Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wnętrza. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wnętrza. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 26 sierpnia 2018

Mały wazonik



Na moim blogu kilkakrotnie pokazał się mały, różowy wazonik,
jak choćby TU, TU czy TU.


Bardzo go lubię, 
bo pięknie komponuje się w moich biało szarych wnętrzach, 
świetnie podkreśla czarno-białe dodatki 
i sam w sobie jest śliczny.

Jakaż była moja radość, gdy po dwóch latach, 
znowu na pchlim targu trafiłam na taki sam, 
tylko w kolorze popielatym. 
A kilka kartonów dalej był jeszcze jeden :)





Teraz tylko mieć czas na robienie nowych aranżacji
i czas na robienie zdjęć.
Ale przyjdzie ten moment, obiecuję - sobie i Wam :)

Elli


niedziela, 1 października 2017

Szafki nocne w trzeciej odsłonie



Jakiś czas temu pisałam o przeróbce szafek nocnych w Oazie (TUTAJ i TUTAJ).


W swoim projekcie koniecznie chciałam podkreślić 
piękne ornamenty na blatach i bokach szafek.



Zrobiłam to wtedy ciemnym woskiem AS.


Bo po prostu innego sposobu nie znałam.


Ale w międzyczasie brałam udział w WARSZTATACH STYLIZACJI MEBLI FARBAMI AS


Na tych warsztatach dowiedziałam się, że jest wprowadzony na rynek biały wosk.


I że można samemu zrobić wosk w dowolnym kolorze.


Od tej pory wiedziałam, że muszę moje szafki poprawić.
Nie ma się co dziwić, patrząc na zdjęcia poniżej, czyli ich drugie wcielenie.




Dla mnie efekt ciemnego wosku wygląda po prostu brudno. 
A ja tego nie lubię.
Teraz szafeczki mają podkreślone zdobienia, 
a jednocześnie są lekkie i delikatne.
O to chodziło :)
Ciekawe, które wcielenie Wam się najbardziej podoba:
pierwsze, drugie czy trzecie?

Elli



sobota, 11 lutego 2017

Dobór gałek do mebli



W necie mamy mnóstwo przykładów, jak odmienić nieciekawy mebel.
Dla mnie takim najbardziej spektakularnym przykładem jest KOMODA,
w której właścicielka wymieniła tylko i wyłącznie gałki, 
a dzięki właściwemu doborowi tychże, mebel zyskał niesamowity sznyt.
U mnie doborem gałek często rządzi przypadek 
(czyli dobieram z tego, co mam w swoich zapasach)
lub względy finansowe 
(zdarza się, że jedną-dwie gałki kupię droższe - bo wpadły mi w oko, 
ale gdy potrzebuję ich kilkanaście, uruchamiam wyobraźnię 
i robię coś z niczego lub kupuję najtańsze i je przerabiam).


Kiedy czekałam na mój ostatni mebel (szafkę do kącika sypialnego),
do końca nie wiedziałam, ile będzie szuflad w dolnej części.
Okazało się, że pięć. 
A ja miałam trzy gałki biało-czarne. 


Jak na złość w okolicznych sklepach nie było porcelanowych gałek w tych kolorach
(chciałam dokupić gałki z różnymi wzorami, byle były biało-czarne).
Ostatecznie zdecydowałam się na biało-różowe.


I moim zdaniem ten zestaw zgrał się całkiem ciekawie.
Chyba nie będę go już zmieniać :)






Wniosek: czasem można lub trzeba się poddać przypadkowym wyborom,
bo mogą wyjść całkiem nieźle.
A jakie jest Wasze zdanie?

Elli


piątek, 12 lutego 2016

Głowa jelenia nad sedesem - tego jeszcze nie było!



Kto jest z Wrocławia lub okolic, ten wie, że jesienią na Bielanach Wrocławskich 
została otwarta nowa wielka galeria handlowa "Aleja Bielany".
Nie wiem tylko, czy każdy, kto wie, korzystał już z WC w tej galerii.
Wchodzę do kabiny, a tu głowa jelenia! 
Albo raczej łosia - sądząc po rogach.
Oniemiałam! 
Taki dizajn???
Fantazji i odwagi projektantowi nie brakowało!




A może takie są trendy, a ja nic nie wiem :)
Bo trzeba przyznać, że łazienka jest zrobiona bardzo "na czasie". 
I jest bardzo ładna. 
Na zdjęciach może tego nie widać - wiadomo, jakie tam jest oświetlenie.


Tylne ściany w kabinach i blat w części umywalkowej obłożone są kaflami drewnopodobnymi.


Na pozostałych ścianach są płytki heksagonalne - ponoć bardzo trendy :)



No i te dizajnerskie lustra! Wiem, że niejedna z blogerek o takich marzy :)


Pasy grube i solidne. Każde lustro ma trzy pasy, trzy klamry.


Jak ktoś nie ma pomysłu na łazienkę, to może się zainspirować :)
Pytałam męża, czy w męskiej części też są głowy jelenia.
Potwierdził, że są. Ale nie w kabinach. Są nad lustrami. 
Może męskich kabinach budziłyby większe kontrowersje niż w damskich? :)

Elli


poniedziałek, 11 stycznia 2016

Prozaiczna sprawa



Na rynku pojawiły się dozowniki na płyn do mycia naczyń
(dedykowane specjalnie do kuchni). 
W różnych kolorach i kształtach:


I co z tego, że podajnik płynu jest ładny, co z tego, że staramy się, 
aby nasze kuchnie były ładne, spójne kolorystycznie, z ładnymi dodatkami, 
skoro producenci wszelkich gąbek kuchennych 
zawzięcie oferują nam je w różnego rodzaju intensywnych kolorach.
Wchodzi się do kuchni i co się rzuca w oczy? 
Gąbka do naczyń - bo różowa lub niebieska lub jeszcze jakaś tam. 
Czy to jest główny element dekoracyjny tego pomieszczenia, 
że tak musi rzucać się w oczy?
A z drugiej strony trudno jest chować coś, 
co się prawie cały czas używa i co powinno swobodnie w międzyczasie schnąć 
(czyli najlepiej, żeby było na wierzchu).
Pewnie, że do sesji mogę schować gąbki, ale nie oszukujmy się,
na co dzień i tak u każdego są na wierzchu.
Nawet sobie myślałam, że może napiszę do producenta choćby tych gąbek poniżej
 (skądinąd bardzo fajnych, tylko ten kolor), 
żeby pomyśleli o zmianie barwnika na jakiś bardziej spokojny.





I wyobraźcie sobie, że w KIK-u trafiłam na takie gąbki:


Pewnie domyślacie się, że od razu wzięłam kilka opakowań :)



Można? Można!




Jeszcze w Rossmanie znalazłam ściereczkę w całkiem przyzwoitych kolorach 
i od razu inaczej to wygląda :)



Taka mała rzecz, a cieszy :)
Wszystkiego dobrego!
Elli



poniedziałek, 2 listopada 2015

Metamorfoza jadalni



Oj działo się. 
Zaczęło się od tego, że jadalnia miała być tylko odświeżona, 
tzn. pomalowana, ewentualnie wchodziła w grę tapeta. 
Żadnego przestawiania mebli, zmiany ich miejsc. 
Jednym słowem - miało być ładnie, 
ale bez zbytniego nakładu środków finansowych i pracy.
Tak się, niestety, nie da. 
Jak ma być ładnie, to trzeba chociaż minimum rzeczy kupić, 
a jak ma być tanio, to trzeba sporo pracy włożyć.
Na początek zostały więc pomalowane ściany i fragment ściany wytapetowany
oraz został zakupiony nowy dywan.
W tak odświeżony pokój wstawiono stare meble. 
No i dopiero właściciele przekonali się, że jednak lepiej je wymienić.


Tego etapu przejściowego ze starymi meblami nie będę Wam pokazywać. 
Zrobimy wędrówkę wokół pokoju, kadr po kadrze, "przed" i "po" 
(starałam się robić takie same ujęcia).



Rama na zdjęciu powyżej ma stanowić kolaż ulubionych zdjęć gospodarzy.
Ale trzeba je na spokojnie wybrać, a potem ładnie zestawić. 
Na razie rama też ciekawie zdobi ścianę.




Brązowy blat komody ożywia ten spokojny kącik, dodaje mu wyrazu. 
Zresztą podobnie jak pozostałe brązowe dodatki.




Wielki niezgrabny słupek zastąpiła delikatna witrynka z Ikei.
Jeśli w przyszłości okaże się, że mieści za mało szkła, 
można dokupić drugą taką samą.




Stół pozostał ten sam, krzesła również. 
Jedynie siedziska gospodarze wyłożyli nowym materiałem.
Ściana nad stołem straszyła pustką. 
Teraz na półkach będzie można dowolnie zmieniać dekoracje, 
w zależności od pory roku, nastroju i okazji.









Jedna ze ścian prawie w całości jest pokryta sosnową boazerią, 
która po pomalowaniu na biało wygląda zupełnie inaczej i już nie straszy PRL-em. 
W przyszłości ma na niej powstać galeria zdjęć i grafik, które nie będą rozwieszone tam, gdzie są gwoździe, tylko w formie przemyślanej kompozycji.








Zmiana dywanu zasadniczo zmieniła wystrój pokoju.

I jeszcze trochę zbliżeń








Spojrzenie na jadalnię z innych ujęć:






Metamorfoza należy do udanych - jestem z niej zadowolona, 
a gospodarze zachwyceni i zmotywowani do zmian w kolejnych pomieszczeniach. 
Bo okazało się, że można mieszkać ładnie za naprawdę niewielkie pieniądze. 
Mogę pod tym względem konkurować z Dorotą Szelągowską i Tomkiem Pągowskim, ha ha :)

Elli