Prezentuję dzisiaj łazienkę wymarzoną przez Anię.
Ale zanim przejdę do prezentacji, trochę refleksji na temat łazienek.
W Polsce nie są one najładniejszym pomieszczeniem w mieszkaniach.
Widać to na co dzień i w mieszkaniach,
które są odmieniane na oczach całej Polski w programach takich jak:
Polowanie na mieszkanie, Dorota Cię urządzi czy Remont w 48h.
Jestem propagatorką odmieniania wnętrz za pomocą naprawdę niewielkich środków.
Bo rozumiem, że jest bardzo spora grupa ludzi,
którzy na remonty po prostu nie mają pieniędzy.
Czy to znaczy, że mają mieszkać brzydko?
Wcale nie - często wystarczy trochę wyobraźni, wiary,
pracy własnej lub bliskich, no i oczywiście farby.
Przykładów takich metamorfoz na moim blogu znajdziecie sporo.
A dzisiaj będzie inaczej - łazienka, którą pokazuję nie jest mała (ok. 11 mkw),
nie miała ograniczeń finansowych (aczkolwiek obyło się bez szaleństw).
Ba! Nie miała ograniczeń w postaci różnych gustów małżonków!
A kompromisy tym spowodowane często dają bardzo nieciekawe efekty.
Wiem coś o tym :(
Ania była w tej cudownej sytuacji, że jej mąż stwierdził, że on się na tym nie zna,
w związku z tym nie będzie się wtrącał, tylko będzie finansował.
Warunek był jeden - po remoncie łazienka ma być ładna i łatwa do utrzymania w czystości.
Nie było snobizmów pt. "poproszę najdroższą wannę, jaką macie w sklepie",
nic z tych rzeczy.
Ania kilka miesięcy przeglądała zdjęcia w internecie,
a gdy wiedziała czego chce,
zakupiła kafle w firmie Max Fliz wraz z obiecanym w ramach zakupu
projektem łazienki.
No właśnie, słowo kluczowe "projekt".
To, co Ania dostała, było tak zwanym projektem koncepcyjnym.
Czyli mówiąc po prostu - wizualizacją.
Dlatego lepiej najpierw dopytać, co dany sprzedawca oferuje jako "projekt".
Na szczęście Ania trafiła na wspaniałego wykonawcę,
który na podstawie, nazwijmy to "wizualizacji" podjął się wykonania łazienki
bez projektu wykonawczego.
I zrobił to!
Szacun dla niego wielki, bo nie dość, że zrobił to dokładnie tak samo,
to jeszcze wykończył idealnie,
a wykończeniówka często jest słabym punktem większości "fachowców".
Dodam jeszcze, że pomysł całej łazienki nie był prosty do wykonania
- samodzielnie przez niego skonstruowany, wiszący gruby blat na umywalkę,
pod nim podwieszane szafki,
wielki prysznic w odpływem liniowym,
duża umywalka z dwiema bateriami.
Do tego różne kafle w różnych miejscach.
Ciekawi jak wyszło :) ?
Robimy rundkę wokół łazienki:
Jeszcze trochę szczegółów:
Boki wielkiego, grubego blatu zostały obłożone dyskretnymi, prześlicznymi dekorami.
Uroku dodają piękne ręczniki z TkMaxx.
Po bokach obudowy panelu prysznicowego umieszczona jest szklana mozaika
(ta sama mozaika powtarza się we wnękach nad podwieszanym sedesem).
Zastopowałam trochę Anię przy wyborze lustra.
Gdy zobaczyłam, że przegląda w internecie lustra, owszem ładne,
ale których cena oscylowała w okolicach tysiąca złotych i w górę,
zaproponowałam, by przyjrzała się lustrom w Jysku, znacznie tańszym.
Tam też je kupiła, na dodatek w promocji.
Bardzo zadowolona jest z wyboru.
Do tego listwy przysufitowe, ledy umieszczone w wielu miejscach,
no w takim otoczeniu można się relaksować :)
Szara podłoga wieńczy całość.
No i na koniec wizualizacja Max Fliza:
I co? Wyszło podobnie?
Bardzo mi się ta łazienka podoba - jest taka lekka i czysta.
Ale trzeba też przyznać, że miała potencjał, przede wszystkim gabarytowy.
Elli