piątek, 6 marca 2015

Dylematy nad komodą


Wczoraj stanęłam w drzwiach do pokoju dziennego i zatrzymała mnie na moment myśl:
"jak ładnie ten kąt wygląda w słońcu". 


Spróbowałam uchwycić ten moment aparatem i teraz, gdy oglądam te zdjęcia, 
cały czas zastanawiam się czy pomalować komodę (np. na biało), 
czy zostawić ją w tym stanie, w jakim jest...



Mebel nie jest stary, tylko stylizowany, więc profanacji przy malowaniu nie byłoby, zyskałby z pewnością na delikatności, a i zdobienia można będzie lepiej wyeksponować.
Z drugiej strony, jak patrzę na te zdjęcia, to coraz bardziej podoba mi się w obecnej wersji.
Ale gdy patrzę na cały pokój, to stanowczo za dużo jest w nim brązu (już nie raz wspominałam, że mój mąż bardzo lubi ten kolor we wnętrzach i za nic nie daje się przekonać do innych wersji).


A u nas narożnik jest brązowy, meble brązowo-kremowe, dywan brązowo-kremowy. 
Jak dla mnie - stanowczo za dużo.



Ostatnio pod wpływem inspiracji z Waszych blogów i z neta wymyśliłam, że zostawię w tym pokoju 
w brązie tylko to, co konieczne. Czyli narożnik i brązowe elementy mebli. 
W miejsce kremowego chciałabym wprowadzić kolor biały. A w dodatkach trochę popielu i małe czarne elementy. Wtedy i wilk byłby syty (zostałoby trochę brązu) i owca cała (wprowadziłabym lekkie i jasne kolory, które lubię).
Przy tej koncepcji lepiej by było, żeby komoda była biała...
Och... już sama nie wiem. 
Ale nie spieszy mi się. Najpierw trzeba zająć się przedpokojem, który koniecznie trzeba odświeżyć. 
Ściany w łazience też wymagają malowania. 
I tak bez końca :)

Elli



7 komentarzy:

  1. A nie myślałaś o kremowo-beżowej komodzie? Skoro Twój M. tak nie lubi zmian, to widziałabym wersję brązowo-beżową z białymi dodatkami. Co Ty na to? Przecież nie każdy musi mieć białe wnętrza. Czy też biało-czarne :) Wiesz, tę komodę można by tak fajnie pocieniować. Zresztą, co ja Ci będę mówić :)
    M.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sama nie wiem... ale tak jak pisałam, mam bardzo dużo czasu na przemyślenia, więc chyba jeszcze nie raz koncepcja się zmieni. Ale dziękuję za sugestie i podpowiedzi :)

      Usuń
  2. Całkiem jak u mojej 80-letniej babci :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja nie zgadzam się z powyższą krytyką. Zwrot "jak u mojej 80-letniej babci" w kontekście zdjęć to komplement. Moim zdaniem nasze babcie mają w większości w swoich domach nieśmiertelne segmenty i wszechobecną boazerię. I nie krytykuję tego, bo w czasach, kiedy oni mieli chęci i siły, by robić coś w swoich wnętrzach, to akurat było modne i dostępne. Natomiast jeśli twoja babcia ma takie meble, jak na zdjęciach, to powinieneś się cieszyć i robić wszystko, żeby coś z tego skapnęło dla ciebie, bo to prawdziwe skarby.

      Usuń
  3. Maluj na biało, męża nie słuchaj ;) Brąz jest straszny brrrrrr.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ostatnio moja siostra podczas wizyty powiedziała mi to samo - żebym go nie słuchała, tylko postawiła przed faktem dokonanym. Tym bardziej, że to nie żaden antyk, tylko mebel stylizowany. Myślę, że doczeka się swojej kolejki :)

      Usuń