Wciągnęło mnie malowanie - dzisiaj pokazuję coś, co sprzedający nazwał stoliczkiem,
a moim zdaniem powinien nazwać "kwietniczkiem".
Niech Was nie zmyli zdjęcie - to jest ciupeństwo o średnicy 22 cm.
Spodobały mi się rzeźbienia, stwierdziłam, że mają potencjał w sobie,
więc zdecydowałam się na zakup pomimo niewielkich rozmiarów.
Nóżki są zdejmowalne, więc je odłożyłam i w ten sposób mam kolejny uroczy podstawek.
Ale kto wie, czy ich kiedyś też nie pomaluję.
Ale kto wie, czy ich kiedyś też nie pomaluję.
Poniżej przedstawiam Wam etapy metamorfozy:
Po pomalowaniu i pierwszym woskowaniu wyglądało to tak:
Było zbyt "płaskie", więc dodałam ciemnego wosku w zagłębienia i efekt jest taki:
Jeszcze raz kolejne etapy w skrócie:
Widać różnicę? :)))
Pozdrawiam - Elli
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz