Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kosz. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kosz. Pokaż wszystkie posty

piątek, 24 marca 2017

Przegląd wielkanocnych dekoracji



Za wcześnie jeszcze (przynajmniej dla mnie), 
żeby wyciągać świąteczne dekoracje.
Kompletnie jednak nie pamiętałam, co mam w swoich zasobach.
Natomiast dobrze wiem, że niczego mi w tamtym roku w tym zakresie nie brakowało.
I tu się przydała moja "szkatułka - capsella", czyli mój blog i moje zdjęcia.
Zrobiłam przegląd i jestem w szoku: ile tego!
Ile tu różnej maści kur, kogutów, zajęcy, jajek, koszyków, pojemników itp.
I wszystko można o nich powiedzieć, ale nie to, że są brzydkie :)
Tak więc na zbliżające się święta jestem w pełni wyposażona.
Ale...


























...ale te jaja poniżej kupiłam, 
zanim zrobiłam prezentowany przegląd...





... i nie żałuję. Bo są duże i piękne.
Ale teraz już stop. 
Nic więcej nie kupuję.
A jak u Was? 
Też co roku coś dokupujecie, bo nie pamiętacie, co leży w szafie?

Elli


poniedziałek, 4 kwietnia 2016

"Choroby druciakowej" ciąg dalszy



Wspominałam niedawno o moim upodobaniu do koszy drucianych, 
szczególnie tych w kolorze czarnym.
Moja "choroba" mi nie przechodzi, wręcz przeciwnie 
- ponieważ stwierdziłam, 
że to właśnie kolor czarny dodaje wszelkim druciakom wdzięku -
maluję wokół co się da. 
W myśl mojej zasady, żeby ze starego zrobić nowe.
Tak się stało z suszarką do naczyń. Miałam kupić nową, czarną.
I nagle olśnienie - zanim wyrzucę starą, przemaluję i zobaczę.
Moim zdaniem wyszło bardzo dobrze :)



Więc pomalowałam jeszcze stojak na ręczniki :)


I jeszcze podstawek pod garnki :)


Idąc za ciosem, pod farbę trafił stelaż na świeczki: 


I jeszcze taki:


No i moje odkrycie, znalezione w Oazie w szafce pod zlewem:


Ten koszyk miał wisieć w tej szafce 
i porządkować wszelkie płyny do mycia naczyń, udrażniania rur itp.
Pomalowany na czarno świetnie wygląda w roli kwietnika,
a także zielnika:





A może lepiej sprawdzi się na relingu?
Tylko reling też trzeba przemalować na czarno (ha, ha).





A to mój ostatni nabytek - koszyk z Jyska kupiony na przecenie za 15 zł:



Ten koszyk wcale nie jest czarny (jak mi się początkowo wydawało), lecz brązowy.
Przymierzam go z różnymi rzeczami i zastanawiam się....
Malować? :)))

Elli



poniedziałek, 15 czerwca 2015

Zmalowałam kosze


Przedstawiam dwa różne kosze. 
Obydwa niedawno wpadły w moje ręce. 
Obydwa są teraz czarne. 
I moim zdaniem bardzo przez to eleganckie :)

Pierwszy - to taki sobie srebrny druciaczek na owoce, 
znaleziony gdzieś w głębi mojej szafki kuchennej.
Czarny kolor zdecydowanie dodał mu wyrazu:




Porównajcie:



Drugi kosz, to kosz na ziemniaki kupiony na starociach.
Był trochę zużyty i zardzewiały, więc malowanie było koniecznością.
Teraz świetnie nadaje się do przechowywania poduszek:



PRZED


Mój mąż śmieje się, że wszystko maluje na biało, albo na szaro, albo na czarno. 
Czy to znaczy, że nie lubię kolorów? Bardzo lubię.
Ale nie w wyposażeniu wnętrz.
Za to dodatki w mojej garderobie są zaskakująco kolorowe :)))
Jedzonko też lubię kolorowe. A sezon na kolor jest teraz w pełni - truskawki, czereśnie, buraczki, groszek, można wymieniać bez końca...

Pozdrawiam wszystkich zaglądających serdecznie!
Elli



poniedziałek, 9 marca 2015

Kochane słońce!


Ostatnio byłam w nie najlepszej formie (psychicznej). Czułam ogólne zniechęcenie. Do wszystkiego. Do ludzi, do robienia czegokolwiek, do wychodzenia gdziekolwiek itd. Wena też mnie opuściła...
Ale wczorajszy piękny dzień na nowo obudził mnie do życia! Słońce od rana do wieczora robi swoje! Ciepełko też!
Chwalę się więc szybką metamorfozą (właściwie to bardziej odświeżenie, niż metamorfoza - mała zmiana, ale mnie bardzo cieszy):


To zwykła tekturowa tuba. Przechowuję w niej próbki tapet. Po przymiarkach we wnętrzu nie wyrzucam ich, bo nigdy nie wiadomo, kiedy znowu się przydadzą. No i trochę ich przybywa. Tuba jest dosyć spora, nie ma jej gdzie schować. Więc skoro ma być na wierzchu, to niech przynajmniej wygląda estetycznie :)
Bo wcześniej wyglądała tak:


Pochwalę się jeszcze koszem metalowym za całe 16 zł zakupionym na allegro. Miał służyć do samochodu na zakupy (jest składany, a po złożeniu ma zaledwie 3 cm wysokości), ale na razie go próbuję w mieszkaniu. Bo i czasopisma wreszcie mogą być w jednym miejscu i na poduszki by się przydał :)







Chyba tu już zostanie. Przecież koszy nigdy nie za wiele :) Tylko poszewki pora wymienić, żeby nie odstraszać wiosny motywem choinkowym. Kilka punktów do wykonania mam - więc do roboty!

Elli