Gdy publikowałam ostatniego posta, nawet nie przypuszczałam,
że już następnego dnia moje życie zmieni się o 180 stopni.
Od ponad 3 lat nie pracuję.
Sama odeszłam z pracy, w której nie dało się wytrzymać ani dnia dłużej.
Stwierdziłam, że moje życie psychiczne i fizyczne jest ważniejsze.
I o dziwo rodzina na tym nie straciła, a wręcz zyskała. Ja również.
Gdy po roku ogarnęłam różne zaległości domowe i zaczęłam szukać pracy,
okazało się, że owszem, chętnie mnie zatrudnią,
ale w korporacjach z tej samej branży, z której uciekłam.
A przecież nie popełnia się dwa razy tego samego błędu.
W tym czasie pochłonęła mnie pasja tworzenia, co mogliście śledzić na tym blogu.
A czas leciał.
No i okazało się, że osób po pięćdziesiątce już raczej nikt nie chce.
Ciekawe dlaczego?!
Bo nie potrafią obsługiwać komputera?
Ja potrafię. Biegle. Szybko ogarniam nowinki.
Bo nie przyswajają wiedzy? Absurd!
Bo chorują? Nie chorowałam, nawet nie byłam przeziębiona od 4 lat!
Bo staro wyglądają? Może niech się na ten temat wypowiedzą ci, co mnie znają :)
W końcu pogodziłam się z tym, że mojego CV pracodawca nawet nie czyta,
że nie zaprasza na rozmowę kwalifikacyjną.
Nie rozpaczałam z tego powodu. Znalazłam swoje miejsce w życiu, swoją pasję.
W poniedziałek opowiadałam koledze, co jeszcze planuję zrobić w mieszkaniu,
co pomalować, co wymienić (prac tych jest na co najmniej 2 miesiące),
a już we wtorek okazało się, że od środy będę robiła zupełnie co innego.
Nie wchodzę w szczegóły, bo nie chcę zapeszać. Ale wygląda wszystko dobrze :)
Siłą rzeczy pewnie będę tu rzadziej zaglądać, rzadziej publikować,
ale na pewno nie porzucę bloga.
Zbyt polubiłam to zajęcie :)
Więc zaglądajcie tu i nie zapominajcie o mnie :)
Pozdrawiam i do następnego wpisu!
Elli
Pozdrawiam Ela-ja nigdy nie zapomnę
OdpowiedzUsuńMam nadzieję :)
UsuńCieszę się razem z Tobą z tej zmiany i kibicuję. Powodzenia : )
OdpowiedzUsuńTrzymam mocno kciuki:)Powodzenia!
OdpowiedzUsuńDziękuję bardzo :)
UsuńPowodzenia :)
OdpowiedzUsuńDziękuję :)
UsuńOby się wszystko udało. Powodzenia ;)
OdpowiedzUsuńOby - nie chcę zapeszać :)
UsuńPowodzenia!
OdpowiedzUsuńDziękuję :)
UsuńNajważniejsze to lubić swoją pracę, a to nie zawsze jest możliwe. Trzymam kciuki :)
OdpowiedzUsuńI tu masz rację :)
UsuńKochana trzymam kciuki - może ta praca czekała na Ciebie !
OdpowiedzUsuńA jak nie przynajmniej będzie Cię nadal dużo dla nas z inspiracjami ! :)
Może... Właściwie to w obydwu sytuacjach będę zadowolona. Więc dziękuję bardzo :)
UsuńOczywiście, będę czekać na każdy wpis, przecież jestem Twoją fanką. Tymczasem, trzymam kciuki:)
OdpowiedzUsuńTak już się przyzwyczaiłam do tego bloga, że nie wyobrażam sobie go opuścić :)
UsuńJa od bardzo niedawna, ale podziwiam :) Kibicuje z całego serca i mocno trzymam kciuki, by się udało. Zawszę powtarzam " jeśli coś ma być dla Ciebie to nim będzie mimo wszystko " Pozdrawiam :)
OdpowiedzUsuńDziękuję :) To racja - co ma być to będzie.
UsuńDużo szczęścia życzę, i moc pozytywnej energii przesyłam w twoją stronę;) Aby wszystko się powiodło:)
OdpowiedzUsuń