Pokazywanie postów oznaczonych etykietą projektowanie. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą projektowanie. Pokaż wszystkie posty

piątek, 29 maja 2015

Pokój Kasi - before and after


Od momentu, kiedy Kasia zwróciła się do mnie z prośbą o pomoc w urządzeniu jej pierwszego niewielkiego mieszkania minął rok. 
Remont trochę  się ciągnął - najpierw trzeba było czekać na fachowca 
(w oczekiwaniu odnawiałyśmy to co się nadawało do odnowienia), 
a potem trzeba było czekać, aż pan wyrobi się ze wszystkimi pracami. 
Substancja mieszkaniowa wymagała gruntownego remontu, więc trochę to trwało. 
A później przyszła jesień, a z nią krótkie i ciemne dni. 
Nawet podjęłyśmy próbę zrobienia zdjęć odnowionego mieszkania, ale kiepsko to wyszło. 


Aż przyszła wiosna, słoneczne majowe dni i udało się! Oto fotorelacja w odcinkach.
Starałam się, aby ujęcia "po" pokrywały się z ujęciami "przed". 
Tak, żeby było widać skalę zmian.
Zaczynam od pokoju. 
Jedynego zresztą, bo to kawalerka.
Od razu na wejściu widać biblioteczkę Kasi, 
którą razem malowałyśmy i więcej o niej pisałam TUTAJ (klik) 
oraz stolik (pod TV), o którym pisałam TUTAJ (klik), 
a o taborecikach było TUTAJ (klik)


PRZED

PO





PRZED


PO




PRZED

PO



Pokój dostał nową instalację elektryczną, nowy grzejnik, nową podłogę 
(chociaż ja zostawiłabym starą - był drewniany parkiet, trochę zniszczony, ale do odnowienia 
- Kasia chciała jednak mieć nową podłogę, "żeby nic się spod spodu nie kurzyło"),
 nowe drzwi, wygładzono ściany.  



Ławę Kasia dostała od rodziców.
Była trochę zniszczona, więc odmalowała ją czarną farbą i z pewnością jeszcze trochę posłuży
(tym bardziej, że jest rozkładana, co w małym mieszkaniu jest bardzo istotne).


Umeblowanie - to połączenie nowego i starego. 
Nowa jest trzydrzwiowa szafa wnękowa 
(właściwie jedyny mebel do przechowywania ubrań w całym mieszkanku) oraz sofa.
 Biblioteczka, szafka RTV, taboreciki, to odnowione przez nas wspólnie meble po babci. 


Powoli właścicielka będzie uzupełniała swoje M. osobistymi dodatkami nadającymi styl i charakter.
A właśnie! Zauważyłam, że Kasia nie ma poduszek na tapczanie! Cóż za przeoczenie! :))



Nie jest sztuką wejść do salonu meblowego i wybrać zestaw mebli. 
Sztuką jest urządzić wnętrze w ciekawy, niepowtarzalny sposób, 
nie obciążając przy tym zbytnio portfela (i tak mocno nadwyrężonego remontem).

Miło jest widzieć zadowoloną ze swego gniazdka młodą osóbkę.
Na dodatek odwiedzający Kasię goście są pełni podziwu dla skali zmian
i zaskoczeni pozytywnie efektem końcowym.
Ale to będzie bardziej widać w kolejnych "odcinkach" :)

Zapraszam
Elli






piątek, 14 listopada 2014

Łazienka dla kolejnego pokolenia




Użytkownicy łazienki, którą przedstawiłam w poprzednim poście, przez tych kilka lat korzystania byli bardzo z niej zadowoleni. Szczególnie 3 kobietki w rodzinie. 
Twierdziły, że czasami wszystkie trzy na raz się w niej szykowały. 
Ale bez przesady - jedna z nich chyba była wtedy pod prysznicem :)
Gdy jedna z córek przyjaciółki dostała mieszkanie do całkowitego remontu, 
znowu zostałam poproszona o pomoc. Z tą różnicą, że na bardzo późnym etapie robót - w zasadzie łazienka miała zrobione wszystkie instalacje, obłożona była płytami kartonowo-gipsowymi, kafle też już były wybrane. Pozostało zaproponować efektowne ułożenie kafli. 

Problem powstał gdzie indziej. Niestety, okazało się, że kibelek został umieszczony w bardzo niefortunnym miejscu, uświadomiłam nowym właścicielom, że po założeniu umywalki o standardowych wymiarach, będą mogli siadać na kibelku tylko bokiem. O przeróbce instalacji na tym etapie prac nie było mowy.
Poszperałam w necie i znalazłam rozwiązanie - długą i wąską (31x90) umywalkę SLIM. 
Na dodatek ładną i w dobrej cenie. I z blacikiem. Stolarz dorobił do niej szafkę i sytuacja została uratowana - umywalka zmieściła się pod ścianą i nie przeszkadza w korzystaniu z kibelka na wprost.



Do kafli, które wybrała młoda dama zaproponowałam mozaikę, która moim zdaniem dodała jednokolorowym kaflom wyrazu i wdzięku:
Ściana z kibelkiem jest cała brązowa, pozostałe ściany w kolorze kremowym. 
Mozaika wpasowała się w jeden i w drugi kolor.


Szkoda, że łazienki, nawet w nowo stawianych budynkach cały czas są traktowane po macoszemu, jeśli chodzi o ich powierzchnię. A przecież jest to jedno z najważniejszych pomieszczeń w naszym mieszkaniu, więc powinno być wygodne, ładne i przestronne. Ale o tym ostatnim przeważnie możemy pomarzyć.
No chyba, że sami budujemy dom i możemy na etapie projektu ją zaplanować. 
I tego wszystkim życzę :)
Elli


poniedziałek, 10 listopada 2014

Projekt sprzed lat i telewizor w pięknej ramie


Łazienkę mojej przyjaciółki z lat szkolnych projektowałam kilka lat temu, nawet nie potrafię powiedzieć ile. Do tej pory nie miałam zdjęć tej łazienki, bo albo nie było czasu, albo nie miałam aparatu, albo spotkanie było na działce przy grillu, a nie w mieszkaniu... I tak zeszło.
Za to teraz, gdy zatrzymałam się tam na dłuższą chwilę, nadarzyła się okazja, żeby pstryknąć parę fotek. Zdjęcia nie są wystylizowane - tak mieszkają zwykli ludzie w zwykłych mieszkaniach. I ze względu na metraż i wygodę wiele rzeczy mają na wierzchu.
Łazienka, jak to zwykle w blokach bywa, ma całe trzy metry kwadratowe. Właściciele sami wybrali kafle, moim zadaniem było funkcjonalnie rozmieścić urządzenia. Wcześniej po lewej stronie od wejścia był kibelek, wzdłuż ściany na przeciwko drzwi była wanna i po prawej stronie umywalka.
W miejscu kibelka stanęła kabina prysznicowa, za nią schował się kibelek,


a po prawej stronie zaplanowałam blat z wbudowaną umywalką, Pod blatem zmieściła się szafka, płytka pralka i półeczki na rogu. Na górze są pojemne szafki, a po lewej stronie lustra obudowany junkers:


Łazienkę optycznie powiększają dwa lustra: jedno nad blatem, a drugie naprzeciwko drzwi. To drugie, umieszczone od podłogi prawie do sufitu, stanowi przedłużenie pasa kafli podłogowych w jasnym kolorze. Wąskie i wysokie, okazało się kluczowe - poprzez odbicie amfiladowego układu pomieszczeń daje wrażenie niekończącej się głębi i znacznie powiększa malutką łazienkę,

Uwielbiam blaty, można na nich ustawić wszystko, co w małych łazienkach jest bardzo istotne. W swojej łazience zrobiłam na blacie kącik do malowania z dodatkowym lustrem i oświetleniem. Kosmetyki staram się mieć uporządkowane w różnego rodzaju pojemnikach i tackach, żeby nie było chaosu.
Dzisiaj takich łazienek jest już sporo, ale parę lat temu robiła wrażenie i zbierałam wyrazy uznania od odwiedzających ją :)

I najlepsze na koniec - mąż Gosi sam oprawił telewizor w ramę!
Tak, tak - to na zdjęciu poniżej to nie obraz, to TELEWIZOR :)

Uważam, że to świetny patent. Muszę koniecznie ten pomysł wykorzystać :)
W następnym poście pokażę łazienkę kolejnego pokolenia.
Pozdrawiam - Elli

poniedziałek, 24 lutego 2014

Projekt łazienki


Co prawda dzisiaj miałam pokazać kolejną serię poduszek dla dzieci, 
ale na razie odkładam to na później.
A dzisiaj pokażę Wam coś, czego jeszcze na moim blogu nie było.
Nie wiem, czy wspominałam, że czasami zajmuję się także projektowaniem wnętrz.
Projekt ten robiłam rok temu, w tamtym roku też był zrealizowany, 
ale dopiero teraz miałam okazję zrobić zdjęcia. 
Nie jest to łazienka mieszkalna, lecz w biurowcu, 
przeznaczona do ogólnego użytku. Miała być tania i ładna.

Tak wyglądała przed realizacją:



Oto fragment mojego projektu:

A tak łazienka wygląda teraz:











Ściana z lustrem miała być cała czarna, bez pasa mozaiki 
(mozaika miała być tylko na bocznych białych ścianach)
i bez pasa białych kafli przy podłodze,
lustro proponowałam w złotej, a nie w srebrnej ramie. 
Ale  w sumie wyszło fajnie, chociaż niektórzy byli przerażeni perspektywą 
ściany z czarnych kafli (że będzie za ciemno). 
Nie należy bać się takich rozwiązań, 
bo przychodzi na to duża tafla lustra, biały blat, 
biała umywalka, oświetlenie - wszystko to w sumie bardzo rozjaśnia ten kąt.

A jak Wy oceniacie moją pracę?
Elli