Od momentu, kiedy Kasia zwróciła się do mnie z prośbą o pomoc w urządzeniu jej pierwszego niewielkiego mieszkania minął rok.
Remont trochę się ciągnął - najpierw trzeba było czekać na fachowca
(w oczekiwaniu odnawiałyśmy to co się nadawało do odnowienia),
a potem trzeba było czekać, aż pan wyrobi się ze wszystkimi pracami.
Substancja mieszkaniowa wymagała gruntownego remontu, więc trochę to trwało.
A później przyszła jesień, a z nią krótkie i ciemne dni.
Nawet podjęłyśmy próbę zrobienia zdjęć odnowionego mieszkania, ale kiepsko to wyszło.
Aż przyszła wiosna, słoneczne majowe dni i udało się! Oto fotorelacja w odcinkach.
Starałam się, aby ujęcia "po" pokrywały się z ujęciami "przed".
Tak, żeby było widać skalę zmian.
Zaczynam od pokoju.
Jedynego zresztą, bo to kawalerka.
Od razu na wejściu widać biblioteczkę Kasi,
którą razem malowałyśmy i więcej o niej pisałam TUTAJ (klik)
oraz stolik (pod TV), o którym pisałam TUTAJ (klik),
a o taborecikach było TUTAJ (klik)
PRZED
PO
PRZED
PO
PRZED
PO
Pokój dostał nową instalację elektryczną, nowy grzejnik, nową podłogę
(chociaż ja zostawiłabym starą - był drewniany parkiet, trochę zniszczony, ale do odnowienia
- Kasia chciała jednak mieć nową podłogę, "żeby nic się spod spodu nie kurzyło"),
nowe drzwi, wygładzono ściany.
Ławę Kasia dostała od rodziców.
Była trochę zniszczona, więc odmalowała ją czarną farbą i z pewnością jeszcze trochę posłuży
(tym bardziej, że jest rozkładana, co w małym mieszkaniu jest bardzo istotne).
Umeblowanie - to połączenie nowego i starego.
Nowa jest trzydrzwiowa szafa wnękowa
(właściwie jedyny mebel do przechowywania ubrań w całym mieszkanku) oraz sofa.
Biblioteczka, szafka RTV, taboreciki, to odnowione przez nas wspólnie meble po babci.
Powoli właścicielka będzie uzupełniała swoje M. osobistymi dodatkami nadającymi styl i charakter.
A właśnie! Zauważyłam, że Kasia nie ma poduszek na tapczanie! Cóż za przeoczenie! :))
Nie jest sztuką wejść do salonu meblowego i wybrać zestaw mebli.
Sztuką jest urządzić wnętrze w ciekawy, niepowtarzalny sposób,
nie obciążając przy tym zbytnio portfela (i tak mocno nadwyrężonego remontem).
Miło jest widzieć zadowoloną ze swego gniazdka młodą osóbkę.
Na dodatek odwiedzający Kasię goście są pełni podziwu dla skali zmian
i zaskoczeni pozytywnie efektem końcowym.
Ale to będzie bardziej widać w kolejnych "odcinkach" :)
Zapraszam
Elli










