Tym zdjęciem już dawno zapowiadałam pokazanie mojego kolejnego projektu.
Projektu, który zrealizowałam jeszcze w tamtym roku.
A nie pokazałam go do tej pory z prozaicznej przyczyny.
Zagłówek, którego fragment jest na zdjęciu, cały czas stał za łóżkiem oparty o ścianę.
Nie mogłam trafić na uchwyty odpowiednie, żeby zawiesić ten ciężar na ścianie.
Aż w końcu udało się i zagłówek jest na swoim miejscu.
Teraz można prezentować zdjęcia :)
| PRZED |
| PO |
Metamorfoza głównie polegała na przemalowaniu ścian i zmianie dodatków.
Ściany były pokryte tapetą, ale to mnie nie zraziło.
Tapeta dobrze się trzymała, więc farba jej nie zaszkodziła.
A ja uniknęłam bałaganu związanego z usuwaniem tapet, skrobaniem itd.
| PRZED |
| PO |
Kremowo-żółtą półkę przemalowałam na biało i zmieniłam część dekoracji na niej.
Dodatki są białe i szaro-oliwkowe.
A to z powodu srebrzysto-oliwkowych zasłon,
które są bardzo porządne i nie chciałam ich zmieniać.
| PRZED |
| PO |
Narzuta (vintage), która wcześniej była na łóżku, podobała mi się,
ale kompletnie nie pasowała do nowego wystroju sypialni.
Pewnie jeszcze ją gdzieś kiedyś wykorzystam,
a tymczasem idealnie mi się tu wpisał mój szydełkowy patchwork,
o którym pisałam TUTAJ.
| PRZED |
| PO |
Szafki nocne też już wcześniej przygotowałam i pokazywałam TUTAJ
| PRZED |
| PO |
Przeciwległa do łóżka ściana jest zupełnie pusta (pozostało tylko wąskie przejście).
Żeby coś na niej się zadziało, przykleiłam tapetę.
Taką samą jak w niebieskim pokoju, tylko tutaj tło dla kwiatów i ptaków jest szare.
Planuję zrobić tu jeszcze jakąś galerią.
Nawet już mam pomysł, co umieścić w ramkach.
| PRZED |
| PO |
Do wymiany pozostała jeszcze szafa.
Kolorystycznie pasuje, ale pamięta czasy dzieciństwa naszego syna
(była u niego w pokoju) i już się rozpada.
Więc to będzie kolejny punkt metamorfozy tego pokoju.
Ale to "kiedyś".
Między półką a zagłówkiem zrobiłam "kącik pamięci".
Są tu zdjęcia byłych mieszkańców Oazy i ich rodziny.
W Oazie mamy już wygodne łóżko i kąt w którym można wypocząć,
poczytać, wyspać się.
Teraz kolej na taki kąt we Wrocławiu....
Czy ja kiedyś skończę? .... :)
Elli
Przepiękna sypialnia. Teraz całe mieszkanie będzie w jednym, Twoim stylu. Narzuta śliczna i zagłówek.... szczękę zbieram z podłogi:)
OdpowiedzUsuńNo całe to jeszcze nie :) Został jeszcze pokój dzienny połączony z kuchnią. One są w innym klimacie. Ale są takie, jak mój mąż lubi. Muszę więc jakimiś drobiazgami połączyć te dwie strony. O diametralnej metamorfozie nie ma mowy :)
UsuńNaprawdę piękna metamorfoza:) zdecydowanie na bardzo duży plus:)
OdpowiedzUsuńDziękuję :)
UsuńPrzede wszystkim podziwiam Twoją konsekwencję. W dążeniu do celu i w stylu, w jakim to mieszkanie urządzasz. Podoba mi się ta jednolitość kolorystyczna. Niektórzy lubią czerwony kolor w sypialni, ja zdecydowanie wolę szary i biały. Pięknie!
OdpowiedzUsuńMonia
Mój syn płacze za czerwoną ścianą. Ale on tam tak rzadko bywa, że nie miał prawa głosu :)
UsuńSypialnia ma wyciszać, a nie pobudzać. Szczególnie starszych ludzi, ha, ha :)
Pozdrawiam!
Ale teraz pięknie - bo? Bo jest spokojniej. Kolory są łagodne i wpływają na większy relaks i nie rozpraszają, nie są agresywne tylko spokojne :) I jeszcze rozkoszna narzuta - dodaje wyjątkowości pomieszczeniu.
OdpowiedzUsuńTak, starałam się, żeby było spokojniej. Nawet w pewnym momencie zauważyłam na zdjęciach, że rama obrazu na półce jest zbyt wyrazista i ją usunęłam. Dlatego na jednych zdjęciach obraz jest w ramie, na innych bez :)
UsuńPiękna narzuta! Też taką chcę, tylko moje szydełkowanie jest takie... na etapie podstawowym - ale i tak kiedyś sobie zrobię ;) Pewnie kilka lat to potrwa :) Zmiana jak najbardziej na plus :) Ja też niedawno przeprowadziłam metamorfozę sypialni :) Zapraszam :)
OdpowiedzUsuńTaka narzuta nie wymaga specjalnych umiejętności, natomiast wymaga czasu i cierpliwości. Ale na to też mam sposób. Po prostu robię kwadraty, nie liczę ile, nie liczę ile czasu mi zajmuje jeden kwadrat. Po prostu robię w wolnej chwili i zbieram je. Bywało tak, że przez miesiąc lub dwa nie zrobiłam żadnego. Ale przyszedł moment, że policzyłam i okazało się, że brakuje dwóch. Więc czym prędzej je dorobiłam i mam!
UsuńOna ma jeszcze jeden plus - w każdej chwili mogę ją powiększyć doszywając rząd kwadratów z boku lub z dołu.
Zachęcam do spróbowania :) A jeśli interesuje Was instruktaż, jak robić kwadraty, to dajcie znać, przygotuję posta z diy :)
Niesamowita metamorfoza, stworzyłaś nowy pokój:) Zagłówek jest świetny, a rada dotycząca plam z pewnością się przyda. Pozdrawiam:)
OdpowiedzUsuńA wystarczyło trochę farby i dobrych chęci :)
UsuńPrzepiękna metamorfoza, szarości górą.Pomyślałam sobie , że tak jak ja przeszłaś z tego samego koloru na szary, uważam , że tak jest o niebo lepiej.Pozdrawiam cieplutko
OdpowiedzUsuńTo prawda - bardzo lubię to odczucie spokoju, jakie mnie ogarnia, gdy wchodzę teraz do sypialni :)
UsuńZAuważyłam na zdjęciu moją teściową-Felę-ale frajda-SylwiaB
OdpowiedzUsuńWspaniala metamorfoza!:) Sypialnia wygląda pięknie :)
OdpowiedzUsuń