Koniec roku zazwyczaj skłania do różnego rodzaju podsumowań,
a początek roku do stawiania sobie kolejnych planów i zadań.
Przyznam szczerze, że staram się tego nie robić.
Uważam, że każda pora roku jest dobra do stawiania celów i każda pora roku jest dobra do zatrzymania się i zastanowienia, czy idziemy w dobrym kierunku.
Dlatego nie będę wypisywała swoich punktów
(choć niewątpliwie mam je tak jak każdy - i do zrobienia i do marzenia),
tylko pokażę Wam dzisiaj tak na szybko co jeszcze przed świętami odnowiłam
(i uratowałam przed śmietnikiem). Te zdjęcia przewinęły się już na blogu, ale teraz zaprezentuję wyraźnie.
Znalazłam na dnie szafy świecznik i aniołkową orkiestrę, które święta umiliły nam w takiej oto szacie:
A tak wyglądały zanim wpadły pod mój pędzel:
Wspominałam już wcześniej, że jestem zafascynowana tym, jak szybko można coś odmienić za pomocą farby. W związku z tym przemalowaniom uległy inne, nie tylko świąteczne przedmioty.
Gdy zbyt długo przyglądam się jakiejś rzeczy, mój mąż pyta z lekkim niepokojem:
"ale tego nie będziesz malowała?"
A dlaczego nie? Skoro może nas cieszyć na nowo? :)
Te "inne" pokażę już wkrótce.
A dzisiaj chciałabym WSZYSTKIM MOIM CZYTELNIKOM życzyć
bardzo, bardzo szczęśliwego Nowego Roku.
Cieszę się, że jest Was tak wielu.
Chociaż ilość komentarzy pod postami o tym nie świadczy,
to na szczęście mam wgląd w statystyki wejść na bloga, które są bardzo optymistyczne.
Byłoby mi bardzo miło, gdybyście jednak zostawiali ślad po swojej wizycie w postaci komentarza (krytykę też biorę na klatę), bo tylko w ten sposób będziemy mogli choć trochę się poznać:)
Czego sobie i Wam na Nowy Rok 2015 życzę!
Elli