Trochę pobawiłam się w kuchni. Ale nie z ciastem kruchym, tylko z masą solną.
Za pomocą foremek do ciasteczek wykroiłam ciasteczka, następnie na 2-3 minuty do mikroweli
i proszę bardzo - "ciasteczka" gotowe!
Niestety po "upieczeniu" miały wygląd surowego ciasta :(
Co więc trzeba było zrobić? Przemalować!
Srebrny spray i mamy szybkie ozdoby świąteczne :)
Już po wszystkim dowiedziałam się, że do masy solnej można było dodać kakao i wtedy ciasteczka wyglądałyby jak najprawdziwsze pierniki. Nic straconego, zrobię tak w przyszłym roku.
Część z tegorocznych powieszę na choince,
a małe gwiazdki po prostu porozrzucam na stole :)
Coś ostatnio ogarnął mnie szał malowania.
Na razie wpadają mi w ręce różne drobiazgi (będę Wam stopniowo pokazywała te małe metamorfozy),
ale mam też w planie trochę większych prac.
Jak tylko uda mi się zrealizować te plany - na pewno się nimi pochwalę.
Cały czas nie mogę się nadziwić, jak farba i pędzel mogą odmienić otoczenie.
Dzisiaj mam w planie piec prawdziwe kruche ciasteczka :)
Trzeba jeszcze umyć dwa okna (póki pogoda sprzyja). Na szczęście pozostałe już umyte, porządki rozpoczęte, bigos ugotowany, choinka kupiona.
Już czuć Święta :)
Elli
śliczne dekoracje :)
OdpowiedzUsuńpozdrawiam ciepło
Dziękuję :)))
Usuń