Z tym problemem spotkał się chyba każdy, kto malował stare meble.
Prędzej czy później trafi się na taki mebel,
który kryje w sobie tego typu "niespodzianki".
Tak było z zagłówkiem, który prezentowałam Wam w poprzednim poście.
Zachwyciły mnie jego zdobienia.
A że zagłówka nad łóżkiem nie miałam żadnego,
to na ten właśnie zachorowałam.
Wielki, ciężki, ale piękny.
Od początku wiedziałam, że go przemaluję.
Próbowałam go przeszlifować,
ale te duże gładkie powierzchnie prawdopodobnie pokryte były bejcą.
Za nic nie dało się usunąć tego koloru.
Więc postanowiłam po prostu przykryć go farbą.
I wszystko było fajnie,
dopóki na środku gładkich powierzchni nie zaczęły wychodzić żółte plamy.
Kilka warstw farby nie pomogło.
Plamy wychodziły uporczywie.
I wtedy wpadł mi w ręce biały spray.
Psiknęłam na plamy, poczekałam aż wyschnie...
I ponowna próba malowania, "z pewną dozą nieśmiałości"...
W ten sposób odkryłam swój sposób na plamy - odizolować je farbą w sprayu.
Proste i genialne! Teraz już zawsze będę tak robić!
Mogę się cieszyć idealnie białą powierzchnią zagłówka :)
Elli
Miałam podobne doświadczenie, przy malowaniu na biało białych krzeseł. Robiły się różowawe. Pomalowałam je w końcu białą olejną. Miłego dnia:)
OdpowiedzUsuńTylko, że olejna farba śmierdzi, trzeba po niej myć pędzle rozpuszczalnikiem (dodatkowy smród). A sprayem sobie psikniesz, szybko wyschnie i z głowy :)
UsuńPrzydatny patent :) muszę zapamiętać, może kiedyś się przyda :)
OdpowiedzUsuńSzybki i prosty w zastosowaniu - polecam :)
UsuńSuper patent :-)
OdpowiedzUsuńHello, this weekend is nice for me, for the reason that this point in time
OdpowiedzUsuńi am reading this wonderful informative powt here aat my residence.
Biała farbą w sprayu czy biały lakier w sprayu?
OdpowiedzUsuńBiała farba, taka jak do grafitti :)
Usuń