Właśnie wróciłam znad Bałtyku. Pogoda była boska przez całe 10 dni, więc wypoczynek udał się na 100%,
tym bardziej, że byliśmy z synem, który przez ostatni rok był bardzo daleko od nas.
Dodatkowo ośrodek, do którego jeździmy niemal co rok, przygotował sympatyczną niespodziankę - śniadania gratis. I to nie byle jakie śniadania, bo na tzw. "szwedzkim stole" oprócz typowych dań na ciepło i na zimno, prawie codziennie znajdowała się jakaś rybka, a to dorsz w śmietanie, a to makrela pieczona z jarzynami, a to śledź po japońsku. Moi panowie byli wniebowzięci. Po takich śniadaniach obiad jedliśmy dopiero o godzinie 17 - 18 :)
Pokazywałam Wam ten ośrodek rok temu, teraz też pokażę, ale w wersji nocnej:
| fot.Wojtek Kasay |
| fot. Wojtek Kasay |
Plaża jak zawsze zachwycała:
| fot. Wojtek Kasay |
| fot. Wojtek Kasay |
| fot. Wojtek Kasay |
| fot. Wojtek Kasay |
| fot. Wojtek Kasay |
W każdej nadmorskiej miejscowości nie brakuje straganów wzdłuż głównej ulicy. Tam też tak jest. I chociaż ostatnio słyszałam głosy protestów, to uważam, że to jest właśnie koloryt letniego wypoczynku i wakacji: zapach smażonej ryby, zapach gofrów i bitej śmietany, stragany z pamiątkami, ciuchami i mnóstwem innych rzeczy.
W tym natłoku różnego badziewia znalazłam całkiem interesujące rzeczy. Zaciekawiły mnie siedziska zrobione z europalet przed jedną z knajpek (dowód na to, że można zrobić fajny wypoczynek do ogrodu po całkiem niewielkich kosztach):
Wewnątrz też była miła niespodzianka:
I jeszcze kilka sympatycznych drobiazgów do kupienia:
Nie mogłam się powstrzymać przed zrobieniem zdjęcia malwom stojącym w restauracji naszego ośrodka. Dawno nie widziałam tak pięknych:
Po takiej dawce inspiracji mam w głowie pełno nowych pomysłów - tylko doba za krótka, żeby to wszystko zrealizować :)
Pozdrawiam - Elli
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz