Była sobie łazienka. Łazienka jakich wiele. Nie za ładna, ale i nie najgorsza.
Remont kapitalny by jej się przydał,
ale w najbliższych kilku latach nie wchodzi w rachubę.
I byłaby sobie taka do dziś, gdyby nie wymiana pionów kanalizacyjnych.
Wcześniej urodą nie grzeszyła,
ale to co zrobili panowie "fachowcy" woła o pomstę do nieba.
Jak można tak uszkodzić tyle kafli prowadząc rury na wierzchu
(w naszym wrocławskim mieszkaniu wymiana pionów odbywała się
w tzw. szachcie i nie było takich szkód).
Na szczęście w blogosferze jest głośno o farbach renowacyjnych do kuchni i łazienki.
Można o tym przeczytać między innymi tu:
Zachęcona wspaniałymi efektami metamorfoz postanowiłam zadziałać:
Nowe rury trzeba było przede wszystkim obudować.
Po pierwsze ze względów estetycznych,
a po drugie, żeby wyciszyć odgłosy związane z przepływami przez te rury.
Przy okazji klopik stojący pod skosem, został wyprostowany.
Przy okazji klopik stojący pod skosem, został wyprostowany.
Ten etap metamorfozy powierzyłam mojemu tacie,
który pomimo swojego wieku (nie będę mu wypominać lat)
jest całkiem sprawny i bardzo chętny :)
Po zabudowaniu rur okleiłam czołową ścianę tapetą winylową.
To był pomysł i prośba mojego męża - ściana była bardzo nierówna,
a przecież nie robimy remontu kapitalnego, czyli nie kujemy,
nie kładziemy gładzi, nie wymieniamy instalacji.
Po prostu odświeżamy.
Tapeta okazała się skuteczna - nierówności zniknęły.
Jeszcze jeden problem - stary junkers, którego ja osobiście bardzo się obawiałam.
Kupiłam już czujnik dwutlenku węgla,
ale za każdym razem, gdy korzystałam z prysznica,
albo gdy kładłam się spać, miałam obawy, czy wyjdę z tego żywa.
Junkers został wymieniony na nowy, z różnego rodzaju zabezpieczeniami.
Przy okazji został przeniesiony na ścianę obok,
a dzięki temu została skrócona obrzydliwa rura
odprowadzająca spaliny do komina.
No i zyskałam więcej miejsca na duże lustro.
No i zyskałam więcej miejsca na duże lustro.
Usunięta została duża, stara pralka, która co prawda jeszcze dobrze prała,
ale wirowanie słyszeli nie tylko najbliżsi sąsiedzi, ale chyba cały blok.
Kolejny punkt - oświetlenie.
Łazienka posiadała jedną lampę, znajdującą się nad drzwiami.
Czyli osoba patrząca w lustro, oświetlenie miała z tyłu głowy, za sobą.
Tato przeniósł oświetlenie na drugą stronę.
Bardzo nie podobał mu się mój pomysł ciągnięcia kabli po suficie.
Jako elektryk, twierdził, że tak się nie robi.
Chciał kuć ściany, chować kable w listwy. A przecież nie miało być kucia.
Cieszę się, że postawiłam na swoim.
Pomalowałam kable od lamp na czarno i jest tak, jak chciałam :)
W pierwszej wersji chciałam tu dać lampy warsztatowe
(znalazłam dwie takie w garażu),
ale mój mąż aż takiego "loftu" by nie udźwignął.
W pierwszej wersji chciałam tu dać lampy warsztatowe
(znalazłam dwie takie w garażu),
ale mój mąż aż takiego "loftu" by nie udźwignął.
Następny etap - malowanie kafli farbami V33.
Zdjęcie powyżej przedstawia kafelki ścienne w ich pierwotnej wersji.
Zdjęcie poniżej, to efekt położenia pierwszej warstwy farby.
Przyznam, że w trakcie malowania miałam mieszane uczucia.
Cały czas miałam obawy, czy farba pokryje wzór na kaflach.
Bo mimo, że był delikatny, to cały czas przebijał.
Ale trzy warstwy zrobiły swoje i oto efekt.
Dekor zyskał zamiast koloru ciekawą strukturę,
a pozostałe kafelki zrobiły się bielutkie z lekkim satynowym połyskiem.
Podłogę stanowiły kafle imitujące błękitno-beżową mozaikę.
Nie były brzydkie.
Ale teraz są cudne!
Grafitowej farbie wystarczyły dwie warstwy.
"Mozaika" dzięki jednolitej barwie nie rzuca się w oczy,
natomiast pięknie odbija się w świetle lamp.
Podłoga z tego wszystkiego wyszła najlepiej.
Powiedziałabym wręcz, że zrobiła się dizajnerska :)
W kolejnym poście przedstawię Wam całość łazienki,
ze zdjęciami "przed i po" włącznie.
Efekt końcowy mnie i moich bliskich bardzo zadowolił.
I to wszystko wykonane własnymi rękoma za naprawdę niewielkie pieniądze.
Już dzisiaj serdecznie Was zapraszam!
Przypominam też, że przegląd moich wcześniejszych
przemian różnych pomieszczeń znajdziecie w zakładce METAMORFOZY
Przypominam też, że przegląd moich wcześniejszych
przemian różnych pomieszczeń znajdziecie w zakładce METAMORFOZY
Elli
PS.
Wszystko o farbach znajdziecie na stronie:
v33-renowacja.pl

Widzę, widzę, faktycznie zajawki zachwycają. Czekam na szersze kadry. W ogóle zauważyłam, że jak się do czegoś bierzesz, to nie ma fuszerki i efekty są nieziemskie:)
OdpowiedzUsuńBez przesady :) To prawda, że jak się biorę, to robię do końca, ale "nieziemskie efekty" to wielki komplement :) Nie wiem, czy nie na wyrost. Wkrótce się okaże.
UsuńPozdrawiam!
Ale się wszczeliłaś z postem. U mnie właśnie trwają przygotowania do przemalowania kafelków na ścianach. Mam różowe i też będą przemalowane na biało. Ciekawa jestem efektu końcowego, u Ciebie wyszło super. :)
OdpowiedzUsuńTaki jest mój cel - pomóc innym w podjęciu decyzji: malować czy nie malować...
UsuńBrawo, ciekawa jestem calosci ;)
OdpowiedzUsuńJuż wkrótce... :)
UsuńJuż widać różnicę. Chociaż prawdę mówiąc, nie jestem w stanie wyobrazić sobie reszty. Czekam więc na zdjecia.
OdpowiedzUsuńPomysł z kablami na suficie świetny. Muszę koniecznie gdzieś też takie zrobić. Jeśli pozwolisz, oczywiście :)
Monia
Muszę przyznać, że łazienka bardzo zyskała dzięki tym lampom zawieszonym przed lustrem :)
UsuńPozdrawiam!
Gratuluję przedsięwzięcia! Efekt piękny :)
OdpowiedzUsuńPozdrawiam, Marta
Nie wiem, czy choć w części dorównam Twojej pięknej łazience :) Ale próbować trzeba!
UsuńŚciany wyglądają teraz świetnie, a podłogą jestem zachwycona!!! Pięknie wygląda!!!
OdpowiedzUsuńPozdrawiam
Dziękuję :)
UsuńPodziwiam wszystkich którzy malują łazienki - kafle :) Metamorfoza zawsze wychodzi na plus i widzę, że warto, ale ja chyba nie miałabym odwagi ;)
OdpowiedzUsuńSuper przemiana :)
Ja miałabym obawy przed malowaniem kafli w kuchni, szczególnie podłogowych. Natomiast łazienka jest moim zdaniem świetnym polem doświadczalnym. Zachęcam do próbowania :)
UsuńGdybym kafle miała do wysokości 1,8cm to może bym się skusiła, ale że mam do sufitu - calusieńką, to mi się odechciewa... Nie wiem ile taki normalny remont łazienki może kosztować, ale chyba jednak odłożę trochę pieniędzy na ten cel i dalej będę podziwiać odwagę innych :)
UsuńZastanawiając się nad kapitalnym remontem prezentowanej łazienki (3,5 mkw) z grubsza podsumowaliśmy koszty i wyszło ok. 20 000 zł. Odświeżenie łazienki kosztowało ok. 2 000 zł - różnica znaczna i pomieszczenie trochę nam jeszcze posłuży :)
UsuńO matko - przeraziłaś mnie... W sumie jeszcze nie liczyłam kosztów - bo jeśli chodzi o remont łazienki to raczej daleka droga, ale jestem w szoku. Miałam nadzieję, że w 10 000zł się zamkniemy. Powiedz mi tylko czy w tej kwocie miałaś zmianę pieca gazowego?
UsuńWow, jestem pod wrażeniem, przez przypadek tu trafiłam bo właśnie zamierzam pomalować łazienkowe kafle i szukam pomysłów. Efekt super!!! A i inne metamorfozy które tu przeglądałam robią niesamowite wrażenie i chyba zamiast nowe meble kupować tez je troszkę poodmieniam we własnym zakresie bo to dobre stare meble i choć prezentują się słabo to wytrzymałością nie dorównają im żadne nowe! Dziękuję serdecznie za inspiracje. Jeszcze tu zajrzę!
OdpowiedzUsuńJestem zdania, że póki da się wykorzystać to co mamy, to należy to robić - przemalować, przerobić, niech jeszcze trochę posłużą. Kupić nowe zawsze zdążymy :)
UsuńCieszę się, że Cię zainspirowałam!
Hello,
OdpowiedzUsuńThank you very much ! I highly apprectiate your support. Please follow my profile - new & fresh upcoming projects are on the way ! :)
Its not my first time to payy a quick visait this web site, i am
OdpowiedzUsuńvisiting this web site dailly and obtain pleasant data from here everyday.
Hello i am kavin, its my first time to commenting anywhere, when i
OdpowiedzUsuńreead this post i thought i could also mak comment
due to this brilliant paragraph.
Super artykuł i imponujące efekty prac. Zawsze bardzo ważne jest przygotowanie się do każdego remontu i zabezpieczenie pozostałych, cennych elementów. Farby renowacyjne to jedno z ciekawszych rozwiązań na odnowienie starych lub zniszczonych elementów w mieszkaniu. Nadają się one np. do kuchni, jak również takich pomieszczeń jak łazienka czy toaleta. Jak widać ciężka praca i imponujące efekty widać goły okiem :)
OdpowiedzUsuńBardzo ważne w łazience moim zdaniem sa odpowiednie dekoracje. jeśłi nie macie pomysłu na to jakich dekoracji użyc w swojej łazience polecamw am zajrzeć tutaj https://deko-rady.pl/dekoracje-do-lazienki.Jest tu na prawdę masa gotowych pomysłów czekających tylko aż je wykorzystacie
OdpowiedzUsuńJak widać, plan oraz chęci to kluczowe składniki. Świetne efekty widoczne gołym okiem. Wykorzystanie farb renowacyjnych to doskonały pomysł:)
OdpowiedzUsuńWyszło super, zmiana oczywiście na plus.
OdpowiedzUsuńJa jestem już po remoncie kuchni i przedpokoju i zaczynam myśleć o łazience. Samemu też się da to ogarnąć, Wam wyszło świetnie! Ja kombinuję nad zwiększeniem funkcjonalności, więc chyba nie obejdzie się bez zmiany miejsc gniazdek, dlatego przeglądam całymi dniami strony typu http://dlaelektrykow.pl/222-gniazda. Mam nadzieję, że szybko nam pójdzie :)
OdpowiedzUsuńSuper pomysł z farbami renowacyjnymi :) Jeśli chodzi o odnawianie powierzchni, są niezastąpione. łazienka jak nowa. Odrobina fantazji, wizji i wszystko jest możliwe :)
OdpowiedzUsuńCiekawe dodatki i wykorzystanie pozostałych elementów robią wrażenie. Całość tworzy doskonały efekt.
OdpowiedzUsuńBardzo dobra robota z tą łazienką. Na początku roku też remontowałem swoją łazienkę, ale nie wszystko poszło gładko. Podczas skuwania kafelków natrafiłem na rurę od wody i zalało całą łazienkę. Udało się całe szczęście ukończyć cały remont dzięki szybkiej pożyczce przez czat z https://taktoeasy.pl/.
OdpowiedzUsuńWarto zajrzeć www.cromadex.pl - rewelacja!
OdpowiedzUsuńŁadnie to wygląda.
OdpowiedzUsuń