poniedziałek, 1 lutego 2016

Szafki nocne w nowej odsłonie





Ładne były te szafeczki, niestety mocno zniszczone.
Do tego stopnia, że miejscami nie było widać ich pięknych ornamentów.
Złoty kolor mogłabym jeszcze przeboleć (bardzo ładnie komponuje się z szarym tłem),
ale te obłupania...
Po prostu nie lubię takich zniszczeń i już. Kropka.
A wyglądało to tak:




Tym razem powróciłam do kredowych farb Annie Sloan, kolor Paris Grey:



Rzeźbienia podkreśliłam ciemnym woskiem (także AS):



Po wykończeniu wygląda to tak:


Nietrudno się domyśleć, jakie wnętrze szykuję. 
Pokażę je Wam na pewno.
Na razie jednak brakuje w nim kilku elementów składowych.
Ale pracuję nad tym :)
Poniżej zajawka tego, co szykuję:



Pozdrawiam - Elli


7 komentarzy:

  1. ooo rozkręcasz kolejną metamorfozę ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No tak, ale ponieważ to jest poza Wrocławiem, więc siłą rzeczy realizacja trochę potrwa.

      Usuń
  2. Odpowiedzi
    1. Dziękuję - a przy tym lekkie, zgrabne i poręczne :)

      Usuń
  3. Elementy, które pokazujesz zapowiadają coś b.ciekawego. Już się nie mogę doczekać. Lubię te Twoje metamorfozy za grosze. Teraz myślę, co by tu u siebie zrobić :)
    Pozdrawiam! Monia

    OdpowiedzUsuń
  4. O i jaki teraz jest wytworny!!! Piękny :) Biel nadała mu klasy!

    OdpowiedzUsuń