W necie mamy mnóstwo przykładów, jak odmienić nieciekawy mebel.
Dla mnie takim najbardziej spektakularnym przykładem jest KOMODA,
w której właścicielka wymieniła tylko i wyłącznie gałki,
a dzięki właściwemu doborowi tychże, mebel zyskał niesamowity sznyt.
U mnie doborem gałek często rządzi przypadek
(czyli dobieram z tego, co mam w swoich zapasach)
lub względy finansowe
(zdarza się, że jedną-dwie gałki kupię droższe - bo wpadły mi w oko,
ale gdy potrzebuję ich kilkanaście, uruchamiam wyobraźnię
i robię coś z niczego lub kupuję najtańsze i je przerabiam).
Kiedy czekałam na mój ostatni mebel (szafkę do kącika sypialnego),
do końca nie wiedziałam, ile będzie szuflad w dolnej części.
Okazało się, że pięć.
A ja miałam trzy gałki biało-czarne.
Jak na złość w okolicznych sklepach nie było porcelanowych gałek w tych kolorach
(chciałam dokupić gałki z różnymi wzorami, byle były biało-czarne).
Ostatecznie zdecydowałam się na biało-różowe.
I moim zdaniem ten zestaw zgrał się całkiem ciekawie.
Chyba nie będę go już zmieniać :)
Wniosek: czasem można lub trzeba się poddać przypadkowym wyborom,
bo mogą wyjść całkiem nieźle.
A jakie jest Wasze zdanie?
Elli
I tak jest ciekawiej, komódka przyciąga wzrok, dzięki różowemu akcentowi stała się urokliwa. Rzeczywiście ceny gałek są kosmiczne. W moich miejscowych sklepach wzornictwo jest bardzo nieciekawe, z kolei w internecie, nie dość że drogo to jeszcze dochodzą koszty przesyłki
OdpowiedzUsuńBardzo fajna praca. :) Ślicznie wygląda ta komódka
OdpowiedzUsuńKiedy zobaczyłam Twoje galeczki to spojrzałam od razu na moją komodę. Oj, przydałby się jej taki lifting.
OdpowiedzUsuńŚliczne. Takie maleństwa, a efekt niesamowity. :)
OdpowiedzUsuńgałki taka mała rzecz a jak cieszy, ja oststnio tez zakupiłam sobie gałki w a 'Tab bo maja fajne i dobra cena bo jak poszłam do Zary to własnie cena mnie zniecheciła 40 zł za 2 gałki to przesada czasem w tiger te mozna trafic smiechowe gałki
OdpowiedzUsuńUwielbiam zmieniać gałki w meblach!!!:)
OdpowiedzUsuńWystarczy zmienić gałkę i mebel już inaczej wygląda :)
OdpowiedzUsuńPozdrawiam.
Ależ połączenie! Nie mogę oderwać wzroku, zgrało się idealnie :)
OdpowiedzUsuńJa bym ten róż zostawiła,tak na wiosnę jest teraz idealny, a jak Ci się znudzi to dokupisz inne gałeczki w b&w... :)
OdpowiedzUsuńCudowne! Jestem zachwycona :) Aj, chcę takie mieć u siebie.
OdpowiedzUsuńDziękuję Wam wszystkim za miłe komentarze :) Wspomnę jeszcze, że moje gałki kupiłam właśnie w Tiger, po jakieś 4 lub 6 zł za sztukę - nie była to więc wielka inwestycja. Czasem warto pochodzić i poszukać czegoś ciekawego, bo nigdy nie wiadomo co kiedy i do czego się przyda :)
OdpowiedzUsuńPozdrawiam Was serdecznie!