Jak spojrzę wstecz, to w ostatnim tzw. "roku szkolnym"
zrealizowałam sporo projektów.
I to nie malutkich, bo były to metamorfozy całych pomieszczeń.
Tak z grubsza licząc: dwa przedpokoje, dwa pokoje i dwie łazienki.
A oprócz jednego przedpokoju, pozostałe pomieszczenia zrobiłam sama.
Własnoręcznie.
I przyznam szczerze, że jestem zmęczona.
Postanowiłam więc w najbliższym czasie trochę od tego odpocząć.
A ponieważ nie potrafię funkcjonować nie robiąc nic,
w planach mam drobiazgi typu: przemalować paterę, przerobić wazon itp.
Ale jak tu poprzestać na drobiazgach,
jak w zaprzyjaźnionych altankach znalazłam takie cuda:
Stojak do aparatury pomiarowej dla geodetów.
Już widzę, jaka cudna lampa będzie z niego :)
Metalowe krzesło w całości pomalowane brązową farbą olejną
zyskałoby z pewnością na urodzie po zmianie koloru.
Z tyłu za altanką odkryłam taką drabinę.
Starutka i zniszczona, ale po pewnych zabiegach
mogłaby służyć chociażby w ogrodzie za stojak na kwiaty.
Niestety, właściciel nie chce mi jej dać, twierdząc, że ona nadaje się tylko do spalenia.
Jeszcze walczę :)
To kupione w sh, ręcznie robione cudo ma dwa metry długości i metr szerokości.
Jest duże, ciężkie i piękne.
Niestety miejscami się popruło, więc trzeba będzie to naprawić.
A taki stoliczek moja mama znalazła na śmietniku.
Na szczęście przygarnęła go z myślą,
że jak ja nie będę chciała, to postawi go w ogródku.
Mogłabym go nie chcieć? :)
I tak sobie myślę, czy robota mnie znajduje, czy to ja sobie jej szukam?
Bo pewnie za jakiś czas zobaczycie przeróbki tych rzeczy na blogu.
Przecież nie wytrzymam...
Pozdrawiam - Elli
Też bym chciała parę takich skarbów. Stolik mi się strasznie spodobał. Czy to drewno?
OdpowiedzUsuńStolik, tak, jest drewniany.
UsuńA skarby można znaleźć wszędzie, tylko trzeba mieć oczy szeroko otwarte i mówić rodzinie i znajomym, co nam się podoba i co by się przydało.
Też kiedyś nie wierzyłam, że mogę takie cuda pozyskać :)
że co miałaś robić? odpocząć ? Ela to właśnie przerabiając, malując i kombinując najlepiej odpoczywasz ;-))))))
OdpowiedzUsuńMasz rację Dorotko :)
UsuńAle z kazdym rokiem widzę, że sił fizycznych coraz mniej. A jeszcze tyle by się chciało zrobić... Głowie i wyobraźni jakoś sił nie ubywa :)
Co za cudowne znaleziska. Z pewnością popiszesz się pięknymi metamorfozami:)
OdpowiedzUsuńMam taką nadzieję :)))
UsuńMam dobrze wiedziała co robiła jak przygarnęła tego biedaka do domu!!! :) jest piękny!
OdpowiedzUsuńA będzie jeszcze piękniejszy - mam nadzieję :)))
UsuńHi !! I love your blog and you house .. you have a new follower
OdpowiedzUsuńangelica
Dziękuję bardzo - to miłe :)))
Usuń