W tym roku, za każdym razem gdy przyjeżdżam na działkę,
drżę przy obchodzie, że kolejne rośliny mi padną.
Na szczęście sadziłam raczej takie, które nie wymagają za dużo wody,
ale i im jest teraz bardzo ciężko.
Były gorsze czasy, jeśli chodzi o suszę,
natomiast nie było gorszych czasów jeśli chodzi o dostępność wody w naszym ROD.
Nie dość, że woda dostępna jest tylko we wtorki i piątki przez godzinę,
to awarie wodociągów spowodowały kilkutygodniowe braki w dostawie.
Na dodatek zarząd uważa, że jeśli np. we wtorek rano trochę popadało,
to woda już była i nie trzeba puszczać jej wieczorem :(
ŻART JAKIŚ!!!
I w związku z powyższym nie dosadzam, nie uzupełniam
- staram się dbać o to, co już jest.
Na chwilę obecną kwiatami cieszy mnie rozwar.
Pisałam już kiedyś o nim, że sprzedawany jest jako roślina jednoroczna,
a on u mnie jest już trzeci rok i wytrzymuje i zimy i suszę.
Myślałam ostatnio o dokupieniu większej ilości.
Nawet na targu widziałam je po 8 zł, ale powstrzymała mnie wizja braku wody.
Może kupię jesienią, jak już słońce nie będzie tak suszyło.
Elli
Ale cudna roślinka <3 z tą woda niestety tak jest może zbieranie deszczówki w beczkach chodz troche by pomogło
OdpowiedzUsuńZbieram wodę, mam beczki i 1000-litrowego Mausera. Ale to za mało :(
OdpowiedzUsuń