Z lewej strony mojego kącika do pracy stoją szafki. Starałam się do tej pory, żeby nie było ich za bardzo widać na zdjęciach, bo nie ma się czym chwalić.
Kiedyś mi się te komody podobały. Sama nie wiem, czemu. Szkoda było je wyrzucić.
Kiedyś mi się te komody podobały. Sama nie wiem, czemu. Szkoda było je wyrzucić.
Z pokoju dziennego zostały zdegradowane do drugiego pokoju, który na razie jest pokojem do pracy,
a w przyszłości ma też służyć za sypialnię.
W sypialni zdecydowanie potrzebne są spokojne, wyciszone kolory.
Zresztą mojej twórczej pracy też raczej takie służą.
A ponieważ po urządzeniu kąta do pracy usłyszałam od mojej drugiej połowy: "maluj dalej",
wzięłam to sobie dosłownie do serca i pomalowałam szafki znajdujące się przy biurku.
Właściwie nie szafki, tylko ich fronty. Stwierdziłam, że to wystarczy.
Malowałam na raty - lata swoje mam i siły już nie te, a metamorfoza tych szafek miała być dla mnie przyjemnością, a nie udręką. Jednego dnia pomalowałam dwie pary drzwi w jednej szafce, drugiego kolejne dwie pary w drugiej szafce.
I nawet przez moment zastanawiałam się, czy może zostawić szuflady pośrodku w oranżu (trudno określić ten kolor - okleina miała nazwę w katalogu "czereśnia").
Ale wpadłam na inny pomysł.
Żeby nie było zbyt dużo szarości, postanowiłam wyróżnić szuflady delikatną, koronkową bielą.
Dosłownie koronkową.
Poniżej przymiarka pierwszych dwóch po "koronkowej robocie":
A tak wygląda całość:
Jeszcze wspomnienie "przed":
Pozostała widoczna krawędź blatu (sam blat przykryty jest bieżnikiem szarym w gwiazdy).
Nie wiem jeszcze, co z tym zrobię. Może okleję krawędź czarno-białą washi tape.
A może wymienię blaty całkowicie. Może na drewniane i przewoskuję je na ciemno...
Na razie zostawiam ten temat. Muszę się nacieszyć, tym co zrobiłam do tej pory :)
Pozdrawiam - Elli
Pięknie pasuje wzór na szufladach do obicia fotela. A ja poproszę o zdjęcie z tego ujęcia co ostatnie ale po nowemu :) Malowałaś farbą kredową?
OdpowiedzUsuńJakoś tak się zgrały te motywy :) Malowałam emulsją do drewna i metalu firmy Colours - dobrze kryje i puszka 0,5 l kosztuje 23 zł (tymczasem farba kredowa Annie Sloan, którą malowałam fotelik już się wyciera, więc moim zdaniem szkoda kasy). A co do ujęcia - tak jestem zadowolona z przemiany szafek, że na pewno jeszcze w różnych aranżacja się pojawią :)))
UsuńPozdrawiam Cię Mariolu serdecznie!
OMG ale przemiana! przepięknie wyszło! Masz talent :*
OdpowiedzUsuńDorcia
Cieszę się, że wciąż śledzisz mojego bloga :)
UsuńDo zobaczenia (mam nadzieję niebawem)!
Fantastyczna metamorfoza! Ta koronka idealna!
OdpowiedzUsuń:) Wydaje mi się, że to właśnie ona zrobiła całą robotę...
UsuńPozdrawiam!
Masz racje:)
UsuńA z czego ta koronka i jak to zrobiłaś?
OdpowiedzUsuńKoronka - to po prostu stara firanka. A jak to zrobiłam, piszę w następnym poście.
UsuńOto bezpośredni link do niego http://capsellaelli.blogspot.com/2015/02/jak-zrobic-wzor-koronkowy-na-szufladzie.html
Uwielbiam takie przemiany i ta jest swietna. Czy myslalas o wymianie uchwytow? To zakonczy dzielo! Pozdrawiam. Ania.
OdpowiedzUsuńMyślałam, ale nie wpadły mi w oko takie, które by mnie zachwyciły i były w dobrej cenie (było nie było - trzeba wymienić 10 sztuk), a wymieniać średnie na średnie nie ma sensu. Ale dziękuję za uwagę :)
UsuńUpierdliwie stwierdze ze marzylyby mi sie czarne...;-) Poniewaz sama kocham takie przerobki to skorzystalam z blogowego pomyslu spray+tani plastik. Pozdrawiam raz jeszcze i wczytuje sie dalej. Ania.
UsuńSpray - jest to jakiś pomysł :) Dzięki!
UsuńAle metamorfoza!!!! Genialny pomysł!!! Pięknie! :) Nie mogę się napatrzeć!
OdpowiedzUsuńOj tak, do dzisiaj mnie cieszy :)
UsuńDzięki za odwiedziny!
Ha i jest biała półka :)
UsuńCudowna komoda. Tworzysz piękne projekty
OdpowiedzUsuń)
OdpowiedzUsuń