Pokazywanie postów oznaczonych etykietą łazienka. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą łazienka. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 5 listopada 2017

Zadziwiające toalety publiczne




Moi stali czytelnicy zapewne pamiętają mój szok 
po wejściu do toalety w centrum handlowym Aleja Bielany.
O głowach jeleni, łosi itp. nad muszlami sedesowymi pisałam TUTAJ.


Po jakimś czasie trafiłam w tym samym centrum do zupełnie innej toalety.
Innej, ale pięknej w zupełnie inny sposób.
O niej z kolei pisałam TUTAJ


Obydwie mogą posłużyć za wspaniałą inspirację przy urządzaniu domowej łazienki.
Niedawno po dłuższych zakupach znowu musiałam skorzystać z toalety.
Jakimś cudem trafiłam do takiej, w której jeszcze nie byłam.
I z wrażenia zapomniałam, po co tam przyszłam.
Stałam oniemiała i patrzyłam, jak zmieniają się barwy.
Jak się dobrze przyjrzycie zdjęciom, 
to zobaczycie po bokach drzwi do kabin toaletowych.




 Potem podeszłam bliżej i dostrzegłam trójwymiarowość tych obrazów.
W zależności od koloru światła na pierwszy plan wysuwają się różne zwierzęta.







Po raz kolejny szacun dla inwestora (za odwagę i otwartość) 
oraz oczywiście dla projektanta.
Chciałabym taki szok przeżywać w każdej publicznej łazience.
A jeśli nie szok, to co najmniej przyjemność.

Elli


sobota, 26 listopada 2016

Jak tanio udekorować mieszkanie



Dekoracje to taka kropka nad  "i"  w urządzaniu wnętrz. 
Bez nich wnętrze jest puste, bez wyrazu, bez charakteru.
Często spotykam się ze stwierdzeniem, 
że "na dekoracje nie starczyło już pieniędzy"
(bo remont pochłonął za dużo finansów).
Moim zdaniem jest to tylko wykręt, 
bo za pomocą kilku niedrogich rzeczy 
i własnych rąk można stworzyć naprawdę przyjemny nastrój.
Bardzo pomocne w tym zakresie są półki na zdjęcia.
Przywiercamy je tylko raz i w dowolny sposób możemy zmieniać ich zawartość.
Już nie musimy wiercić nowych dziur przy każdej zmianie obrazka.


Wykorzystałam taką półkę (wersja krótsza - 55 cm)  w łazience w Oazie.



Wersja dłuższa - 115 cm, znalazła swoje miejsce w jadalni Joli.


Po czym, przed świętami Jola wykorzystała te półki na swój sposób :)

Jak widać, możliwości ich wykorzystania jest wiele, 
dlatego nie wahałam się ich użyć w moim najświeższym projekcie,
czyli przy dekorowaniu kącika sypialnego.
Połączyłam dwie półki: krótszą i dłuższą.









Obrazki na półkach są moim dziełem. 
W jednym wkleiłam piórka, w drugim ususzone liście.
W mniejszych wykorzystałam fragmenty tapety,
Do tego kwiatek z balkonu, wazonik z ususzoną gałązką,
grzybek-dziadek do orzechów - i dekoracja gotowa.
No jeszcze jest lustro z okiennicami z Netto i poroże przeze mnie pomalowane.
Ale to uzupełnienie, bez którego też byłoby ładnie.
Nie ograniczajmy naszej wyobraźni!
Tym bardziej, że niedługo święta i dopiero będzie można zaszaleć.
I takiego szaleństwa sobie i Wam życzę :)

Elli



czwartek, 8 września 2016

Łazienkowe inspiracje



Pozostaję w temacie łazienek. 
Ostatnio sporo postów na ten temat na moim blogu.
Ale uważam, że inspiracji nigdy nie za wiele.
Może niektórzy pamiętają mój szok 
po zobaczeniu łazienki w wielkiej galerii handlowej.
Szok był spowodowany głową jelenia nad sedesem.
Ale nie tylko, łazienka była zaprojektowana jak do hotelu, 
a nie jako publiczna toaleta.
Byłam pełna podziwu, że ktoś się tak postarał :)
A ostatnio w tej samej galerii trafiłam do innej łazienki.
I dopiero była zdziwiona!
Myślałam, że wszystkie łazienki są takie same lub podobne 
(czyli mają głowy różnych rogaczy).
A tu nic z tych rzeczy - zupełnie inny styl, inne wrażenie:


Największe wrażenie po wejściu robi olbrzymia lampa z mnóstwem żarówek.


Lampa ta odbija się w wielkim lustrze - powstaje złudzenie dwóch lamp.


No i romby na ścianach, romby odbijające się w lustrze.
Do tego czarne blaty.
Muszę przyznać, że po wejściu wymsknęło mi się: wow!


I dla przypomnienia poniżej zdjęcia łazienki z rogaczami :)






Więcej o tej łazience znajdziecie TUTAJ

Ciekawa jestem, która wersja Wam się bardziej podoba :)
Ta w beżach, czy biało-czarna?

Elli




poniedziałek, 5 września 2016

Łazienka Ani



Prezentuję dzisiaj łazienkę wymarzoną przez Anię.
Ale zanim przejdę do prezentacji, trochę refleksji na temat łazienek.
W Polsce nie są one najładniejszym pomieszczeniem w mieszkaniach.
Widać to na co dzień i w mieszkaniach, 
które są odmieniane na oczach całej Polski w programach takich jak: 
Polowanie na mieszkanie, Dorota Cię urządzi czy Remont w 48h.
Jestem propagatorką odmieniania wnętrz za pomocą naprawdę niewielkich środków.
Bo rozumiem, że jest bardzo spora grupa ludzi, 
którzy na remonty po prostu nie mają pieniędzy.
Czy to znaczy, że mają mieszkać brzydko? 
Wcale nie - często wystarczy trochę wyobraźni, wiary, 
pracy własnej lub bliskich, no i oczywiście farby. 
Przykładów takich metamorfoz na moim blogu znajdziecie sporo.


A dzisiaj będzie inaczej - łazienka, którą pokazuję nie jest mała (ok. 11 mkw), 
nie miała ograniczeń finansowych (aczkolwiek obyło się bez szaleństw).
Ba! Nie miała ograniczeń w postaci różnych gustów małżonków! 
A kompromisy tym spowodowane często dają bardzo nieciekawe efekty.
Wiem coś o tym :(
Ania była w tej cudownej sytuacji, że jej mąż stwierdził, że on się na tym nie zna, 
w związku z tym nie będzie się wtrącał, tylko będzie finansował. 
Warunek był jeden - po remoncie łazienka ma być ładna i łatwa do utrzymania  w czystości.
Nie było snobizmów pt. "poproszę najdroższą wannę, jaką macie w sklepie", 
nic z tych rzeczy.
Ania kilka miesięcy przeglądała zdjęcia w internecie, 
a gdy wiedziała czego chce, 
zakupiła kafle w firmie Max Fliz wraz z obiecanym w ramach zakupu 
projektem łazienki.

No właśnie, słowo kluczowe "projekt". 
To, co Ania dostała, było tak zwanym projektem koncepcyjnym.
Czyli mówiąc po prostu - wizualizacją.
Dlatego lepiej najpierw dopytać, co dany sprzedawca  oferuje jako "projekt".
Na szczęście Ania trafiła na wspaniałego wykonawcę, 
który na podstawie, nazwijmy to "wizualizacji" podjął się wykonania łazienki 
bez projektu wykonawczego.
I zrobił to! 
Szacun dla niego wielki, bo nie dość, że zrobił to dokładnie tak samo, 
to jeszcze wykończył idealnie, 
a wykończeniówka często jest słabym punktem większości "fachowców".
Dodam jeszcze, że pomysł całej łazienki nie był prosty do wykonania 
- samodzielnie przez niego skonstruowany, wiszący gruby blat na umywalkę, 
pod nim podwieszane szafki, 
wielki prysznic w odpływem liniowym,
duża umywalka z dwiema bateriami. 
Do tego różne kafle w różnych miejscach.
Ciekawi jak wyszło :) ? 
Robimy rundkę wokół łazienki:









Jeszcze trochę szczegółów:




Boki wielkiego, grubego blatu zostały obłożone dyskretnymi, prześlicznymi dekorami.


Uroku dodają piękne ręczniki z TkMaxx.



Po bokach obudowy panelu prysznicowego umieszczona jest szklana mozaika
(ta sama mozaika powtarza się we wnękach nad podwieszanym sedesem).


Zastopowałam trochę Anię przy wyborze lustra.
Gdy zobaczyłam, że przegląda w internecie lustra, owszem ładne, 
ale których cena oscylowała w okolicach tysiąca złotych i w górę, 
zaproponowałam, by przyjrzała się lustrom w Jysku, znacznie tańszym. 
Tam też je kupiła, na dodatek w promocji. 
Bardzo zadowolona jest z wyboru.


Do tego listwy przysufitowe, ledy umieszczone w wielu miejscach, 
no w takim otoczeniu można się relaksować :)


Szara podłoga wieńczy całość.

No i na koniec wizualizacja Max Fliza:








I co? Wyszło podobnie?
Bardzo mi się ta łazienka podoba - jest taka lekka i czysta.
Ale trzeba też przyznać, że miała potencjał, przede wszystkim gabarytowy.

Elli