Nawiązując do poprzedniego posta
dziś pokazuję Wam szersze kadry mojej nowej/starej łazienki.
Szersze na tyle, na ile jej rozmiar pozwala.
Zapraszam na wędrówkę po jej zakamarkach :)
| PRZED |
| PO |
W miejsce starej pralki stanęła malutka praleczka,
która w Oazie mi w zupełności wystarczy.
Nie mogłam zdobyć odpowiednich wymiarów szafki pod umywalkę
(jak szerokość i głębokość były dobre, to wysokość nie pasowała i tak w kółko).
Kupiłam w markecie najtańszą szafkę kuchenną i mój niezawodny kolega Tomek
zmniejszył jej głębokość i wysokość oraz dorobił "betonowy" blat na wymiar.
Nie raz już pisałam, że uwielbiam blaty w łazience.
Uważam, że to jedna z najwygodniejszych rzeczy, jakie mogą się tam znaleźć.
W związku z tym blat jest niezbędny na równi z sedesem, czy prysznicem.
Kto raz miał, ten wie o czym mówię :)
| PRZED |
| PO |
Na nowym blacie stanęła umywalka nablatowa.
Dzięki temu, że jest przezroczysta,
nie zabiera optycznie przestrzeni w i tak już małej łazience.
Nad blatem zawisło lustro - olbrzymia rama kupiona okazyjnie
została przycięta na wymiar i szklarz dorobił taflę lustra.
Oczywiście ramę przemalowałam na grafit i nawoskowałam.
| PRZED |
| PO |
Malując kafle na biały kolor zlikwidowałam chaos,
jaki tworzyła kratka z granatowej fugi i granatowe kantówki.
Teraz jest spokojnie, czysto.
| PRZED |
| PO |
Tylna ściana brodzika jest w tym samym kolorze co podłoga, czyli grafitowym.
W kącie zawiesiłam ażurową półkę.
Do tej pory kosmetyki stały na murku i ciągle spadały.
| PRZED |
| PO |
Jak wspominałam w poprzednim poście,
kibelek został "wyprostowany" i nie stoi już pod skosem.
Nad nim powstało idealne miejsce na ręcznik do rąk.
| PRZED |
| PO |
Rolę kosza na bieliznę pełni teraz szafka na buty Trones z Ikea.
Pomyślałam o niej, gdy jedna z koleżanek powiedziała,
że jest idealna na biustonosze :)
No bo kto powiedział, że można w niej tylko i wyłącznie trzymać buty?
Rozmiarem wpasowała się idealnie.
Wiadro od mopa mieści się teraz w szafce pod umywalką
(jest głębsza niż poprzednia),
a miejsca dla samego mopa jeszcze szukam.
Generalnie łazienka jest teraz biało-grafitowa. Jedynie ściany i blat są jasno-szare.
Do tego kilka dodatków czarnych, kilka drewnianych
i osiągnęłam efekt saloniku kąpielowego :)
Przez moment myślałam o przemalowaniu szafki pod umywalką na biało,
ale gdy ją wstawiłam, stwierdziłam, że świetnie przełamuje kolorystykę wnętrza.
Więc dobrałam jeszcze kilka dodatków drewnianych i moim zdaniem jest ok.
Zastanawiałam się, czy podawać Wam koszt mojej metamorfozy
(dla manie rozmowy o pieniądzach są trochę niezręczne).
Ale ponieważ pytacie o nie, więc proszę, podaję:
szafka pod umywalkę - 162 zł
umywalka - 130 zł
blat i przycięcie szafki umywalkowej - 400 zł
szafka na bieliznę (na buty) - 129 zł
rama lustra + przycięcie + lustro - 150 zł
tapeta - 30 zł
lampki + kable - 70 zł
farba do drewna i metalu - 15 zł
pędzle i wałki - 40 zł
taśma maskująca - 30 zł
--------------------------------
Razem koszty - 1156 zł
Do tego koszt farby V33,
którą ja akurat wygrałam w konkursie u PANI TO POTRAFI
ale gdybyście chcieli je sami kupić, to pudełko 0,75l kosztuje w Castoramie 95 zł.
Na podłogę spokojnie wystarczy jedno pudełko, na ściany
(nawet w tak małej łazience, jak moja) potrzebne będą dwa.
Co w sumie daje kwotę 285 zł,
a z kosztami wymienionymi wyżej dałoby 1440 zł.
Nie doliczam kosztu wymiany junkersa i pralki,
bo to nie były konieczne elementy metamorfozy.
Planujemy jeszcze w najbliższym czasie wymienić baterię umywalkową
(szukamy ściennej, która by nam odpowiadała, ale jest b.mały wybór)
oraz zamontować pod junkersem obudowę na rury
(podobno są takie).
I to nie koniec mojej relacji z metamorfozy łazienki.
W następnym poście będzie zbliżenie na dodatki
i moje wnioski.
Zapraszam :)
Elli
Fantastyczna zmiana łazienki. Wszystko super dobrane, lampa mi się podoba:)
OdpowiedzUsuńDziękuję :) Tak jak pisałam w poprzednim poście, z jednej lampy zrobiłam dwie :)
UsuńPrześlicznie. Suer metamorfoza!!!! Umywalka mnie oczarowała :)
OdpowiedzUsuńTo wybór mojego męża, ja chciałam porcelanową, białą. Okazało się, że miał rację :)
UsuńPięknie : ) Bardzo precyzyjna relacja z przemiany. U mnie już tylko dopieszczanie szczegółów.
OdpowiedzUsuńMariolu, mam nadzieję, że pokażesz efekty. Jestem bardzo ciekawa :)
UsuńJEST CUDONIE!
OdpowiedzUsuńjestem pod wrażeniem :)
Szklana misa do mycia rąk jest cudowna!
Podoba mi się bardzo "wieszak" na ręcznik WOW!skąd????
Skąd ażurowa półka?
:))) Wieszak na ręczniki jest z giełdy staroci. Wyglądał b. nieciekawie i był rozklekotany. Rozkręciłam go, pomalowałam i na nowo skręciłam. Jeszcze się trochę buja, ale może być :)
UsuńA ażurowa półka pod prysznicem jest takiego coniedzielnego targu w Młynie Sułkowice we Wrocławiu. Kocham to miejsce :)
wow, jestem pod wrażeniem twojej pracy i efektu. jest ślicznie. takie prawdziwe domowe spa urządziłaś. świetna robota.
OdpowiedzUsuńPlanując metamorfozę wiedziałam, że będzie ładnie. Ale efekt końcowy przerósł moje oczekiwania :)
OdpowiedzUsuńA czy po jakimś czasie ta farba z kafelków nie łuszczy się, nie odpryskuje? Przymierzam się do podobnie szybkiej metamorfozy kuchni... mam tam kafelki sprzed...hm... 50 lat może? A jak się miewa podłoga pomalowana tą V33? Efekt ładny, podziwiam kreatywność.
OdpowiedzUsuńNic z tych rzeczy, farba trzyma się świetnie, fugi są lepsze do czyszczenia niż wcześniej, bo są gładsze. A jeśli chodzi o podłogę, to też nie dzieje się nic. Jedynie upadł na nią z wysokości ciężki metalowy przedmiot i zrobił odprysk. Ale taki odprysk powstałby także w szkliwie kafla nie malowanego. Z mechanicznymi uszkodzeniami trzeba po prostu uważać, jak przy każdej innej powierzchni.
UsuńJeśli nie macie ochoty na generalny remont, to gorąco polecam ten sposób zmiany kafli. Podstawa, to dobre ich umycie i odtłuszczenie przed malowaniem, a potem to już sama przyjemność.
Czy jest możliwość kontaktu mailowego do codziennego użytkownika tej pięknej łazienki? Jestem przed dylematem decyzji o metamorfozie swojej łazienki. Planuję na dniach przygotowanie techniczne ;) Jednak cały czas podświadomie obawy co do trwałości farb.
OdpowiedzUsuńDlatego taka opinia będzie dla mnie wyrocznią :)
Nie ma problemu - adres mailowy jest w pasku po prawej na górze, ale na wszelki wypadek podaję: capsella.mail@gmail.com
UsuńProszę śmiało pytać :)
Oi lá ! Eu podia jurar que eu fui a este blog antes
OdpowiedzUsuńmas depois verificação através de alguns do post que eu percebi é novo para mim.
qualquer forma , estou definitivamente feliz eu achei e
eu vou ser bookmarking e checando frequentemente!
Naprawdę bardzo fajnie napisano. Jestem pod wrażeniem.
OdpowiedzUsuń