czwartek, 29 września 2016

Zmęczenie materiału



Jestem najzwyczajniej w świecie zmęczona. 
Zmęczona bałaganem, zmęczona pracą fizyczną, zmęczona oczekiwaniem.


Większość moich "narzędzi" jest w kartonach 
i pozostanie w nich prawdopodobnie jeszcze przez tydzień :(
Czekam na kluczowy mebel do pomieszczenia, 
nad którym ostatnio pracuję (pisałam o tym TUTAJ),
bo wszystko, co jest w kartonach, docelowo ma się właśnie w tym meblu znaleźć.
I dopiero wtedy będę mogła spiąć całość.
Już nie mogę się doczekać...







W międzyczasie latam po sklepach i szukam jakiegoś sprytnego systemu 
do powieszenia zagłówka.
Problem polega na tym, żeby zagłówek wisiał na styk do ściany.
I jakoś nikt nie potrafi mi polecić rozsądnego systemu do powieszenia. 
Haki go dystansują.
A może ktoś z Was ma jakiś mądry patent?
Rozglądam się też za niedrogimi roletami. 
Przykuły moją uwagę rolety typu "noc i dzień" w Leroy Merlin, 
ale opinie na ich temat w necie są różne 
(od pozytywnych do skrajnie negatywnych). 
Poza tym są tak jakoś dziwnie wykończone na brzegach 
(żeby nie powiedzieć "postrzępione"), więc mam dylemat.
Z drugiej strony są tanie, no i mogę je sama zamontować. 
W tym temacie także jestem otwarta na Wasze opinie.

A tymczasem jesieni wokół nas coraz więcej i więcej....
Elli





poniedziałek, 26 września 2016

"Drewniana" aranżacja stołu



Po napisaniu poprzedniego posta przyjrzałam się bardziej drewnianym elementom dekoracyjnym 
(których ostatnio trochę się nazbierało).
I w ten sposób wyszła mi całkiem ciekawa aranżacja stołu.
Można ją nazwać "drewnianą", można jesienną lub naturalną - jak kto woli :)













Drewnianego plastra użyłam jako podstawki, do tego drewniana miseczka i drewniany kieliszek na jajka (trafione na pchlim targu).
Całości uzupełniają sztućce z drewnianymi rączkami.
A Wy lubicie takie naturalne elementy? :)

Elli



czwartek, 22 września 2016

Czy chcemy, czy nie - jesień nadeszła



Od dzisiaj mamy astronomiczną jesień, co czuć po bardzo chłodnych porankach 
(chociaż w dzień słońce potrafi jeszcze przygrzać).
Zaczynamy sięgać po cieplejsze ubrania i buty,
zaczynamy też (bardziej lub mniej świadomie) sięgać po jesienne dekoracje.



Jakoś tak chętniej wyjmujemy na wierzch rudości i brązy,
bardziej nam się podobają drewniane elementy,
nie mówiąc o szyszkach, kasztanach, orzechach itp.
Wszystko to coraz śmielej pojawia się na blogach.


Mój Bonifacy wygrzewa się w jesiennym słońcu 
(aż łapę wyciągnął d przodu z zadowolenia).
Mnie też ten nastrój jesienny dopada,
więc pomimo totalnego braku czasu,
nie mogłam powstrzymać się przed zrobieniem fotek:


jesiennych jabłek,




jesiennych hortensji,




jesiennych dyń...

i wspomnianych "naturalnych dekoracji":





I żeby nie było, że ja już teraz będę tylko o jesieni, 
pochwalę się, że właśnie wróciłam z giełdy staroci, 
na której nabyłam obrazek z sikorkami (z myślą o ZIMIE!):




Obrazek bardzo brudny i wyglądał na ucięty po bokach, 
ale na szczęście okazało się, że się tylko poluzował i przekrzywił. 
Już go rozbroiłam, jest wszystko ok., zaraz go wyczyszczę.



Zakupiłam też miech z drewna i skóry naturalnej - to z myślą o LECIE! (grilu).
Co Wy na to? Niezły mam rozmach czasowy w swoich planach, prawda? :)

Elli



poniedziałek, 19 września 2016

Patchwork szaro-biało-czarny



Wiecie, że uwielbiam patchworki.
Pod różnymi postaciami. 
Tradycyjne z materiału, ale także PATCHWORK NA ŚCIANIE.
Kolejny patchwork z recyklingu powstał już jakiś czas temu, 
ale jakoś nie było okazji, by go pokazać.


Dzisiaj nadszedł ten moment, bo w związku z moim projektem, 
o którym pisałam w poprzednim poście, 
zastanawiam się, gdzie go wykorzystać.
Czy do tworzonego właśnie wnętrza?
A może lepiej gdzie indziej?


Dylematy trwają, więc prezentuję go czym prędzej, bo może zmieni właściciela? :)


Zrobiony jest z nie noszonych przez nas ubrań, 
pociętych na kawałki i dobranych kolorystycznie.
Uwielbiam takie efekty, bo czasem wystarczy spojrzeć na jakiś kwadracik 
i przypomnieć sobie:
w tej sukience spędziłam fajne chwile :) 
I chociaż sukienka jest już na mnie niedobra lub niemodna, 
to jej fragment nadal przywołuje miłe wspomnienia.



A na zdjęciu poniżej rewers patchworka - moim zdaniem również ciekawy :)




Polecam takie wykorzystanie zbędnych ciuchów.
No chyba, że macie kogoś, kto je na pewno będzie nosił.
Bo jak mają się walać po śmietnikach lub ktoś ma wybrzydzać, 
to lepiej dać im drugie życie.
A co Wy robicie z nadmiarem rzeczy?
Wyrzucacie?

Elli


Inne moje patchworki pozyskane tą metodą możecie zobaczyć 



czwartek, 15 września 2016

Dzieje się :)





Urobiona jestem po pachy.



Ale nic to, bo przede mną perspektywa, 
że w naszym mieszkaniu wreszcie będziemy mieli kąt do spania :)
Tak, w Oazie mamy wygodną SYPIALNIĘ,
a w całorocznym mieszkaniu codziennie 
rozkładamy do spania narożnik w stołowym pokoju.
Mam już tego po dziurki w nosie, 
więc wzięłam sprawy w swoje ręce. 
Dosłownie.
Sama pakuję, demontuję, maluję, szlifuję, tapiceruję, tapetuję.
O, przepraszam :) Dzisiaj wpadł do nas syn i pomógł mi w tapetowaniu.
Przy tej czynności sama nie dałabym rady.


Został mi jeszcze fragment sufitu do pomalowania.
Na tym zdjęciu widać, jak pojaśniało to wnętrze.




Powyżej mała zajawka tego, co będzie.
Więcej pokażę po zakończeniu.
Niestety, pewnie nie prędko, bo jeden mebel będzie robiony na zamówienie.
Więc termin na pewno się wydłuży.




A tak sobie osładzamy życie w tym biegu.
Na zdjęciu andruty domowej roboty. 
Przepis na pewno każdy zna 
- wafle przełożone masą krówkową 
i dżemem z czarnej porzeczki (mojej roboty).

Pozdrawiam Was serdecznie i wracam do pracy :)
Elli




poniedziałek, 12 września 2016

Żółto-zielona aranżacja stołu




Zaczynałam już myśleć o jesieni, o jesiennych aranżacjach, a tu masz - upały.
Takiego ciągu tak wysokich temperatur nie było ani w lipcu, ani w sierpniu, a we wrześniu są :)
Stąd dzisiaj w moim poście bardzo słoneczny klimat
(ale też trochę świątecznie).

Obrus trafiłam na którymś z pchlich targów,
a ten cudowny wazonik jest z mojego ulubionego Kik-a.
Pięknie się razem zaaranżowały :)




A gdy tak robiłam te zdjęcia, przypomniało mi się, 
że moja mama ma stare talerzyki z żółto-zielonymi kwiatkami.
I tak powstała żółto-zielona aranżacja stołu :)








Myślę, że obrus świetnie sprawdzi się na święta Bożego Narodzenia 
- wtedy dodam więcej zielonych dodatków 
(ciemno-zielone iglaki, takież świeczki, serwetki itd).
A na Wielkanoc wystarczy postawić na dużą ilość żółtego koloru, 
a stół nabierze zupełnie innego charakteru. 
Mam zamiar przy tych właśnie okazjach to sprawdzić.
Tak, tak Kochani - Boże Narodzenie tuż, tuż.
Zawsze powtarzam, że jak się zaczyna rok szkolny, 
to ani się obejrzymy i będą święta.
Można zacząć się przygotowywać ;)

Elli