piątek, 19 grudnia 2014

Renifer, który miał być malowany



Mam, mam... Wróciłam z Rossmana uradowana niezmiernie.
Szybko biegłam do półki z dekoracjami z nadzieją, 
że upatrzone, przecenione renifery jeszcze będą.
Są, stoją. Zajrzałam do pudełka i jakież było moje zdziwienie - w środku był BIAŁY RENIFER!
Przejrzałam kolejne i udało mi się znaleźć w powodzi czerwonych jeszcze jednego białego.
Zadowolona (nie będę musiała malować) pobiegłam do kasy, 
a tu znowu zdziwienie: kolejna przecena - 9 zł za sztukę :)
Och, jak ja lubię takie niespodzianki!!!




Zbieram te wszystkie dekoracje i wreszcie trzeba je jakoś w sensowny sposób wyeksponować:)
No i czas najwyższy zabrać się za choinkę. 
Elli


6 komentarzy:

  1. Bardzo mi się podobają te reniferki. Tylko, że u mnie bardziej pasowałyby czerwone :)
    Pozdrawiam serdecznie!
    M.

    OdpowiedzUsuń
  2. Cieszę się, że zostały białe - huuura!
    Pozdrawiam cieplutko :)
    Marta

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Żeby sprawa była jasna - w poprzednim poście pisałam, że widziałam w sklepie czerwone renifery i po przecenie zdecydowałam się je kupić i przemalować na biało. Niespodzianka polegała na tym, że pojawiło się kilka białych sztuk (wcześniej sprawdzałam wszystkie, były same czerwone). W ten sposób uniknęłam malowania, a mam białe reniferki - tak, jak chciałam :)
      Pozdrowionka :)

      Usuń
  3. Zaglądnęłam, ponieważ chciałam Ci życzyć ciepłych i najpiękniejszych świąt w gronie bliskich. Pełno miłości i spełnienia najskrytszych marzeń, a także zdrowia i dużo szczęśliwych chwil!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję bardzo i witam Cię na moim blogu :) Mam nadzieję, że będziesz częstym gościem - zapraszam!

      Usuń