czwartek, 6 października 2022

....Już jesień

 

Strasznie mi to lato uciekło, 

wziąwszy pod uwagę jak niewiele zrobiłam na działce 

w porównaniu z zeszłym rokiem. 

Ograniczyłam się właściwie do bieżącego pielenia i koszenia. 

Przeważnie było za gorąco, by podjąć jakieś poważniejsze prace 

i za sucho, żeby ryzykować sadzenie nowych roślin.

Na szczęście to co już jest, rośnie i raduje serce :)

A teraz wszystko nabiera tych pięknych kolorów, sami popatrzcie:















Do miłego :)

Elli



wtorek, 26 lipca 2022

Niezawodny rozwar

 


W tym roku, za każdym razem gdy przyjeżdżam na działkę, 

drżę przy obchodzie, że kolejne rośliny mi padną. 

Na szczęście sadziłam raczej takie, które nie wymagają za dużo wody, 

ale i im jest teraz bardzo ciężko.

Były gorsze czasy, jeśli chodzi o suszę, 

natomiast nie było gorszych czasów jeśli chodzi o dostępność wody w naszym ROD.

 Nie dość, że woda dostępna jest tylko we wtorki i piątki przez godzinę, 

to awarie wodociągów spowodowały kilkutygodniowe braki w dostawie. 

Na dodatek zarząd uważa, że jeśli np. we wtorek rano trochę popadało, 

to woda już była i nie trzeba puszczać jej wieczorem :( 

ŻART JAKIŚ!!!

I w związku z powyższym nie dosadzam, nie uzupełniam 

- staram się dbać o to, co już jest. 

Na chwilę obecną kwiatami cieszy mnie rozwar. 

Pisałam już kiedyś o nim, że sprzedawany jest jako roślina jednoroczna, 

a on u mnie jest już trzeci rok i wytrzymuje i zimy i suszę.





Myślałam ostatnio o dokupieniu większej ilości. 

Nawet na targu widziałam je po 8 zł, ale powstrzymała mnie wizja braku wody. 

Może kupię jesienią, jak już słońce nie będzie tak suszyło.

Elli


czwartek, 7 lipca 2022

Niezawodne hosty i budleja

 

Ciężko było przez ostatnie upały i ludziom i roślinom. 

Tym bardziej, że woda w kranach na działce jest nie co drugi dzień jak w tamtym roku, 

a tylko dwa razy w tygodniu przez godzinę. 

Trzeba w tym czasie podlać wszystko i nabrać wody do zbiorników. 

Na szczęście mamy kilka beczek i Mausera, 

do których miała się zbierać deszczówka, ale tej ostatnio nie uświadczysz.

Rabata zrobiła się cała zielona 

i powinnam pomiędzy hostami posadzić coś kwitnącego na kolorowo, 

ale nie chcę marnować roślin w tej suchocie. 

Jakoś w tym roku się obejdzie. Zieleń też cieszy oczy :)







Do następnego!

Elli


wtorek, 14 czerwca 2022

Ogród wracający do życia

 

Wczoraj byliśmy na działce po dłuższej nieobecności spowodowanej wyjazdem nad morze. W międzyczasie trochę padało i zarząd ROD wreszcie puścił wodę. Co prawda jest ona wydzielana, tzn. w dni parzyste przez jedną godzinę, ale lepsze to niż nic. Widać to od razu po roślinach. I po chwastach też :) 

Cieszy mnie każda roślina. I chociaż nie przepadam za żółtymi kwiatami, to w tym roku cieszą mnie nawet wiesiołki, które się same rozsiały i skoro dały radę, pozwalam im rosnąć tam, gdzie chcą :)

Oczy radują piękne przyrosty na iglakach (chcę, żeby jak najszybciej urosły i dały trochę cienia, którego bardzo, ale to bardzo na działce brakuje). Dokupiłam łubin w różnych kolorach, bo bardzo dobrze zniósł suszę i mam nadzieję, że drugi raz zakwitnie po przycięciu. A ile radości jest z jednej, jedynej ostróżki, która się wysiała :) 

W tym roku nawet niezniszczalnym rozchodnikom było ciężko - niektóre kępy są całkiem spore, a niektóre ledwo wystają znad ziemi. Za to niebieskie kwiatki lnu rozświetlają rabatę.















Biegam wśród rabat, cieszę się i wyciągam takie wnioski - chcesz przeżywać takie małe radości, to spraw sobie choćby mały ogródek. Bo szczęście składa się właśnie z takich małych chwil :)

Elli



poniedziałek, 23 maja 2022

Susza...

 

W tamtym tygodniu spędziłam 5 fajnych dni na działce. 

Było dokładnie tak, jak chciałam, 

czyli trochę pracy, trochę leżakowania. 

Nadrabiałam zaległości we wchłanianiu witaminy D3 i efekty tego czuję od razu :)

Niestety mój RODOS do tej pory nie udostępnił działkowiczom wody. 

Strasznie klną z tego powodu, bo jak tu siać, sadzić, jak ziemia sucha jak pieprz. Masakra.

Moje roślinki jakoś sobie radzą, chociaż nie wszystkie, 

niektóre byliny nie wyszły w tym roku z ziemi. 

Nawet trawy ozdobne jakieś takie marne i tak nieśmiało idą w górę.

Na zdjęciach pokazuję to, co cieszy oczy, bo przecież nie ma sensu się dołować:















Pozdrawiam cieplutko

Elli