czwartek, 22 grudnia 2016

Już tak mało czasu...



... zostało do Świąt.


Nie nadążam, ale też nie usiłuję zdążyć ze wszystkim za wszelką cenę.
Nie o to chodzi. Przynajmniej według mnie.


Choinka u nas sztuczna przede wszystkim ze względów gabarytowych. 
Ale skoro poprzednia służyła nam ok. 30 lat, nowa pewnie też tyle posłuży, 
więc chyba nie jest to aż taka zbrodnia dla środowiska,
jak wycinanie co rok kolejnego żywego drzewka.

Pewnie już nie będę miała czasu zajrzeć tu przed Świętami,
więc już teraz życzę wszystkim tu zaglądającym spokojnych, rodzinnych 
Świąt Bożego Narodzenia :)
Cieszmy się tymi dniami!

Elli



niedziela, 18 grudnia 2016

Kolejne przemalowane dekoracje



W poprzednim poście powoływałam się na dekoracje świąteczne, 
którym w poprzednich latach po przemalowaniu dałam nowe życie
W tym roku też "popełniłam" kilka zmian :)



Tę uroczą sarenkę znalazłam latem w kartonie na pchlim targu.
Już wtedy wiedziałam, że chociaż zniszczona, 
po odmalowaniu będzie akurat pasowała na święta.

PRZED

PO


Szklane aniołki są z nami od ponad 30 lat.
Nadszedł moment, by też zmienić ich oblicze.
Moim zdaniem w białej szacie są bardziej "anielskie" :)

PRZED

PO

A poniżej porcelanowa kapliczka także wyciągnięta z kartonu na pchlim targu
(nie wymagała żadnego odnawiania, wystarczyło ją umyć):



Gdy przemalowałam srebrne sarenki, wywołałam oburzenie w mym mężu:
"Czy Ty naprawdę musisz wszystko robić na biało?!"
Chyba muszę, bo w białej wersji są o niebo lepsze :)

PRZED
PO
Sarenki umieściłam na paterze (także kiedyś przemalowanej).
Razem z małymi jelonkami zakupionymi w Nanu Nana 
stworzyły sympatyczną rodzinkę.





I jeszcze dekoracje "nieoczywiście" świąteczne, 
ale świetnie wpisujące się w atmosferę świąt.
Pierwsza to akwarela z ptaszkami z giełdy staroci.
Wystarczyło podkleić obrazek, przemalować passe-partout
i uzyskałam zimową dekorację:

PRZED

PO


 Zniszczona tabliczka została potraktowana farbą tablicową, 
ramkę przemalowałam na biało.
Taka tabliczka jest neutralna, w zależności od tego, 
co na niej narysujemy lub napiszemy.
Rysunek choinki przeistoczył ją w dekorację świąteczną:

PRZED

PO

Na koniec kawałek drewnianej choinki (także wygrzebany w kartonie), 
odmalowany, teraz zdobi moją półkę:


Świąteczną atmosferę można stworzyć za grosze. 
Wystarczy trochę wyobraźni i (jak zwykle) trochę farby :)
A Wy kupujecie dekoracje na święta, czy sami je robicie?

Elli




sobota, 10 grudnia 2016

Nastrajam się świątecznie :)



Żeby w końcu poczuć, że święta zbliżają się wielkimi krokami
i że pora wziąć się do roboty,
postanowiłam nastroić się świątecznie.
Oczywiście za pomocą dekoracji, jakże by inaczej :)

Jeszcze nie wyciągam wszystkiego z najwyższej półki w szafie,
za to trafiły mi się sympatyczne i niedrogie drobiazgi.
Postanowiłam ich nie chować, tylko od razu znaleźć dla nich miejsce:









Znalazłam w swoich notatkach zadanie na "przed świętami";
pomalować stare bombki.
Czyli jednak trzeba wcześniej przebuszować najwyższą półkę w szafie.
Kilka drobiazgów pomalowałam (zrobiłam to latem)
i z pewnością się nimi pochwalę :)
Jak nie przed świętami, to na pewno w trakcie.
A kto nie pamięta moich przemalowanych dekoracji świątecznych sprzed dwóch lat,
może zajrzeć TU i TU.
W zeszłym roku malowanko też było TU :)
No co ja zrobię, że tak mi się podobają białe dekoracje świąteczne.
Aż dziw, że jeszcze się nie wzięłam za te ze zdjęć powyżej
(one w tym roku na pewno zostaną w obecnej postaci).
Choinkę planuję ubrać za tydzień.
Pewnie też wtedy większość dekoracji ujrzy światło dzienne :)
A Wy kiedy ubieracie choinkę?
W Wigilię - tak, jak każe tradycja?

Elli


sobota, 3 grudnia 2016

Czarno-biała aranżacja stołu




W internecie sezon świąteczny w pełni,
a ja na razie mam inne dylematy.
Ostatnio wpadł w moje ręce kawałek czarnego lnu - takiego czarnego, czarnego :)
Zastanawiam się, czy przeznaczyć ten kawałek na obrus.


Zrobiłam przymiarkę - ustawiłam czarno-białe talerze...


...dodałam czarno-białą serwetkę, białe kwiaty...


...do tego czarne świeczniki z białymi świeczkami i biała kostka do gry.









Jak na mnie, to sporo zdjęć w tym poście. A to nie koniec :)
Stworzyłam na czarnym lnie kolejną aranżację, trochę lżejszą.
Jeśli nie jesteście jeszcze zmęczeni, to zapraszam do oglądania:












Moim zdaniem czarny obrus będzie piękny.
I pięknie na nim prezentuje się moja zastawa.
Czysta biała także będzie cudnie kontrastować.
Ale smaczku dodała zieleń łodygi mieczyka.
Ta odrobina koloru to tzw. kropka nad "i".
Muszę pamiętać, żeby zawsze taką kropkę stawiać :)
A jak Wam się podoba? Szyć ten obrus?

Elli