Uwielbiam ten czas, gdy w ogrodzie
(powoli już mogę tak nazywać, bo słowo "działka" coraz mniej tu pasuje),
w którym tydzień, dwa tygodnie prawie nic nie było,
teraz zakwitły krzewy i drzewa, spod ziemi wyglądają funkie, rozchodniki,
wilczomlecze, liliowce... Można wymieniać bez końca....
Przyjeżdżam w każdą sobotę i pierwsze pół godziny zajmuje mi obchód.
Wierzyć mi się nie chce w prędkość tych zmian :)
Ciekawe co nowego będzie za tydzień.
Do zobaczenia!
Elli
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz