piątek, 25 lipca 2014

To już wspomnienie...



Właśnie wróciłam znad Bałtyku. Pogoda była boska przez całe 10 dni, więc wypoczynek udał się na 100%, 
tym bardziej, że byliśmy z synem, który przez ostatni rok był bardzo daleko od nas.
Dodatkowo ośrodek, do którego jeździmy niemal co rok, przygotował sympatyczną niespodziankę - śniadania gratis. I to nie byle jakie śniadania, bo na tzw. "szwedzkim stole" oprócz typowych dań na ciepło i na zimno, prawie codziennie znajdowała się jakaś rybka, a to dorsz w śmietanie, a to makrela pieczona z jarzynami, a to śledź po japońsku. Moi panowie byli wniebowzięci. Po takich śniadaniach obiad jedliśmy dopiero o godzinie 17 - 18 :)
Pokazywałam Wam ten ośrodek rok temu, teraz też pokażę, ale w wersji nocnej:

fot.Wojtek Kasay

fot. Wojtek Kasay

Plaża jak zawsze zachwycała:
fot. Wojtek Kasay

fot. Wojtek Kasay

fot. Wojtek Kasay

fot. Wojtek Kasay

fot. Wojtek Kasay




W każdej nadmorskiej miejscowości nie brakuje straganów wzdłuż głównej ulicy. Tam też tak jest. I chociaż ostatnio słyszałam głosy protestów, to uważam, że to jest właśnie koloryt letniego wypoczynku i wakacji: zapach smażonej ryby, zapach gofrów i bitej śmietany, stragany z pamiątkami, ciuchami i mnóstwem innych rzeczy. 
W tym natłoku różnego badziewia znalazłam całkiem interesujące rzeczy. Zaciekawiły mnie siedziska zrobione z europalet przed jedną z knajpek (dowód na to, że można zrobić fajny wypoczynek do ogrodu po całkiem niewielkich kosztach):





Wewnątrz też była miła niespodzianka:



I jeszcze kilka sympatycznych drobiazgów do kupienia:








Nie mogłam się powstrzymać przed zrobieniem zdjęcia malwom stojącym w restauracji naszego ośrodka. Dawno nie widziałam tak pięknych:





Po takiej dawce inspiracji mam w głowie pełno nowych pomysłów - tylko doba za krótka, żeby to wszystko zrealizować :)
Pozdrawiam - Elli

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz