Kochani!
Dziękuję Wam bardzo za miłe i ciepłe słowa w mailach i pod ostatnim postem :)
Nie spodziewałam się, dlatego tym bardziej jest mi miło,
że tyle osób dobrze mi życzy :)
Dziękuję!
A dzisiaj trochę wspominkowo.
Gdy urządzałam po raz pierwszy swoje mieszkanie nie było internetu,
nie było blogów, nie było katalogów.
Ba! Nie było nic w sklepach!
A jednak trzeba było sobie radzić :)
Tyle tylko, że nie było zwyczaju dokumentować swoich poczynań.
tak jak to ma miejsce teraz.
Nikomu nie przyszłoby wtedy do głowy,
żeby robić zdjęcia meblom, dodatkom, pomieszczeniom.
Jakaż więc była moja radość i zdziwienie,
gdy znalazłam zdjęcie jednej z wersji mojej kuchni.
Zdjęcie pomieszczenia - bez ludzi!!!
Następne zdjęcia są już kadrowane.
Dlatego widzicie na nich jakieś ręce, jakieś nogi itd. :)
Wybaczcie ich jakość, ale po prostu zrobiłam zdjęcie zdjęciu.
Kiedyś przecież nie było zapisów cyfrowych.
To, co się zachowało na papierze, to jest. Nic więcej.
Dodam jeszcze, że ta kuchnia to był nasz pierwszy "hend-mejd".
Mąż wymienił drzwiczki w szafkach na lamelkowe, przyciemniliśmy je bejcą.
Dorobił blaty z kafli takich samych, jak były na podłodze.
No i z dwóch szafek (czterdziestki i osiemdziesiątki)
zrobił szafkę narożną z koszem obrotowym w środku.
Szafkę tę widać na pierwszym zdjęciu.
Jak na tamte czasy, to było coś!
A poniżej zdjęcie z etapu przejściowego ( jeszcze nie było drzwiczek i blatów).
To był czas czerwonego koloru.
Weszła na rynek czerwona melamina (dodatki z tego tworzywa)
i wreszcie w naszych mieszkaniach zrobiło się kolorowo.
Chyba każdy się wtedy na nie rzucił :)
Czerwień przeniosła się także do pokoju. U nas do dziecinnego.
Na zdjęciu znalazł się m.in. mój pierwszy patchwork uszyty z panieńskich sukienek.
Wyrzuciliśmy go dopiero ze dwa lata temu, pomimo oporów syna.
Ale był już bardzo zniszczony.
W tamtych czasach, jeśli chciało się mieć coś innego niż wszyscy
(w sklepach wyboru za dużego nie było),
trzeba było sobie zrobić samemu.
Próby różnych aranżacji też się wtedy odbywały.
Na przykład na półce: aranżacja codzienna i aranżacja świąteczna :)
O ile dobrze pamiętam, to był początek lat dziewięćdziesiątych.
A więc ponad 20 lat temu!
Wielu z Was tych lat nie pamięta,
bo byliście za mali :)
A dla mnie to historia.
Moja historia.
Elli