Malutka ta moja łazienka, a tyle rzeczy pomieściła :)
Niektóre dodatki są w tym pomieszczeniu niezbędne,
bez kilku można by się obejść.
Ale to one wszystkie razem tworzą indywidualny klimat.
Grafika autorstwa naszego kolegi artysty-amatora walała się u męża w szufladzie.
Po oprawieniu znacznie zyskała, a temat wodny pasuje do łazienki.
Pingwin z kolei zachwycił mnie swoją prostotą. Jest trochę "ciosany",
ale mam zamiar go trochę wygładzić papierem ściernym.
To jeden z kilku drewnianych elementów "łamiących" czarno-biało-szarą kolorystykę.
Świeczniki marmurowe trafione na tutejszym targu uzupełniły czarną szafkę.
Ażurowa półka z kolei pochodzi z targu w Młynie.
Jej pierwotne przeznaczenie to chyba na kwiaty :)
Nie kupowałam nowego uchwytu na papier.
Po prostu przemalowałam stary na czarno.
To samo zrobiłam z wieszakiem na ręczniki, którego tu nie widać.
Nowa za to jest zasłonka prysznicowa.
Kubek do mycia zębów i stojak na szczoteczki
także zyskały nowy image dzięki farbie.
Czarnym kolorem potraktowałam kilka rozgwiazd.
Ponieważ w całej łazience nie miałam żadnej szufladki,
kupiłam komódkę z szufladkami.
Boki pomalowałam na czarno, fronty okleiłam w różne wzory.
Żeby być precyzyjnym w poniesionych kosztach,
do kwoty podanej w poprzednim poście,
należałoby dodać koszt dodatków:
zasłona prysznicowa - 46 zł
półka czarna - 15 zł
półka na ręczniki - 10 zł
spray czarny - 15 zł
szafka z szufladkami - 60 zł
półka pod prysznic - 40 zł
pingwin - 4 zł
----------------------------
razem dodatki - 190 zł
Jakie są moje wnioski po tej metamorfozie?
Nie ma wytłumaczenia dla brzydkich łazienek!
Skoro JA (mała, słaba, nie najmłodsza kobieta) to zrobiłam,
to KAŻDY MOŻE TO ZROBIĆ.
No chyba, że się nie chce. Ale wtedy nie narzekajcie, że macie, jak macie.
Rynek oferuje nam w tej chwili materiały do renowacji właściwie wszystkiego.
Prędzej czy później trzeba będzie zrobić remont kapitalny tej łazienki
i wydać te kilkanaście tysięcy.
Wtedy będą wymienione wszystkie instalacje,
zlikwidowane murki, wymieniony sedes na podwieszany,
zainstalowana kabina prysznicowa.
Co nie znaczy, że do tego czasu mam się wstydzić zapraszać gości
z obawy, że będą chcieli skorzystać z łazienki.
Teraz już się jej nie wstydzę :)
Będę obserwować trwałość tych farb (szczególnie na podłodze)
i zdawać Wam relacje, gdyby coś się niepokojącego działo.
Elli
