I już po weekendzie - wszystko co fajne, szybko mija.
Piątek z powodu pogody spędziliśmy w domu, ale już w sobotę pojechaliśmy do mojej siostry na grilla. Było cudnie, słoneczko pięknie grzało.
Och, jak ja jej zazdroszczę ogrodu i możliwości z tym związanych :)
Przy okazji siostra pochwaliła się "nowym-nienowym" nabytkiem
(mebel nie nowy, ale zyskał nowe oblicze).
Zrobiony został przez fachowców i faktycznie nie ma się do czego przyczepić.
Zobaczcie, jak wiele może uczynić zmiana koloru drewna i wymiana tapicerki:
Teraz fotel pięknie współgra z resztą wyposażenia salonu.
A jeszcze niedawno wyglądał tak:
(kto dobierał takie tapicerki????)
Przy okazji pochwalę się Wam, że dzisiaj z moim mężem obchodzimy rocznicę ślubu.
Okrągłą. Z dosyć dużą cyfrą. Tak, jesteśmy majowi.
Nie z wyboru, tylko z powodu splotu różnych wydarzeń.
Wiele, wiele lat temu rodzina i znajomi odradzali nam, sugerowali zmianę terminu,
"bo śluby wzięte w maju generują nieszczęśliwe małżeństwa".
Dzisiaj już chyba nie ma takich przesądów, ale kiedyś to była zła wróżba.
Dzisiaj już chyba nie ma takich przesądów, ale kiedyś to była zła wróżba.
I co? Jakoś minęło 30 lat, a my wciąż razem.
Nie powiem, żeby wszystkie lata były usłane różami,
bo przecież życie składa się z różnych momentów, i tych dobrych, i tych złych.
Sztuką jest przetrwać te złe i docenić te dobre.
Poza tym mój M. to majowy chłopak - urodził się 1 maja, na dodatek w niedzielę.
Ale leniwy nie jest :)
Przy okazji zdjęcia jego bukietu urodzinowego, chwalę się Wam kolejną drobną przeróbką (miseczka) i najnowszym trafieniem na pchlim targu (dzbanek):
Miseczka, to już tradycyjnie przemalowany drobiazg, który wcześniej wyglądał tak:
Zwracam Waszą uwagę na dzbanek i bardzo polecam.
Przyznam szczerze, że już od co najmniej roku na taki chorowałam i widziałam przepiękne na targach staroci, ale ceny były dla mnie zaporowe.
Czym mnie zachwycił? Zwróćcie uwagę, że w środku ma zbiorniczek:
Do tego zbiorniczka można wkładać lód i wtedy napój w dzbanku dłużej utrzymuje niską temperaturę.
Na zdjęciu napoju już niewiele, bo pierwszy w tym roku kompot rabarbarowy miał wzięcie :)
Jednym słowem - rzecz ładna i praktyczna. No i udało mi się trafić za pół ceny.
Pozdrawiam wszystkich i życzę dużo, dużo słońca!
Elli
Elu cudny fotel, sama wielokrotnie się przekonałam, że zmiana tkaniny czyli cuda...i przepraszam, że piszę w drugiej kolejności ale nie są to rzeczy mało ważne...co najmniej następnych 30-stu lat z mężem Ci życzę...zgody i miłości i dużo zdrowia. Dobrego dnia dla Ciebie ;-)
OdpowiedzUsuńBardzo Ci dziękuję Olu :)
UsuńCzekam na Twojego jutrzejszego posta - widziałam zapowiedź na Facebooku :)
Wszystkiego dobrego!
Fotel, marzenie. W nowej odsłonie wygląda obłędnie. Dzbanek cudny i praktyczny- to lubię. Gratuluję rocznicy, wielki szacunek i dalszego szczęścia życzę. Przesądna nie jestem, ale porzekadło znam i nie lubię. Całusy:)
OdpowiedzUsuńDziękuję :) Nie mam zwyczaju przejmować się przesądami. A np. trzynastka przynosi mi szczęście :) Grunt to pozytywne podejście!
UsuńBuziaki!
Piękna rocznica, przyjmij moje gratulacje i serdeczne życzenia :), jak najwięcej takich rocznic!
OdpowiedzUsuńA jeśli chodzi o fotel, to przekonałam się wiele razy, że zmiana koloru obicia czyni cuda :)
Ściskam! M.
Dziękuję Martuś i wszystkiego dobrego!
UsuńGratuluję okrągłej rocznicy! Jak dobrze napisałaś - sztuką jest właśnie być razem w najgorszych chwilach i deceniać te najpiękniejsze. Życzę Wam kolejnych okrągłych rocznic :)
OdpowiedzUsuńPodoba mi się przemalowana miseczka. Czym malowałaś? Wygląda tak ładnie po metamorfozie :)
Dziękuję serdecznie :)))
UsuńA miseczkę malowałam sprayem białym z połyskiem.
Pozdrawiam!