, nawet tych bardzo dobrych (uraz z korporacji?).

Plany? Uważam, że można je mieć.
Natomiast należy mieć MARZENIA :)
I tego będę się trzymać :)

źródło - Pinterest

A tak konkretnie - na pewno muszę zrobić listę rzeczy rozpoczętych. 
Mam takich sporo. 
Nie żebym miała jakiś słomiany zapał do swoich prac, 
tylko zdarzało się, że coś trzeba było odłożyć, 
bo wpadały inne, ważniejsze lub pilniejsze lub większe projekty. 
I tak się trochę nazbierało. O niektórych prawdę mówiąc zapomniałam. 
A nie lubię rzeczy niedokończonych. 
I to nie jest postanowienie czy zadanie noworoczne. 
Po prostu kolejne zadanie do wykonania :)

źródlo - Pinterest


Miłej nocy Sylwestrowej w miłym towarzystwie wszystkim życzę!
I zapraszam już wkrótce (będą kolejne metamorfozy!)

Do Siego - Elli


poniedziałek, 28 grudnia 2015

Tyle na nie czekamy....



... a one tak szybko mijają. Oczywiście Święta :)
I to bez względu na to, ile jest dni wolnego, zawsze okazuje się za mało :)
Pozostaje tylko powspominać:





To były migawki ze stołu wigilijnego, 
ale muszę jeszcze koniecznie pokazać czekoladki z bombonierki firmy "Karmello". 
Są takie kolorowe, każda inna, ręcznie robione, 
a przy tym zaznaczam, że największa z nich ma 2 cm długości 
- cudeńka, do tego smaczne!






Okazuję się, że swoim upodobaniem do ładnych rzeczy zarażam ludzi wokół. 
To miłe mieć dobry wpływ na ludzi. 
Oto choinka firmowa ustrojona przez mojego męża 
(sam wybrał, zakupił i zawiesił wszystkie dekoracje). 
Ponoć jest najładniejsza w całym biurze :)







Na tym kończę świąteczne wpisy - wracamy do rzeczywistości :)
Pozdrawiam - Elli



środa, 23 grudnia 2015

Serdeczne życzenia!



Im bliżej Wigilii, tym bardziej zadania do wykonania się spiętrzają :)
Staram się działać według planu, więc powinnam ze wszystkim zdążyć,
niemniej jednak czasu na bloga pewnie zabraknie.
Dlatego już dzisiaj chciałabym wszystkim tym,
 którzy tu zaglądają i mi kibicują
 życzyć
bardzo przyjemnych, rodzinnych Świąt.
Niech magia Świąt i dobry nastrój Was przez ten świąteczny czas nie opuszcza :)


Wszystkiego dobrego!
Elli



poniedziałek, 21 grudnia 2015

Coraz bliżej Święta...



...a ja jakoś nie mogę złapać tego przedświątecznego rytmu.
Nie wiem, czy to ze względu na tę mało świąteczną pogodę,
czy też ze względu na zmęczenie innymi projektami 
(które są już zakończone i które wkrótce pokażę),
czy może z powodu głowy zaprzątniętej zupełnie innym, 
bardzo ważnym dla mnie problemem.

Próbuję się przywołać do porządku, tym bardziej, że Wigilia będzie u nas. 
Pojawiły się świąteczne dekoracje:






Na jedynej pustej ścianie powiesiłam napis z KIK-a, bardzo ładnie wypełnił to miejsce:




Pojawiły się też zielone gałązki:



Ubrałam też choinkę. 
Te piękne bombki kupiłam w zeszłym roku po świętach za ułamek poprzedniej ceny. To świetny sposób na ładne, choć drogie dekoracje - na kolejne święta są jak znalazł :)





Przywołuję atmosferę zimową, jak mogę 
- poprzez poszewki z futerka, polaru, z motywem zwierząt.
A tu śniegu ani widu, ani słychu:





Biorę się do roboty - dzisiaj mam w planie upiec kruche ciasteczka. 
Reszta rozpisana w check-liście, którą sporządziłam na tę okoliczność. 
Czegoś muszę się trzymać :)
Całe szczęście, że w tamtym roku wykonałam sporo dekoracji świątecznych, 
które teraz mogę wykorzystać. 
Jeśli chcecie sobie przypomnieć moje wpisy zeszłoroczne, 
to zapraszam do przeczytania postów z listopada i grudnia 2014, 
jak choćby TEGO.

Tymczasem życzę wszystkim przyjemnych prac przedświątecznych i udanych zakupów :)

Elli


piątek, 18 grudnia 2015

Co słychać w odnowionej jadalni?



Ktoś może powiedzieć, że moje metamorfozy są monotematycznie monochromatyczne.
I pewnie będzie miał rację. 
Ale co ja zrobię, że jestem na etapie uwielbienia wnętrz biało-szarych. 
Są takie spokojne, jasne, eleganckie.
I jeszcze jeden argument - łączą się pięknie z większością kolorów.
Przykładem jest jadalnia, którą pokazywałam Wam TUTAJ
Obecnie przybiera wystrój świąteczny - dodatki są głównie białe i szare.
Ale jest też sporo czerwieni, która pięknie tu zagrała.
Wystarczyło świeczki i serwetki zamienić na czerwone, dodać parę drobiazgów w czerwonym kolorze i...
Zresztą, co ja będę gadać - zapraszam do oglądania zdjęć:











I jeszcze jedna rzecz. 
W poście o metamorfozie nie wspominałam, 
że ściana z boazerią przemalowaną na biało, kryje w sobie wnękę. 
Nie wspominałam, bo nie było o czym - wnęka pełna była różnych "przydasiów".
Jakież było moje zdziwienie i miłe zaskoczenie, gdy okazało się, 
że pan domu wnękę obudował na nowo, dodał szklane półeczki, światło ledowe, 
które zapala się automatycznie przy otwieraniu drzwiczek.
Wszystko sam, własnymi rękami :) 
To dowód na to, jak ładne wnętrze motywuje do dalszych działań.
Oto i rzeczona wnęka:





Ściana boazeryjne jest wciąż pusta 
(docelowo ma być na niej galeria zdjęć, 
próbuję też przekonać właścicieli do zamieszczenia na niej atrapy kominka). 
Tymczasem powiesiliśmy centralnie girlandę. 
Jeszcze tylko trzeba dodać jej więcej dekoracji, 
ale trzeba znaleźć same lekkie, 
bo powieszona jest na "słowo honoru", czyli tak zwane "tymczasem":



U mnie też już powoli zaczyna być świątecznie.
Ale o tym w następnym poście :)

Elli






poniedziałek, 14 grudnia 2015

Odświeżenie przedpokoju bez remontu - before & after



Do świąt już tuż, tuż, a ja zamiast sprzątać i piec pierniki, zajmuję się... 
Zobaczcie, czym.

***
Co zrobić, gdy wiadomo, że remont jest niemożliwy, 
a wygląd jakiegoś pomieszczenia z różnych powodów nas bardzo drażni. 
Czy można dokonać niskobudżetowych zmian, 
w dodatku wydając niewiele kasy i bez udziału męskiej ręki?
Sami oceńcie :)


Przedpokój, który prezentuję wymaga zrobienia nowej instalacji elektrycznej 
i położenia gładzi na ścianach. Niestety, na chwilę obecną jest to niemożliwe. 
Około 10 lat temu był odświeżony, 
tzn. podłoga została wyłożona kaflami w miejsce płytek PVC, 
na ścianach została położona "praktyczna" tapeta 
(chodziło o to, żeby się szybko nie zabrudziła) 
w kolorze rdzawo-rudo-pomarańczowym 
oraz zostały zakupione mebelki dedykowane do przedpokoju, 
czyli: szafa, szafka na buty, lustro i wieszak.
Na dzień dzisiejszy podłoga jest ok, meble ostatecznie by uszły, 
ale ten kolor pomarańczowy na wszystkich ścianach!
Więc co można zrobić najszybciej? Oczywiście - pomalować!!!

Na ścianie widocznej z pokoju dziennego została umieszczona szafka na buty
 (poprzednia, z zestawu, znajdująca się naprzeciwko została wyniesiona), 
oraz rama, do której jest już zamówione lustro. 
W przyszłości ma ono wisieć w poziomie, 
ale na dzień dzisiejszy włącznik światła przeszkadza 
(kłania się wymiana instalacji elektrycznej).

PRZED

PO


Na szczęście akurat wymieniano domofony, więc przy okazji 
domofon został przeniesiony na drugą stronę
(jeszcze widać nadmiar kabla, który oczywiście wkrótce będzie usunięty).

PRZED

PO


W miejsce szafki na buty i wieszaka została postawiona stylowa ławeczka 
(w pewnym wieku przy zakładaniu obuwia trzeba usiąść).

PRZED

PO


Żeby ławeczka dobrze się prezentowała, 
ściana za nią została wyłożona tapetą winylową z wypukłą cegiełką.
Nie ma obawy, że biała tapeta szybko się wybrudzi, 
bo najzwyczajniej w świecie można ją umyć :)

PRZED

PO


Obok ławeczki zawieszone jest lustro, 
w którym można się przejrzeć prawie w całości, 
a nad nią żeliwny wieszak na ubrania.
PRZED

Szafa po przemalowaniu została obrócona o 90 stopni. 
U góry zrobiło się pusto, aż prosiło się, żeby coś położyć na szafie.
W Pepco trafiłam pudełko kartonowe w biało-szare pasy, 
które stanowić będzie dodatkowe miejsce do przechowywania.

PO


Poniżej widok porównawczy od strony drzwi wejściowych:

PRZED

PO

 I to wszystko naprawdę niewielkim kosztem, 
bo najdroższa była ławeczka zakupiona jakiś czas temu za 400 zł (allegro), 
szafka na buty 200 zł (olx), tapeta 2 rolki 80 zł (allegro), farba i klej ok. 100 zł.



Szafa dotychczasowa została przemalowana na biało, 
lustro i rama lustra, to zasoby własne. 
Również żeliwny wieszak i szafka na klucze czekały na swoją chwilę.
Dodam tylko, że już po zrobieniu zdjęć, 
pan domu powiesił jeszcze swoją kolekcję motyli 
(może uda mi się je sfotografować przy okazji).

Wychodzi w sumie około 800 zł. 
A ugaszenie pomarańczu - bezcenne!

Elli