Moi stali czytelnicy zapewne pamiętają mój szok
po wejściu do toalety w centrum handlowym Aleja Bielany.
O głowach jeleni, łosi itp. nad muszlami sedesowymi pisałam TUTAJ.
Po jakimś czasie trafiłam w tym samym centrum do zupełnie innej toalety.
Innej, ale pięknej w zupełnie inny sposób.
O niej z kolei pisałam TUTAJ
Obydwie mogą posłużyć za wspaniałą inspirację przy urządzaniu domowej łazienki.
Niedawno po dłuższych zakupach znowu musiałam skorzystać z toalety.
Jakimś cudem trafiłam do takiej, w której jeszcze nie byłam.
I z wrażenia zapomniałam, po co tam przyszłam.
Stałam oniemiała i patrzyłam, jak zmieniają się barwy.
Jak się dobrze przyjrzycie zdjęciom,
to zobaczycie po bokach drzwi do kabin toaletowych.
Potem podeszłam bliżej i dostrzegłam trójwymiarowość tych obrazów.
W zależności od koloru światła na pierwszy plan wysuwają się różne zwierzęta.
Po raz kolejny szacun dla inwestora (za odwagę i otwartość)
oraz oczywiście dla projektanta.
Chciałabym taki szok przeżywać w każdej publicznej łazience.
A jeśli nie szok, to co najmniej przyjemność.
Elli
Toalety publiczne mogą zaskoczyć ja mam ulubiona toaletę w jednej retauracji. A faceci się dziwią dlaczego tak długo tam siedzimy zawsze! Tam jest cudownie. �� więc nie dziwię Ci się.
OdpowiedzUsuńInspiracji nigdy nie za wiele.
OdpowiedzUsuńSuper, że tapety się podobają;) W końcu są od PODOBALAB.
OdpowiedzUsuńwww.podobalab.pl/podobalab-tapety