poniedziałek, 12 stycznia 2015

Kącik do pracy


Od pewnego czasu cieszę się gotowym miejscem do pracy. Zaczęło się od usunięcia wielkiego narożnego biurka mojego syna (biurko zajmowało 1/3 pokoju, ale takie było mu potrzebne). 
W kącie stanęło zupełnie nowe biurko zrobione "na wymiar".
 Kupiłam nogi w Ikei, kolega dorobił i wzmocnił blat 
(blat wymagał wzmocnienia, bo jest dość długi - 160 cm, ale z cienkiej płyty, bo grubsza z kolei nie zmieściłaby się pod rurkę c.o. znajdującą się w rogu pokoju). I tak powstało MOJE biurko. 
Ponieważ korzystam z komputera stacjonarnego ze względu na jego b. dobre parametry, musiało się znaleźć miejsce na monitor, jednostkę bazową, drukarkę i klawiaturę. Tę ostatnią chciałam mieć na wysuwanej półce, żeby nie zajmowała miejsca na blacie.
Nie wymagało to dodatkowych kosztów, bo taką szufladkę posiadałam (z kompletu do poprzedniego biurka, do którego nigdy nie była zamontowana). Niestety była w kolorze bukowym, podobnie zresztą jak kontenerek, który także zostawiłam z poprzedniego wyposażenia. Nie pozostało nic innego, jak chwycić za pędzel, a właściwie za wałek:



Farba pięknie pokryła, niestety okazała się mało trwała.....A może za szybko chciałam korzystać z pomalowanego mebla... Rysy pokryłam ponownie farbą, odczekałam, a następnie blat kontenerka i fronty szuflad (czyli miejsca najbardziej narażone) potraktowałam woskiem AS. Okazało się, że wosk sprawdza się nie tylko na farbie kredowej, emalię akrylową również dobrze zabezpieczył i utwardził.
Miejsce na kontenerku pod blatem wykorzystałam na przegródki na papier, a na biurku znalazło się miejsce na pudełko, które przerobiłam z pojemnika na sztućce - pisałam o tym TUTAJ (klik)




Jedyne zdjęcie kontenerka zrobione przed malowaniem:




Mój mąż był zaskoczony (pozytywnie) efektem, jaki uzyskałam po malowaniu, a kolega montujący szufladę na klawiaturę przyznał, że nie zauważył, że jest pomalowana (sądził, że taką szarą zakupiłam). 
Czyli jest dobrze :)))
Od współmałżonka usłyszałam: "maluj dalej". 
On nawet się nie spodziewa, czym taka zachęta "grozi", ha, ha.
W następnym poście pokażę to, co znajduje się nad blatem. 

Elli

2 komentarze:

  1. Elu świetnie Ci to wyszło, kolejna zmiana na + z efektem wow ;-). Buziaki i dobrego dnia dla Ciebie ;-)

    OdpowiedzUsuń
  2. Olu dziękuję za dobre słowo, bo ja się dopiero rozkręcam. Planuję więcej zmian w tym pokoju. Ale stopniowo :)
    Pozdrawiam serdecznie!

    OdpowiedzUsuń