poniedziałek, 9 marca 2015

Kochane słońce!


Ostatnio byłam w nie najlepszej formie (psychicznej). Czułam ogólne zniechęcenie. Do wszystkiego. Do ludzi, do robienia czegokolwiek, do wychodzenia gdziekolwiek itd. Wena też mnie opuściła...
Ale wczorajszy piękny dzień na nowo obudził mnie do życia! Słońce od rana do wieczora robi swoje! Ciepełko też!
Chwalę się więc szybką metamorfozą (właściwie to bardziej odświeżenie, niż metamorfoza - mała zmiana, ale mnie bardzo cieszy):


To zwykła tekturowa tuba. Przechowuję w niej próbki tapet. Po przymiarkach we wnętrzu nie wyrzucam ich, bo nigdy nie wiadomo, kiedy znowu się przydadzą. No i trochę ich przybywa. Tuba jest dosyć spora, nie ma jej gdzie schować. Więc skoro ma być na wierzchu, to niech przynajmniej wygląda estetycznie :)
Bo wcześniej wyglądała tak:


Pochwalę się jeszcze koszem metalowym za całe 16 zł zakupionym na allegro. Miał służyć do samochodu na zakupy (jest składany, a po złożeniu ma zaledwie 3 cm wysokości), ale na razie go próbuję w mieszkaniu. Bo i czasopisma wreszcie mogą być w jednym miejscu i na poduszki by się przydał :)







Chyba tu już zostanie. Przecież koszy nigdy nie za wiele :) Tylko poszewki pora wymienić, żeby nie odstraszać wiosny motywem choinkowym. Kilka punktów do wykonania mam - więc do roboty!

Elli




2 komentarze:

  1. Kosz świetny, a metamorfoza jak najbardziej udana ;-)...jakbym miała tubę, też bym tak przerobiła. Udanego dnia dla Ciebie Elu -)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Olu :) Małymi kroczkami zmieniam rzeczywistość wokół siebie. Potem może przyjdzie czas na większe kroki :) Pozdrawiam!

      Usuń