wtorek, 19 grudnia 2017

Odliczamy do Świąt



Czas się kurczy
Obawiam się, że przed godziną zero będzie zbyt mało czasu na wpisy.
Więc już dziś zamieszczam kilka fotek z drobiazgami,
które robią nastrój w moim domu:













Po obejrzeniu zdjęć stwierdzam, że u mnie w tym roku przeważa rogacizna :)
Ale są też ramki wypełnione świątecznymi tkaninami 
(tani i szybki sposób na dekorację),
Jest tablica botaniczna z iglakami, 
a także motywy świąteczne w postaci świeczników w kształcie gwiazdek, 
skrzaty, choinki, leśne zwierzęta.
Wdzięcznym miejscem do eksponowania tego typu dekoracji 
są wąskie półki na zdjęcia.
Choinki nie prezentuję, bo jakoś nieciekawie wychodzi na moich zdjęciach,
chociaż w realu jest całkiem ładna.
Dom pachnie ciastkami, pieczonym mięsem... i o to chodzi.
Właśnie tego Wam wszystkim życzę:
Świąt pełnych zapachów, ciepła i spokoju!

Elli


sobota, 16 grudnia 2017

Dla mojego kota :)



Prozaiczna rzecz, ale ważna dla jednego z moich domowników.
Czyli dla Bonifacego.
Jak wszyscy kociarze wiedzą, 
koty jedząc wyjmują po trochę pokarm z miseczki i jedzą obok.
To nie złośliwość, taka ich natura.
Pal licho, jeśli jest to karma sucha, ale mokra niestety brudzi wokół misek.
Dlatego dobrze jest mieć w tym miejscu podkładkę.
Gdy pomalowałam podłogę w kuchni (możecie o tym przeczytać TUTAJ),
dotychczasowa podkładka (w turkusowo-miętowe pasy)
przestała kompletnie pasować.
Pomyślałam o najzwyklejszej, bardzo popularnej podkładce z Ikei 
w biało-czarne pasy.
I co? W naszej wrocławskiej Ikei (ponoć największej w Polsce) takowej nie było!
Bonifacy dostał więc tymczasówkę. 
Czyli jakąś szarą w motylki.

Ale ostatnio, zupełnie przypadkiem 
trafiłam podkładkę dedykowaną prawdopodobnie kociarzom.
Ale moim zdaniem ona jest idealna dla kotków, 
a szczególnie dla mojego Boniusia.
I jest taka słodka :)


I jeszcze ten czerwony nosek i prezencik! Super!



I wiecie co? Boniuś jakby mniej ją brudzi :)
Cieszmy się z takich drobiazgów!

Elli

PS. 
Oto zdjęcie bohatera tego wpisu - na życzenie :)


niedziela, 10 grudnia 2017

Święta coraz bliżej



Bardzo nieśmiało ruszam z dekoracjami świątecznymi.
To dlatego, że najpierw chcę gruntowniej posprzątać 
(a na to wciąż brakuje czasu, więc robię to małymi kroczkami),
a dopiero potem dekorować.


Ceramiczna głowa jelenia nie była schowana zbyt głęboko, bo to tegoroczny zakup.


Szyszki i poszewki też miałam pod ręką. 


Naczynko w formie gwiazdy również wpasowuje się idealnie.


Przy okazji nie mogłam się powstrzymać 
przed przymiarką mojego ostatniego zakupu.


Taki koc trafiłam w jednej z sieciówek za 99 zł (!)


Nie była to prosta historia, ale udało się - zdobyłam i mam :)


Teraz nie boję się zimowych, długich wieczorów.
Już nie mogę się doczekać wylegiwania pod tym kocykiem :)
A na przemalowanej komódce już za tydzień stanie choinka.
Do miłego!

Elli



niedziela, 3 grudnia 2017

Dalsze losy farby kredowej



W poprzednim poście zachwalałam Wam farbę kredową Colorit, 
za pomocą której przemalowałam dębową komodę
(i nie tylko, ale o tym za jakiś czas).



Będąc wczoraj w sklepie dokładnie przyjrzałam się,
jakie jeszcze kolory są w ofercie.






Wychodzi na to, że jest jeszcze perłowy, alabastrowy, antyczny róż,
koralowy, turkus, błękit morski, 
himalajski błękit, granatowy, popielaty beż i stalowy.
Ten ostatni wybrałam do malowania komody.
Jest to po prostu jasno-szary kolor, nie ma żadnego połysku stali, 
jak mogłaby sugerować nazwa.
I ponieważ zostało mi jeszcze prawie pół puszki,
będę co jakiś czas pokazywać, co jeszcze nią zmalowałam :)





W pierwszej kolejności wpadła pod pędzel tablica,
którą trafiłam za pięć złotych na pchlim targu.
Podobał mi się jej kształt oraz fakt, 
że posiada skrzyneczkę na kredę i haczyki pod nią.
Była pomalowana beżową farbą na wysoki połysk
i miała zniszczoną czarną powłokę.
Tak to wyglądało wcześniej:



O zrobieniu zdjęć "przed" przypomniałam sobie dosłownie w ostatniej chwili.
Stąd ta taśma zabezpieczająca.
Na zdjęciu nie widać połysku tej beżowej farby,
ale wierzcie mi, w macie nabrała zupełnie innego charakteru.
A że brakowało mi czegoś jeszcze - dodałam białe przecierki i białe stempelki.
Jeszcze nie wiem kiedy i gdzie,
ale na pewno ta tablica mi się przyda :)
A co do farby, to kusi mnie antyczny róż i himalajski błękit.
A który kolor Wam się podoba?

Elli



niedziela, 26 listopada 2017

Już po dylematach (nad komodą)



Minęło prawie 2,5 roku od czasu moich DYLEMATÓW NAD KOMODĄ :)
Co prawda wtedy myślałam o przemalowaniu jej na biało,
ale ostatecznie popiel zwyciężył.


Komodę pomalowałam farbą kredową Colorit zakupioną w Castoramie.


Chciałam sprawdzić, czym różni się od dotychczas przeze mnie używanej farby AS.


I chyba się przerzucę na Colorit. 
Bo chociaż nie ma zbyt dużego wyboru kolorów (na razie),
to moim zdaniem różni się przede wszystkim ceną.


Dla dodania głębi zrobiłam przecierki białą farbą.
Najzwyklejszą białą farbą do ścian, która została mi po malowaniu kuchni.


Jeszcze muszę całość zawoskować.
W tym celu też nie będę kupowała wosku AS,
spróbuję użyć wosku bezbarwnego z sieciówki, np. Liberon.


Przyznam, że podoba mi się efekt tej farby,
jest głęboko matowa, w dotyku dosłownie "kredowa".
Do mebli stylowych, stylowych dodatków - idealna!
Już myślę, co nią jeszcze pomalować :)
I mam parę pomysłów.




Tradycyjnie zamieszczam zdjęcia "przed" i "po".
Moim zdaniem komoda nabrała szlachetności.
Jeszcze tylko pozostało wymienić sofę,
co pewnie nastąpi wkrótce :)

PRZED

PO


PRZED

PO



Już nie mogę doczekać się dalszego malowania :)
Muszę tylko znaleźć trochę czasu :)

Elli


niedziela, 19 listopada 2017

Więcej poszewek



Mam wreszcie naprawioną maszynę do szycia, 
więc w najbliższym czasie pewnie będę zamieszczała więcej "szyciowych" wpisów.
Można się było tego domyśleć, bo to drugi pod rząd post na temat poszewek.
Kolejnym skarbem (po Mikołajach) trafionym w Sh jest szare płótno z takim oto nadrukiem:


Wystarczyło tylko dopasować kształt nadruku do wielkości poduszki.


Dla podkreślenia wzorów dodałam czarną bawełnianą lamówkę.




W realu wygląda jeszcze cudniej.
A poniżej poszewka z zupełnie innej bajki.
Moim zdaniem idealnie pasuje do wiejskiego domku.


Pasek z gąskami obszyłam ząbkowaną pasmanterią i granatową koronką.



Len w granatowo-białe paski dopełnił całości.






Jest urocza w swej sielskości.
Kolejne pomysły już są, teraz tylko muszę znaleźć wolną chwilę 
i siadać do maszyny.
A następny wpis będzie na zupełnie inny temat.
Już teraz na niego zapraszam :)

Elli