Moja jesień w mieszkaniu jest bardzo wyciszona i stonowana.
Nie ma barw, które są na zewnątrz - żółtej, pomarańczowej, bordowej.
Jakoś ostatnio potrzebuję wyciszenia w swojej zonie.
Może mam za dużo bodźców na co dzień?
Ale przecież jesień to (oprócz kolorowych liści) także:
grzyby, orzechy, kasztany, bukówki, gałęzie.
Oraz skrzaty leśne, sowy, wiewiórki.
I w tym kontekście białe jabłka bardzo mi pasują :)
Wziąwszy pod uwagę,
że w moich pokojach jest ostatnio biało-szaro z dodatkiem brązu,
taka wersja jesiennych dekoracji bardzo mi odpowiada.
A jak Wam się podoba?
Czy wolicie może wersję tradycyjną?
Elli
Cudne drobiazgi, jabłuszka śliczne:)
OdpowiedzUsuńUważam, że każdy dekoruje tak, jak mu w duszy gra. Jeśli na chwilę obecną taka kolorystyka Ci odpowiada, to jestem "za". Tym bardziej, że drobiazgi są śliczne. Osobiście szukałabym ciepłych rudości, bo to one są dla mnie prawdziwą jesienią.
OdpowiedzUsuńBuziaki - Monia
Tym jabłuszkom tez nie dałam rady sie oprzeć ;-)
OdpowiedzUsuńUwielbiam wpisy tego typu. Jestem pod wrażeniem. Blogi tego typu są bardzo inspirujące. Pozdrowienia.
OdpowiedzUsuńJabłka są totalnie fantastyczne.
OdpowiedzUsuńpiękne
OdpowiedzUsuń