Znacie takie teksty:
"bo w starych meblach wiedziałam/łem gdzie co mam,
a w tych nowych nie mogę się odnaleźć".
Jest w tym jakaś prawda :)
Może więc nie zmieniać mebli jako takich,
tylko odmienić im szatę.
Oto kolejny przykład metamorfozy za pomocą farby:
Ponieważ pan domu uwielbia brązy (beże również),
trzeba było pójść na ustępstwa.
Pan domu zrezygnował z beży na rzecz szarości,
pani domu dostała swoje ulubione szarości i biele,
ale zgodziła się na pozostawienie brązu.
| PRZED |
| PO |
Zaczęło się od kolorowej tapety,
która została przemalowana na jasny szary.
| PRZED |
| PO |
Boki mebli pozostały brązowe,
natomiast fronty z beżowej imitacji drewna stały się popielate.
Jaśniutko popielate.
| PRZED |
| PO |
Zostały też wymienione uchwyty meblowe.
Trzeba było zasklepić jeden z otworów pozostały po starych uchwytach.
Góra mebli dostała ceramiczne brązowe róże.
Na dole są brązowe proste gałki
(ze względów bezpieczeństwa - róże są dosyć ostre
i ryzykowne było umieszczenie ich na wysokości nóg).
| PRZED |
| PO |
| PRZED |
| PO |
Z chaosu wzorów i kolorów wyłoniła się elegancja i klasa.
Wnętrze zrobiło się spokojne.
Przy takim stonowaniu można się teraz pokusić
o wprowadzanie koloru w dodatkach.
A Wam bardziej się podoba wersja "przed" czy "po"?
Elli