poniedziałek, 2 listopada 2015

Metamorfoza jadalni



Oj działo się. 
Zaczęło się od tego, że jadalnia miała być tylko odświeżona, 
tzn. pomalowana, ewentualnie wchodziła w grę tapeta. 
Żadnego przestawiania mebli, zmiany ich miejsc. 
Jednym słowem - miało być ładnie, 
ale bez zbytniego nakładu środków finansowych i pracy.
Tak się, niestety, nie da. 
Jak ma być ładnie, to trzeba chociaż minimum rzeczy kupić, 
a jak ma być tanio, to trzeba sporo pracy włożyć.
Na początek zostały więc pomalowane ściany i fragment ściany wytapetowany
oraz został zakupiony nowy dywan.
W tak odświeżony pokój wstawiono stare meble. 
No i dopiero właściciele przekonali się, że jednak lepiej je wymienić.


Tego etapu przejściowego ze starymi meblami nie będę Wam pokazywać. 
Zrobimy wędrówkę wokół pokoju, kadr po kadrze, "przed" i "po" 
(starałam się robić takie same ujęcia).



Rama na zdjęciu powyżej ma stanowić kolaż ulubionych zdjęć gospodarzy.
Ale trzeba je na spokojnie wybrać, a potem ładnie zestawić. 
Na razie rama też ciekawie zdobi ścianę.




Brązowy blat komody ożywia ten spokojny kącik, dodaje mu wyrazu. 
Zresztą podobnie jak pozostałe brązowe dodatki.




Wielki niezgrabny słupek zastąpiła delikatna witrynka z Ikei.
Jeśli w przyszłości okaże się, że mieści za mało szkła, 
można dokupić drugą taką samą.




Stół pozostał ten sam, krzesła również. 
Jedynie siedziska gospodarze wyłożyli nowym materiałem.
Ściana nad stołem straszyła pustką. 
Teraz na półkach będzie można dowolnie zmieniać dekoracje, 
w zależności od pory roku, nastroju i okazji.









Jedna ze ścian prawie w całości jest pokryta sosnową boazerią, 
która po pomalowaniu na biało wygląda zupełnie inaczej i już nie straszy PRL-em. 
W przyszłości ma na niej powstać galeria zdjęć i grafik, które nie będą rozwieszone tam, gdzie są gwoździe, tylko w formie przemyślanej kompozycji.








Zmiana dywanu zasadniczo zmieniła wystrój pokoju.

I jeszcze trochę zbliżeń








Spojrzenie na jadalnię z innych ujęć:






Metamorfoza należy do udanych - jestem z niej zadowolona, 
a gospodarze zachwyceni i zmotywowani do zmian w kolejnych pomieszczeniach. 
Bo okazało się, że można mieszkać ładnie za naprawdę niewielkie pieniądze. 
Mogę pod tym względem konkurować z Dorotą Szelągowską i Tomkiem Pągowskim, ha ha :)

Elli




20 komentarzy:

  1. Rany jak pięknie. Dywan cudny i wszystko do siebie idealnie pasuje. Komoda na tle zygzaków niesamowicie się prezentuje i to lustro wow!!! Na komodzie piękne przedmioty, świeczniki niesamowite. Śliczną porcelanę też zauważyłam. Fajnie zestawiłaś zdjęcia, efekt zadziwiający. Pozdrawiam serdecznie:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tyle ochów na raz, nie spodziewałam się :) Ale dziękuję :) Powiem szczerze, że efekt na żywo jest jeszcze lepszy (nie chwaląc się oczywiście). Udana metamorfoza, jestem z niej zadowolona.
      Pozdrawiam!

      Usuń
  2. Wow jestem zachwycona...skąd ja to znam, niski koszt i mnóstwo pracy ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiem Ola, że Ty znasz te problemy :) Efekty jednak wynagradzają wszystko, prawda?
      Pozdrawiam!

      Usuń
  3. oj jak ja lubię takie duże zmiany, i takie udane. Gratuluję :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :) A ja uwielbiam takich zmian dokonywać :)

      Usuń
  4. Po prostu wyszło pięknie !!!! jestem pod wrażeniem ile zdziałać może kobieta i farba :) Biała boazeria - cda ja bym dała jeszcze na nią jakieś duże zdjęcia albo plakaty. :) pozdr

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak naprawdę najwięcej zdziałał tu mężczyzna, czyli pan domu. To on większość prac wykonał sam. Chwała mu za to. Kobieta (czyli ja) wymyśliła, doradziła, pomogła w zakupach, udekorowała. A farba wiadomo, co zrobiła. I tak te cuda w sumie zadziałały :)

      Usuń
    2. Mężczyzna dobrze pokierowany może zdziałać cuda! :)

      Usuń
  5. Ja też jestem pod ogromnym wrażeniem - jak niewiele trzeba, żeby mieć tak ładne otoczenie. Czasem wystarczy po prostu chcieć i odważyć się na zmiany :) Szczerze gratuluję!
    Monia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O ile fajniej by się ludziom mieszkało, gdyby uwierzyli, że warto się poradzić dekoratora. To nic, że każdy wie, co mu się podoba. Bo niestety, nie każdy wie, jak wybrać z tych rzeczy, które mu się podobają, jak je zestawić i zastosować. A potem mają, jak mają.
      Ale każdy Polak przecież świetnie się zna na urządzaniu wnętrz, podobnie jak na leczeniu.
      Buziaki!

      Usuń
  6. My, anonimowi właściciele tej jadalni bardzo dziękujemy naszej dekoratorce Eli za fantastyczny efekt.Sami cieszymy się jak dzieci i napawamy widokiem.Nawet nie zmieniamy dekoracji, aby nacieszyć się każdym szczegółem. Zatem jesień u nas ciągle trwa.
    Ela! Wielkie Dzięki!
    Jola i Marian

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Proszę bardzo - niech Wam się przyjemnie jada i przyjmuje gości w tej pięknej jadalni :)
      Czy już mówiłam, że zazdroszczę jej Wam? Też bym chciała taką mieć :)
      Pozdrawiam!

      Usuń
  7. Robi ogromne wrażenie. Widać, że zostało w nim kawał dobrego serca i wielki zmysł poczucia piękna.
    Dorota.

    OdpowiedzUsuń
  8. Wszystko piękne, tylko jedno maleńkie ale.. karnisze.. gdyby były inne było by idealnie, ale i tak jest dużo lepiej niż było. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Naprawdę piękne wnętrze urządzone ze smakiem, aż miło popatrzeć. Do autorki poprzedniego komentarza: A moim zdaniem karnisze są ok, nie ma co się czepiać.
    Gdyby ktoś chciał więcej inspiracji to zapraszam - nowoczesne mieszkanie inspiracje

    OdpowiedzUsuń