Od kilku lat do pewnego zeszytu wpisuję swoje różne ważne pomysły,
cytaty, informacje, robię w nim szkice.
Do tej pory nie przeszkadzało mi, że zeszyt jest wściekle żółty i podniszczony, ale odkąd mam swój wymarzony kącik do pracy, ten żywy kolor kłuje mnie w oczy (niby dobrze, bo zawsze wiem, gdzie jest,
ale po co mi to - przecież mam porządek w swoich rzeczach, więc i tak wiem, gdzie co mam).
Myślałam o tym, żeby okleić go materiałem, pomalować za pomocą decupage, ale dzisiaj wpadła mi
w ręce okleina w pepitkę. Pięć minut - i mam zeszyt pasujący do mojego kącika!
Przy okazji pochwaliłam się Wam kulami, które dzisiaj trafiłam na giełdzie :)
A jutro pokażę co ostatnio "zmalowałam" :)
Elli
Super! Taki prosty pomysł a taki ciekawy! No i ta pepitka:))) pozdrawiam!
OdpowiedzUsuńDziękuję :) Uwielbiam pepitkę - w ciuchach także :)
UsuńPozdrawiam!