Za wcześnie jeszcze (przynajmniej dla mnie),
żeby wyciągać świąteczne dekoracje.
Kompletnie jednak nie pamiętałam, co mam w swoich zasobach.
Natomiast dobrze wiem, że niczego mi w tamtym roku w tym zakresie nie brakowało.
I tu się przydała moja "szkatułka - capsella", czyli mój blog i moje zdjęcia.
Zrobiłam przegląd i jestem w szoku: ile tego!
Ile tu różnej maści kur, kogutów, zajęcy, jajek, koszyków, pojemników itp.
I wszystko można o nich powiedzieć, ale nie to, że są brzydkie :)
Tak więc na zbliżające się święta jestem w pełni wyposażona.
Ale...
...ale te jaja poniżej kupiłam,
zanim zrobiłam prezentowany przegląd...
... i nie żałuję. Bo są duże i piękne.
Ale teraz już stop.
Nic więcej nie kupuję.
A jak u Was?
Też co roku coś dokupujecie, bo nie pamiętacie, co leży w szafie?
Elli
ja sie wybieram na giełde kwiatową moze uda sie cos fajnego zakupic chodz nie bede szalec bo mam troche tych gadzetów
OdpowiedzUsuńPostanowiłam, że nic w tym roku nie kupię, ale patrząc na Twoje zdjęcia, zachciało mi się mieć takie cudeńka. Szczególnie mnie zauroczyły te czarno-białe dekoracje. Już same jajka w metalowym koszyku są świetną dekoracją :)
OdpowiedzUsuńPięknie i delikatnie.
OdpowiedzUsuńBukiecik śliczny.
Pozdrawiam.
Przepiękne zdjęcia. Jestem zachwycona tym blogiem i cieszę się, że są tekie miejsca w sieci.
OdpowiedzUsuńW sklepach już na początku marca pojawiły się dekorację, to zdecydowanie za wcześnie. Wystarczy tydzień przed :)
OdpowiedzUsuń