Z cyklu "Metamorfozy u Kasi" tym razem "pod młotek" trafiły taboreciki,
mebelki nieduże, ale przydatne.
Kasia pomalowała nogi, ja uszyłam nowe pokrowce, wspólnie wymieniłyśmy gąbkę.
Kolejny sukces - Kasia tak pięknie okazuje radość:
Dopiero na zdjęciach dostrzegłam, że na niektórych rogach materiał jest za bardzo naciągnięty.
Już to poprawiłam :)
A tak wyglądały taborety "przed":
Widząc efekty tych przemian rozkręcam się coraz bardziej
Aż strach pomyśleć, co jeszcze trafi w moje ręce :)
Pozdrawiam - Elli
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz