Dzisiaj coś, co naprawdę można nazwać recyklingiem:
W tym patchworku jest wszystko: spodnie sztruksowe, bluzki koszulowe, sukienki z dzianiny bawełnianej, obcisłe bluzeczki trykotowe. Brałam wszystko jak leci - ważny był zestaw kolorystyczny.
Nie uszyłam tego sama, bo nie mam cierpliwości do maszyny, szczególnie jak zaczyna mi dolna nić pętelkować (chociaż kiedyś szyłam różne cuda). Mam koleżankę bardzo cierpliwą i dokładną, która to, co wykroiłam i zestawiłam - zszyła. W tym czasie odwiedziła ją nasza wspólna znajoma, która była zszokowana, że z niepotrzebnych ubrań można zrobić coś tak ładnego i przydatnego. Stwierdziła, że inaczej spojrzy na rzeczy, które wyrzuca.
I o to chodziło!!! Życzę wszystkim innego spojrzenia!
Elli
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz