Na rynku pojawiły się dozowniki na płyn do mycia naczyń
(dedykowane specjalnie do kuchni).
W różnych kolorach i kształtach:
I co z tego, że podajnik płynu jest ładny, co z tego, że staramy się,
aby nasze kuchnie były ładne, spójne kolorystycznie, z ładnymi dodatkami,
skoro producenci wszelkich gąbek kuchennych
zawzięcie oferują nam je w różnego rodzaju intensywnych kolorach.
Wchodzi się do kuchni i co się rzuca w oczy?
Gąbka do naczyń - bo różowa lub niebieska lub jeszcze jakaś tam.
Czy to jest główny element dekoracyjny tego pomieszczenia,
że tak musi rzucać się w oczy?
A z drugiej strony trudno jest chować coś,
co się prawie cały czas używa i co powinno swobodnie w międzyczasie schnąć
(czyli najlepiej, żeby było na wierzchu).
Pewnie, że do sesji mogę schować gąbki, ale nie oszukujmy się,
na co dzień i tak u każdego są na wierzchu.
Pewnie, że do sesji mogę schować gąbki, ale nie oszukujmy się,
na co dzień i tak u każdego są na wierzchu.
Nawet sobie myślałam, że może napiszę do producenta choćby tych gąbek poniżej
(skądinąd bardzo fajnych, tylko ten kolor),
żeby pomyśleli o zmianie barwnika na jakiś bardziej spokojny.
I wyobraźcie sobie, że w KIK-u trafiłam na takie gąbki:
Pewnie domyślacie się, że od razu wzięłam kilka opakowań :)
Można? Można!
Jeszcze w Rossmanie znalazłam ściereczkę w całkiem przyzwoitych kolorach
i od razu inaczej to wygląda :)
Taka mała rzecz, a cieszy :)
Wszystkiego dobrego!
Elli