poniedziałek, 5 stycznia 2015

Dawno planowany - odnowiony stolik


Wprawne oko na pewno dostrzegło w poprzednich postach na zdjęciach z dekoracjami świątecznymi stolik, którego odnowienie planowałam TUTAJ (klik)
Strasznie to było dawno, taborecik z tamtego posta dawno był zrobiony, a stolik czekał. Czekał, bo z jego malowaniem byłam uzależniona od osób trzecich (jak ja nie lubię być od kogoś uzależniona...)
Postanowiłam pomalować go sprayem, bo chciałam uzyskać bardziej współczesny efekt
 (ze względu na jego stosunkowo prostą formę i na detale typu rattan). 
W domu nie mam warunków ku temu, więc stolik czekał w zaprzyjaźnionym magazynie na zgranie się dwóch osób (mnie i osoby przechowującej). W końcu udało się. Potem z kolei odczekał swoje, zanim pojechał do szklarza w celu dorobienia szyby na wymiar.
Wyczekany, ale jest. I cieszy oczy. A taborecik pięknie się z nim zgrał.








W pokoju, który kiedyś zajmował syn, tworzy mi się coraz sympatyczniejszy zakątek.
 Także do pracy. Ale o tym w następnych postach :)

Jeszcze tylko przypomnę, jak stoliczek wyglądał "przed":


A moje wnioski z malowania?
Przyznam, że od tej pory chętnie wszystko bym tą metodą malowała. 
Niestety, do tego trzeba mieć warunki lokalowe. 
Drobiazgi maluję na balkonie, ale w zimie nawet to jest niemożliwe przy zbyt niskiej temperaturze lub przy zbyt silnym wietrze. O malowaniu większych przedmiotów na balkoniku (tak trzeba go nazwać) w ogóle mogę zapomnieć.
Ale jeśli ktoś posiada warsztat lub pusty garaż, to jak najbardziej tę metodę malowania polecam :)
Efekt ekspresowy i trwały!

Pozdrawiam serdecznie :)
Elli

4 komentarze:

  1. Wyszedł Tobie piękny komplecik :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Za każdym razem, gdy widzę u Ciebie i na innych blogach przemianę mebli jestem pełna podziwu. Zbiór nie pasujących mebli można dopasować kolorem i wszystko gra. Szkoda, że nie mam takich zdolności. Może nie musiałabym wydawać tyle kasy na zakupy?
    Monika

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kochana, nie pozostaje Ci nic innego, jak zakasać rękawy i spróbować. A jeśli faktycznie się boisz, zwróć się do kogoś, kto to robi (np. do mnie :)).
      Jeśli się namyślisz, daj znać na maila. Pozdrawiam :)

      Usuń