Kiedy się od nich odczepię? :)
Może jak nie będzie ich już pod nogami...
Może jak spadnie śnieg...
Póki co - kolejna porcja - w Agata Meble trafiłam dekoracyjny zestaw jesiennych liści
w kolorach od żółcieni przez rudości po ciemny brąz wpadający w fiolet.
Zrobione bardzo autentycznie, więc nie mogłam się im oprzeć (w dodatku przecenione 50%).
Pojawiły się już na blogu jako tło w prezentacji mydełek,
a dzisiaj są głównym bohaterem :)
Dopiero na zdjęciach powyżej zauważyłam widoczny efekt pomarszczenia,
czego w realu zupełnie nie widać
(to taki efekt, jaki mają niektóre sukienki celebrytek - w realu wszystko ok,
a w błysku fleszy ukazują każdy szczegół bielizny).
Wykorzystałam je do aranżacji w klatce (zakupionej na pchlim targu)
i tutaj tego efektu na szczęście nie ma.
Może to skutek innego światła.
A następny post będzie na zupełnie inny temat :)
Już dziś zapraszam - Elli
Ładna dekoracja. U mnie też po domu listki fruwają:)
OdpowiedzUsuńChyba Gosiu musimy nadrobić czas, bo wszędzie już świątecznie :) A my wciąż jesiennie...
UsuńJa tej jesieni nie zbierałam liści , a szkoda. Skupiłam się na kasztanach. Klatka urocza, wykończenie wygląda jak koronka. Ciekawa jestem nowego posta. Pozdrawiam. : )
OdpowiedzUsuńWygląda jak koronka, a to metal :) Cała klatka jest taka delikatna, ażurowa - tym mnie właśnie urzekła :)
UsuńPozdrawiam!
Fajna dekoracja, a ja już myślę o świętach i dekoracje jesienne powoli odchodzą, pozdrawiam
OdpowiedzUsuńFajna dekoracja, a ja już myślę o świętach i dekoracje jesienne powoli odchodzą, pozdrawiam
OdpowiedzUsuńMyśleć to ja też myślę, tylko jakoś wziąć się za nie mogę :) A w sklepach już ich pełno, na blogach też pojawiają się coraz częściej.
UsuńPozdrawiam!