Pokazywanie postów oznaczonych etykietą projekt łazienki. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą projekt łazienki. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 5 listopada 2017

Zadziwiające toalety publiczne




Moi stali czytelnicy zapewne pamiętają mój szok 
po wejściu do toalety w centrum handlowym Aleja Bielany.
O głowach jeleni, łosi itp. nad muszlami sedesowymi pisałam TUTAJ.


Po jakimś czasie trafiłam w tym samym centrum do zupełnie innej toalety.
Innej, ale pięknej w zupełnie inny sposób.
O niej z kolei pisałam TUTAJ


Obydwie mogą posłużyć za wspaniałą inspirację przy urządzaniu domowej łazienki.
Niedawno po dłuższych zakupach znowu musiałam skorzystać z toalety.
Jakimś cudem trafiłam do takiej, w której jeszcze nie byłam.
I z wrażenia zapomniałam, po co tam przyszłam.
Stałam oniemiała i patrzyłam, jak zmieniają się barwy.
Jak się dobrze przyjrzycie zdjęciom, 
to zobaczycie po bokach drzwi do kabin toaletowych.




 Potem podeszłam bliżej i dostrzegłam trójwymiarowość tych obrazów.
W zależności od koloru światła na pierwszy plan wysuwają się różne zwierzęta.







Po raz kolejny szacun dla inwestora (za odwagę i otwartość) 
oraz oczywiście dla projektanta.
Chciałabym taki szok przeżywać w każdej publicznej łazience.
A jeśli nie szok, to co najmniej przyjemność.

Elli


poniedziałek, 5 września 2016

Łazienka Ani



Prezentuję dzisiaj łazienkę wymarzoną przez Anię.
Ale zanim przejdę do prezentacji, trochę refleksji na temat łazienek.
W Polsce nie są one najładniejszym pomieszczeniem w mieszkaniach.
Widać to na co dzień i w mieszkaniach, 
które są odmieniane na oczach całej Polski w programach takich jak: 
Polowanie na mieszkanie, Dorota Cię urządzi czy Remont w 48h.
Jestem propagatorką odmieniania wnętrz za pomocą naprawdę niewielkich środków.
Bo rozumiem, że jest bardzo spora grupa ludzi, 
którzy na remonty po prostu nie mają pieniędzy.
Czy to znaczy, że mają mieszkać brzydko? 
Wcale nie - często wystarczy trochę wyobraźni, wiary, 
pracy własnej lub bliskich, no i oczywiście farby. 
Przykładów takich metamorfoz na moim blogu znajdziecie sporo.


A dzisiaj będzie inaczej - łazienka, którą pokazuję nie jest mała (ok. 11 mkw), 
nie miała ograniczeń finansowych (aczkolwiek obyło się bez szaleństw).
Ba! Nie miała ograniczeń w postaci różnych gustów małżonków! 
A kompromisy tym spowodowane często dają bardzo nieciekawe efekty.
Wiem coś o tym :(
Ania była w tej cudownej sytuacji, że jej mąż stwierdził, że on się na tym nie zna, 
w związku z tym nie będzie się wtrącał, tylko będzie finansował. 
Warunek był jeden - po remoncie łazienka ma być ładna i łatwa do utrzymania  w czystości.
Nie było snobizmów pt. "poproszę najdroższą wannę, jaką macie w sklepie", 
nic z tych rzeczy.
Ania kilka miesięcy przeglądała zdjęcia w internecie, 
a gdy wiedziała czego chce, 
zakupiła kafle w firmie Max Fliz wraz z obiecanym w ramach zakupu 
projektem łazienki.

No właśnie, słowo kluczowe "projekt". 
To, co Ania dostała, było tak zwanym projektem koncepcyjnym.
Czyli mówiąc po prostu - wizualizacją.
Dlatego lepiej najpierw dopytać, co dany sprzedawca  oferuje jako "projekt".
Na szczęście Ania trafiła na wspaniałego wykonawcę, 
który na podstawie, nazwijmy to "wizualizacji" podjął się wykonania łazienki 
bez projektu wykonawczego.
I zrobił to! 
Szacun dla niego wielki, bo nie dość, że zrobił to dokładnie tak samo, 
to jeszcze wykończył idealnie, 
a wykończeniówka często jest słabym punktem większości "fachowców".
Dodam jeszcze, że pomysł całej łazienki nie był prosty do wykonania 
- samodzielnie przez niego skonstruowany, wiszący gruby blat na umywalkę, 
pod nim podwieszane szafki, 
wielki prysznic w odpływem liniowym,
duża umywalka z dwiema bateriami. 
Do tego różne kafle w różnych miejscach.
Ciekawi jak wyszło :) ? 
Robimy rundkę wokół łazienki:









Jeszcze trochę szczegółów:




Boki wielkiego, grubego blatu zostały obłożone dyskretnymi, prześlicznymi dekorami.


Uroku dodają piękne ręczniki z TkMaxx.



Po bokach obudowy panelu prysznicowego umieszczona jest szklana mozaika
(ta sama mozaika powtarza się we wnękach nad podwieszanym sedesem).


Zastopowałam trochę Anię przy wyborze lustra.
Gdy zobaczyłam, że przegląda w internecie lustra, owszem ładne, 
ale których cena oscylowała w okolicach tysiąca złotych i w górę, 
zaproponowałam, by przyjrzała się lustrom w Jysku, znacznie tańszym. 
Tam też je kupiła, na dodatek w promocji. 
Bardzo zadowolona jest z wyboru.


Do tego listwy przysufitowe, ledy umieszczone w wielu miejscach, 
no w takim otoczeniu można się relaksować :)


Szara podłoga wieńczy całość.

No i na koniec wizualizacja Max Fliza:








I co? Wyszło podobnie?
Bardzo mi się ta łazienka podoba - jest taka lekka i czysta.
Ale trzeba też przyznać, że miała potencjał, przede wszystkim gabarytowy.

Elli




piątek, 14 listopada 2014

Łazienka dla kolejnego pokolenia




Użytkownicy łazienki, którą przedstawiłam w poprzednim poście, przez tych kilka lat korzystania byli bardzo z niej zadowoleni. Szczególnie 3 kobietki w rodzinie. 
Twierdziły, że czasami wszystkie trzy na raz się w niej szykowały. 
Ale bez przesady - jedna z nich chyba była wtedy pod prysznicem :)
Gdy jedna z córek przyjaciółki dostała mieszkanie do całkowitego remontu, 
znowu zostałam poproszona o pomoc. Z tą różnicą, że na bardzo późnym etapie robót - w zasadzie łazienka miała zrobione wszystkie instalacje, obłożona była płytami kartonowo-gipsowymi, kafle też już były wybrane. Pozostało zaproponować efektowne ułożenie kafli. 

Problem powstał gdzie indziej. Niestety, okazało się, że kibelek został umieszczony w bardzo niefortunnym miejscu, uświadomiłam nowym właścicielom, że po założeniu umywalki o standardowych wymiarach, będą mogli siadać na kibelku tylko bokiem. O przeróbce instalacji na tym etapie prac nie było mowy.
Poszperałam w necie i znalazłam rozwiązanie - długą i wąską (31x90) umywalkę SLIM. 
Na dodatek ładną i w dobrej cenie. I z blacikiem. Stolarz dorobił do niej szafkę i sytuacja została uratowana - umywalka zmieściła się pod ścianą i nie przeszkadza w korzystaniu z kibelka na wprost.



Do kafli, które wybrała młoda dama zaproponowałam mozaikę, która moim zdaniem dodała jednokolorowym kaflom wyrazu i wdzięku:
Ściana z kibelkiem jest cała brązowa, pozostałe ściany w kolorze kremowym. 
Mozaika wpasowała się w jeden i w drugi kolor.


Szkoda, że łazienki, nawet w nowo stawianych budynkach cały czas są traktowane po macoszemu, jeśli chodzi o ich powierzchnię. A przecież jest to jedno z najważniejszych pomieszczeń w naszym mieszkaniu, więc powinno być wygodne, ładne i przestronne. Ale o tym ostatnim przeważnie możemy pomarzyć.
No chyba, że sami budujemy dom i możemy na etapie projektu ją zaplanować. 
I tego wszystkim życzę :)
Elli


poniedziałek, 10 listopada 2014

Projekt sprzed lat i telewizor w pięknej ramie


Łazienkę mojej przyjaciółki z lat szkolnych projektowałam kilka lat temu, nawet nie potrafię powiedzieć ile. Do tej pory nie miałam zdjęć tej łazienki, bo albo nie było czasu, albo nie miałam aparatu, albo spotkanie było na działce przy grillu, a nie w mieszkaniu... I tak zeszło.
Za to teraz, gdy zatrzymałam się tam na dłuższą chwilę, nadarzyła się okazja, żeby pstryknąć parę fotek. Zdjęcia nie są wystylizowane - tak mieszkają zwykli ludzie w zwykłych mieszkaniach. I ze względu na metraż i wygodę wiele rzeczy mają na wierzchu.
Łazienka, jak to zwykle w blokach bywa, ma całe trzy metry kwadratowe. Właściciele sami wybrali kafle, moim zadaniem było funkcjonalnie rozmieścić urządzenia. Wcześniej po lewej stronie od wejścia był kibelek, wzdłuż ściany na przeciwko drzwi była wanna i po prawej stronie umywalka.
W miejscu kibelka stanęła kabina prysznicowa, za nią schował się kibelek,


a po prawej stronie zaplanowałam blat z wbudowaną umywalką, Pod blatem zmieściła się szafka, płytka pralka i półeczki na rogu. Na górze są pojemne szafki, a po lewej stronie lustra obudowany junkers:


Łazienkę optycznie powiększają dwa lustra: jedno nad blatem, a drugie naprzeciwko drzwi. To drugie, umieszczone od podłogi prawie do sufitu, stanowi przedłużenie pasa kafli podłogowych w jasnym kolorze. Wąskie i wysokie, okazało się kluczowe - poprzez odbicie amfiladowego układu pomieszczeń daje wrażenie niekończącej się głębi i znacznie powiększa malutką łazienkę,

Uwielbiam blaty, można na nich ustawić wszystko, co w małych łazienkach jest bardzo istotne. W swojej łazience zrobiłam na blacie kącik do malowania z dodatkowym lustrem i oświetleniem. Kosmetyki staram się mieć uporządkowane w różnego rodzaju pojemnikach i tackach, żeby nie było chaosu.
Dzisiaj takich łazienek jest już sporo, ale parę lat temu robiła wrażenie i zbierałam wyrazy uznania od odwiedzających ją :)

I najlepsze na koniec - mąż Gosi sam oprawił telewizor w ramę!
Tak, tak - to na zdjęciu poniżej to nie obraz, to TELEWIZOR :)

Uważam, że to świetny patent. Muszę koniecznie ten pomysł wykorzystać :)
W następnym poście pokażę łazienkę kolejnego pokolenia.
Pozdrawiam - Elli

poniedziałek, 24 lutego 2014

Projekt łazienki


Co prawda dzisiaj miałam pokazać kolejną serię poduszek dla dzieci, 
ale na razie odkładam to na później.
A dzisiaj pokażę Wam coś, czego jeszcze na moim blogu nie było.
Nie wiem, czy wspominałam, że czasami zajmuję się także projektowaniem wnętrz.
Projekt ten robiłam rok temu, w tamtym roku też był zrealizowany, 
ale dopiero teraz miałam okazję zrobić zdjęcia. 
Nie jest to łazienka mieszkalna, lecz w biurowcu, 
przeznaczona do ogólnego użytku. Miała być tania i ładna.

Tak wyglądała przed realizacją:



Oto fragment mojego projektu:

A tak łazienka wygląda teraz:











Ściana z lustrem miała być cała czarna, bez pasa mozaiki 
(mozaika miała być tylko na bocznych białych ścianach)
i bez pasa białych kafli przy podłodze,
lustro proponowałam w złotej, a nie w srebrnej ramie. 
Ale  w sumie wyszło fajnie, chociaż niektórzy byli przerażeni perspektywą 
ściany z czarnych kafli (że będzie za ciemno). 
Nie należy bać się takich rozwiązań, 
bo przychodzi na to duża tafla lustra, biały blat, 
biała umywalka, oświetlenie - wszystko to w sumie bardzo rozjaśnia ten kąt.

A jak Wy oceniacie moją pracę?
Elli