niedziela, 19 grudnia 2021

Trafienie na pchlim targu

 

Wbrew pozorom bohaterem dzisiejszego wpisu nie jest piernik marchewkowy 

(chociaż bardzo smaczny i łatwy do zrobienia), 

ale patera, na której go prezentuję. 

Wspominałam ostatnio, że wciąż udaje mi się trafiać perełki na targach, 

chociaż coraz rzadziej. 

A może to ja robię się coraz bardziej wybredna?





Paterka/talerz jest z różowego szkła, 
odlana w kształcie tulipanów schodzących się po środku.
Krawędzie są pofalowane, co widać na zdjęciu powyżej.




Po przyjściu do domu umyłam talerzyk i im dłużej na niego patrzyłam, 
tym bardziej mi się podobał.
Chociaż zdjęcia, niestety, nie oddają jego prawdziwego uroku.
Kupiłam to cudo za 10 zł i jakież było moje zdziwienie, 
gdy przypadkiem trafiłam na taki sam w internecie. 
Ale tam wołają za niego 128 zł. 
I chyba nie bez powodu, 
bo okazuje się, że jest to produkt niemieckiej firmy Walther Glass, 
produkującej szkło od 1865 roku. 
Chyba jednak nie powinnam Was zachęcać do polowań na pchlich targach, 
bo wyłapiecie mi takie okazje :)

Pozdrawiam
Elli



niedziela, 5 grudnia 2021

Świąteczna oferta

 





Ani się obejrzeliśmy, a mamy już grudzień - Święta tuż, tuż...
Nie masz pomysłu na prezent?
Nie masz w co zapakować prezentu?
Nie masz czym przystroić wnętrza?

Zapraszam do mojego Q-FERKA :)
Może coś znajdziesz, może się zainspirujesz ....
Tu poniżej zajawka, a w Q-ferku więcej informacji :)










Do korzystania z ofert wytworzonych 
przez polskie ręce chyba nie muszę przekonywać :)
Pamiętajcie o tym kupując cokolwiek przed Świętami (i nie tylko).
Udanych zakupów!

Elli



środa, 1 grudnia 2021

Wprowadzam atmosferę jesienno-zimową

 


Przyznam szczerze, że rok temu przez zmęczenie w pracy, przez pandemię 

i niepewność, którą ona budziła, przez zamknięte przed świętami galerie 

- nie odczuwałam atmosfery świątecznej, tej ekscytacji. 

Z tego powodu (tak sobie to tłumaczę) 

przez cały rok nie zmieniałam dekoracji w domu. 

W związku z tym nie było czego zamieszczać na blogu.

W tym roku trochę się u mnie ruszyło. 

Na plus działa fakt, że nie pracuję i siłą rzeczy mam trochę czasu 

żeby poszwędać się po sklepach, 

pobuszować w internecie, spokojnie pomyśleć. 

I tak powoli coś zaczyna się u mnie zmieniać.

Pierwszym krokiem była zmiana zawartości ramek na bardziej jesienno-zimową:




Moje dekoracje często są niskobudżetowe. 
Tak było i tym razem - pokazuję, że można zrobić coś z niczego. 
Do ramek włożyłam fotografie wycięte z czasopism. 
Aż prosiły się, żeby je oprawić :)
Do wiklinowego wianka dodałam gałązki zerwane na działce:



Wrzos zagościł w pięknej miedzianej foremce trafionej na targu:




Tak, tak - na targu można jeszcze trafić takie cuda. 
Talerz-patera poniżej to też łup z targu.

Mam jeszcze trochę miedzianych doniczek, foremek do ciasta, 

ale ich prezentacja nastąpi w późniejszym czasie :)

Pozdrawiam - Elli