wtorek, 16 lipca 2013

Obiecany...

Dzisiaj coś, co naprawdę można nazwać recyklingiem:




W tym patchworku jest wszystko: spodnie sztruksowe, bluzki koszulowe, sukienki z dzianiny bawełnianej, obcisłe bluzeczki trykotowe. Brałam wszystko jak leci - ważny był zestaw kolorystyczny. 
Nie uszyłam tego sama, bo nie mam cierpliwości do maszyny, szczególnie jak zaczyna mi dolna nić pętelkować (chociaż kiedyś szyłam różne cuda). Mam koleżankę bardzo cierpliwą i dokładną, która to, co wykroiłam i zestawiłam - zszyła. W tym czasie odwiedziła ją nasza wspólna znajoma, która była zszokowana, że z niepotrzebnych ubrań można zrobić coś tak ładnego i przydatnego. Stwierdziła, że inaczej spojrzy na rzeczy, które wyrzuca. 

I o to chodziło!!! Życzę wszystkim innego spojrzenia!

Elli

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz