wtorek, 4 października 2016

O warsztatach stylizacji mebli farbami AS i znikających linkach na blogu



Przytrafiła mi się dziwna rzecz 
- z mojego bloga zniknęła lista blogów, na które zaglądam. 
Początkowo nie niepokoiłam się, bo w necie wyczytałam, że bloger tak ma, 
ale że po kilku odświeżeniach, po wylogowaniu i zalogowaniu, 
najpóźniej po godzinie lista powinna wrócić.
Moja lista zniknęła w czwartek i do niedzieli nie wróciła.
Dla mnie to bardzo dziwne, bo wydawało mi się, 
że wpływ na wygląd mojego bloga mam tylko ja.
Tylko ja mogę się na niego zalogować, 
tylko ja mogę dodawać i usuwać gadżety 
(a u mnie ten gadżet po prostu został usunięty!). 
Nie da się takich rzeczy zrobić niechcący. 
Kto prowadzi bloga, ten wie, o czym piszę.
Więc jak to się stało??? 
Najgorsze jest to, że nie wiem, gdzie się z tym zwrócić 
- pomoc blogera nie obejmuje takiego zagadnienia. 
Zdarzyło Wam się coś takiego?
Chcąc nie chcąc, w momencie gdy naprawdę mam bardzo mało czasu, 
musiałam usiąść i odtworzyć tę listę krok po kroku. 
A i tak nie wiem, czy odnalazłam wszystkie blogi.
Tym razem jestem mądrzejsza i linki do Waszych blogów 
zapisałam sobie dodatkowo poza blogiem.
Tak na wszelki wypadek.
Ale dosyć narzekania. Było, minęło, trzeba wyciągnąć wnioski i dalej iść do przodu.


Dzisiaj chciałam podzielić się wrażeniami 
z "warsztatów stylizacji mebli farbami Chalk Paint Annie Sloan" 
organizowanych przez MEBLODZIEŁO.

Bardzo się ucieszyłam, gdy znalazłam ten sklepik we Wrocławiu 
- wreszcie nie muszę zamawiać farb AS przez internet, 
wreszcie mogę kolory obejrzeć na miejscu zanim dokonam wyboru :)
A do tego jeszcze warsztaty! 
Niektórzy może się zdziwią, że po co mi warsztaty, 
skoro już malowałam tymi farbami. 
Nauki nigdy nie za wiele. Trzeba być otwartym na nowe.
Dzięki Oli poznałam nowe techniki, które na pewno wykorzystam w przyszłości. 
Zobaczyłam fajne efekty na zrobionych meblach.





Poznałyśmy różne techniki, 
m.in. dwukolorową przecierkę, efekt spękań, inpasto, efekt bejcy.
Bardzo się ucieszyłam, że robiłyśmy transfer nitro, bo jest to moja pięta achillesowa.
Wreszcie wiem, na czym polegał mój błąd 
i teraz z chęcią będę stosowała tę technikę na różnych materiałach :)



Techniki ćwiczyłyśmy na tabliczkach, które dostałyśmy na pamiątkę.
Tabliczki same w sobie są ciekawe i mogą stanowić fajną dekorację.

Na koniec malowałyśmy swoje rzeczy, które przyniosłyśmy.
Wzięłam stolik uratowany przez moją mamę ze śmietnika i tacę z TKmaxx:





Tak moje skarby wyglądają po przeróbkach:







Na koniec zdjęcie uczestniczek (oprócz mnie - ktoś musiał zrobić to zdjęcie):


Podsumowując: czy warto chodzić na tego typu zajęcia?
Zawsze warto!
Człowiek całe życie się uczy.
A zdobyte kontakty - bezcenne! :)

Elli



6 komentarzy:

  1. Metamorfozy super :) Co do linków juz drugi raz to czytam...Ciekawe, co sie dzieje :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czyli kogoś też to spotkało? A to ciekawe...:(

      Usuń
  2. Super warsztaty i szkoda, że u mnie w okolicy takich nie ma ;-(
    Metamorfoza stolika i tacy super!!! Pięknie to wyszło!!!
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też nad tym ubolewałam - a tu proszę, teraz mam. A jeszcze niedawno mogłam tylko pomarzyć :)
      Może i Ty się doczekasz :)

      Usuń
  3. Świetny pomysł na warsztaty :) Zawsze można zrobić coś innego, nowego, czegoś się nauczyć :)

    OdpowiedzUsuń