Za wcześnie jeszcze (przynajmniej dla mnie),
żeby wyciągać świąteczne dekoracje.
Kompletnie jednak nie pamiętałam, co mam w swoich zasobach.
Natomiast dobrze wiem, że niczego mi w tamtym roku w tym zakresie nie brakowało.
I tu się przydała moja "szkatułka - capsella", czyli mój blog i moje zdjęcia.
Zrobiłam przegląd i jestem w szoku: ile tego!
Ile tu różnej maści kur, kogutów, zajęcy, jajek, koszyków, pojemników itp.
I wszystko można o nich powiedzieć, ale nie to, że są brzydkie :)
Tak więc na zbliżające się święta jestem w pełni wyposażona.
Ale...
...ale te jaja poniżej kupiłam,
zanim zrobiłam prezentowany przegląd...
... i nie żałuję. Bo są duże i piękne.
Ale teraz już stop.
Nic więcej nie kupuję.
A jak u Was?
Też co roku coś dokupujecie, bo nie pamiętacie, co leży w szafie?
Elli