O tym, jak fajnie jest przerabiać meble i dostosowywać je do aktualnych potrzeb,
świadczy metamorfoza tego niewielkiego mebelka.
Już raz uratowałam mu życie :)
Pisałam o tym TUTAJ
Wtedy robiłam go bez konkretnego przeznaczenia.
Po prostu chciałam go odmienić.
Teraz już wiem, gdzie stanie.
W związku z tym zmiana tapicerki aż się prosiła.
Tym bardziej, że byłam w posiadaniu przepięknego kawałka materiału.
Do tego materiału nóżki nie mogły pozostać szare.
Przemalowałam je na czarno.
Farba Colours bardzo szybko schnie,
więc w niedługim czasie mogłam wziąć się za tapicerowanie.
Ponieważ taboret był już naprawiany - miał wymienioną podstawę i gąbkę w środku,
mogłam pozwolić sobie na nałożenie materiału na poprzednią tapicerkę.
Godzina pracy i taki efekt:
Oczywiście miejsce, w którym był fotografowany,
nie jest jego miejscem przeznaczenia.
Właściwe przeznaczenie poznacie niebawem. Zapraszam :)
Przypomnę Wam tylko, jak wyglądał ten mebelek, gdy go dostałam
(teraz ma już trzecie wcielenie):
Elli
Cudownie się prezentuje!!!
OdpowiedzUsuńWyglada rewelacyjnie. Jak Ty sie za cos wezmiesz to zawsze rezultat jest taki fajny :) Juz sobie wyobrazam jak dobrze wyglada odmieniony w roznnych czesciach mieszkania :)
OdpowiedzUsuńDziękuję - to miłe :)
UsuńTaborecik w poprzedniej wersji był ładny, elegancki. No ale teraz to on ma charakter!
OdpowiedzUsuńPozdrawiam!
Monia
Oj tak, zdecydowanie zyskał na charakterze :)
Usuńzmienia się i zmienia ;-)
OdpowiedzUsuńMam nadzieję, że na lepsze :)
Usuń